Już w niedzielę 29 czerwca o godzinie 19:30 w Rybniku odbędzie się jedno z najważniejszych spotkań sezonu 2025 dla obu zespołów zamieszanych w walkę o utrzymanie w PGE Ekstralidze. Innpro ROW Rybnik podejmie u siebie Krono-Plast Włókniarza Częstochowa. Dla gospodarzy to mecz ostatniej szansy, a dla gości – okazja, by znów złapać oddech i oddalić się od ostatniego miejsca. Stawką będą nie tylko punkty, ale prawdopodobnie cały dalszy los sezonu.


ROW gra o wszystko. Pedersen i Holder poza składem – ale niekoniecznie poza meczem

Na trzy dni przed spotkaniem trener Piotr Żyto zaskoczył wszystkich, ogłaszając awizowany skład bez Nickiego Pedersena i Chrisa Holdera. Dwaj byli mistrzowie świata, którzy w teorii mieli stanowić o sile ROW-u, na razie nie znaleźli się w meczowej siódemce. Ich miejsce (a konkretnie pozycję z numerem 9) zajął Szymon Tomaszewski – zawodnik zupełnie niedoświadczony na poziomie ekstraligowym. Trudno jednak uwierzyć, by faktycznie to on miał rozpocząć spotkanie.

Trener Żyto ma ogromny ból głowy – pisaliśmy już wcześniej, analizując sytuację kadrową rybniczan. Dziś widać to jeszcze wyraźniej. W Rybniku panuje niepewność co do formy Pedersena i Holdera, ale jedno jest pewne: decyzja o ich ewentualnym występie zapadnie tuż przed meczem. Taki manewr to z jednej strony zasłona dymna przed rywalem, z drugiej – efekt realnych problemów personalnych i zdrowotnych.


Częstochowa też niepewna. Awizowany debiutant, ale za nim stoi kilku kandydatów

Po drugiej stronie barykady – Włókniarz. Drużyna Mariusza Staszewskiego również nie wygląda na pewną siebie. W składzie pojawił się Paweł Caban, który dotąd nie wystąpił ani w PGE Ekstralidze, ani nawet w U24 Ekstralidze. Wydaje się niemal pewne, że w jego miejsce wskoczy któryś z bardziej doświadczonych juniorów – Szymon Ludwiczak lub Kacper Halkiewicz.

Częstochowianie po niezłym początku sezonu mają obecnie tylko 6 punktów, a ich forma daleka jest od stabilności. Ostatnia wygrana z ROW-em u siebie (51:39) nie była spacerkiem, a w Rybniku będzie jeszcze trudniej.


Rybnik tonie, ale jeszcze oddycha. Bilans i terminarz nie pomagają

ROW ma na koncie zaledwie 2 punkty, zdobyte na samym początku sezonu. Od tamtej pory przegrał osiem kolejnych meczów. I choć styl nie zawsze był dramatyczny, to punkty uciekają. Rohan Tungate i Maksym Drabik robią, co mogą, ale bez wsparcia trzeciego lidera – którego wciąż brakuje – Rybnik jest skazany na porażki.

Jeśli rybniczanie nie wygrają w niedzielę, zostaną z minimalnymi szansami na utrzymanie bez udziału w meczach play-down z ostatniego miejsca. Ich terminarz do końca rundy zasadniczej nie rozpieszcza – mecze z Lublinem, Toruniem, Grudziądzem i Gorzowem mogą nie przynieść żadnych punktów.


Awizowane składy – kto naprawdę pojedzie?

Innpro ROW Rybnik:

  1. Szymon Tomaszewski (prawdopodobnie zastąpi go Pedersen lub Holder)
  2. Kacper Pludra
  3. Gleb Czugunow
  4. Maksym Drabik
  5. Rohan Tungate
  6. Paweł Trześniewski
  7. Kacper Tkocz

Krono-Plast Włókniarz Częstochowa:

  1. Piotr Pawlicki
  2. Mads Hansen
  3. Wiktor Lampart
  4. Jason Doyle
  5. Kacper Woryna
  6. Franciszek Karczewski
  7. Paweł Caban (najprawdopodobniej zastąpiony przez Ludwiczaka lub Halkiewicza)

Sędzią meczu będzie Paweł Słupski, komisarzem toru Tomasz Walczak, a nad techniczną stroną zawodów czuwać będzie Błażej Demski.


Mecz, który może zdecydować o miejscu przed fazą play down

Patrząc na układ tabeli i terminarze obu ekip, to spotkanie urasta do miana być albo nie być dla ROW-u Rybnik. Nawet remis nie załatwi sprawy – tylko zwycięstwo da nadzieję na złapanie kontaktu z grupą drużyn bijących się o 6. miejsce.

Dla Włókniarza z kolei to idealna okazja, by zdobyć pierwsze wyjazdowe punkty w sezonie i spokojnie dokończyć rundę zasadniczą. Porażka może sprawić, że częstochowianie znów poczują na plecach oddech ROW-u i widmo walki o uniknięcie ostatniej pozycji w tabeli przed fazą play-off/pla-down do ostatniej kolejki.


Początek meczu: niedziela, 29 czerwca, godz. 19:30. Stadion przy ul. Gliwickiej w Rybniku będzie tego wieczoru świadkiem najważniejszego starcia sezonu dla gospodarzy.

Transmisja Canal + Sport.