Sobotnia runda cyklu Grand Prix w Gorzowie Wielkopolskim przyniosła ogromne emocje nie tylko ze względu na sportowe zmagania o zwycięstwo, ale też z powodu groźnego upadku jednego z faworytów miejscowej publiczności. Martin Vaculík, lider ebut.pl Stali Gorzów, musiał przedwcześnie zakończyć swój jubileuszowy, setny występ w cyklu FIM Speedway Grand Prix po kolizji z Kaiem Huckenbeckiem. Słowak opuścił zawody po ósmym wyścigu, ale już następnego dnia rozwiał największe obawy kibiców.
Kolizja z Huckenbeckiem i wycofanie z turnieju
Do feralnego zdarzenia doszło w pierwszym łuku ósmego biegu. Vaculík zderzył się z Niemcem Kaiem Huckenbeckiem. Po upadku obaj zawodnicy wymagali pomocy medycznej, jednak tylko Huckenbeck przystąpił do powtórki i jeszcze raz wyjechał na tor w dziewiątym biegu, po czym również wycofał się z dalszej części zawodów. Klub Niemca — Abramczyk Polonia Bydgoszcz — poinformował, że Huckenbeck przejdzie dalsze badania i nie wystąpi w niedzielnym meczu Metalkas 2. Ekstraligi przeciwko Unii Tarnów.
Martin Vaculík zabrał głos. „Na szczęście nie mam złamań”
Jeszcze tego samego wieczoru Martin Vaculík opublikował na swoim Instagramie pierwszą informację dotyczącą swojego stanu zdrowia. Uspokoił kibiców, dziękował za wsparcie i zapowiedział dalsze badania.
– Niestety miałem wypadek na torze – napisał Vaculík. – Po wstępnym badaniu mogę przekazać, że na szczęście nie mam złamań. Mam kontuzję mięśniową. Jeśli jest poważna, pokażą to dalsze testy.
Słowacki zawodnik, który w Gorzowie cieszy się statusem niemal lokalnego bohatera, nie ukrywał wdzięczności wobec kibiców.
– Dziękuję za wszystkie wiadomości i wsparcie, to naprawdę wiele dla mnie znaczy – podkreślił. – Będę was informował na bieżąco. Wrócę silniejszy!
Co dalej z Vaculíkiem?
Chociaż pierwsze wieści są optymistyczne, Vaculík nie uniknie kolejnych badań. Na razie nie wiadomo, czy będzie w stanie wystartować w najbliższym meczu ligowym Gezet Stali Gorzów. Przypomnijmy, że to właśnie Słowak ma być jednym z liderów drużyny, która w tym sezonie marzy wejściu do pierwszej czwórki po części zasadniczej sezonu. W tej chwili w klasyfikacji generalnej Grand Prix zajmuje dopiero 12 miejsce i jego nieobecność w kolejnych rundach mogłaby mocno skomplikować walkę o utrzymanie w cyklu na przyszły rok.
Gorzów wspiera swojego lidera
Wiadomość o braku złamań została z ulgą przyjęta przez kibiców Stali Gorzów, którzy w sobotni wieczór widzieli Vaculíka opuszczającego tor w wyraźnym bólu. Już teraz media społecznościowe zapełniają się słowami wsparcia i życzeniami szybkiego powrotu do zdrowia. Słowak może być pewny, że niezależnie od długości przerwy, kibice będą czekali na jego powrót.
Wszyscy fani żużla – nie tylko w Gorzowie – trzymają kciuki za szybki powrót zarówno Martina Vaculíka, jak i Kaia Huckenbecka. Oby obaj wkrótce wrócili na tor w pełni sił.






