Przygotowujący się bardzo intensywnie do nowego sezonu Marcin Szymański, kapitan Hydro-Bud Szarży Wrocław nabawił się kontuzji. Jak podała strona klubowa Szarży Wrocław, podczas treningu na sali Marcin Szymański doznał kontuzji kostki.

Po konsultacji w szpitalu na szczęście okazało się, że nie ma złamania. Według informacji od lekarzy, naszego kapitana czeka dobrych kilka tygodni przerwy. Pocieszające w całej sytuacji jest to, że w związku z naprawą gwarancyjną toru we Wrocławiu, inaugurujące spotkanie o drużynowe mistrzostwo Polski zostało przełożone na 1 maja br. Martinez będzie miał parę tygodni więcej na dojście do pełnej sprawności. We Wrocławiu nie ma zawodnika, któremu tak bardzo zależy na występie w rozgrywkach o DMP we wrocławskich barwach, jak właśnie Marcinowi Szymańskiemu.

Jak powiedział nam Marcin Szymański:

Czuję się całkiem dobrze. Poza tym, że bardzo szkoda mi tych 4 miesięcy regularnego, mądrego treningu. Kostkę skręciłem na ćwiczeniach siłowo-skocznościowych. Zaraz po ćwiczeniach siły maksymalnej.

Na pytanie o możliwość skrócenia przerwy w treningach i ewentualnego wcześniejszego powrotu do treningów i ścigania Martinez powiedział:

Wiesz, na żużlu można mieć złamaną nogę na śrubach i jeździć. U nas jakakolwiek nawet mała kontuzja nie pozwala ruszyć ze startu. Nie wiem ile ostatecznie potrwa przerwa w treningu.

Marcinowi Szymańskiemu życzymy szybkiego powrotu do zdrowia, oraz do optymalnej formy, co dla kapitana Szarży jest niezwykle istotne.

Jak przypomina Szarża na swojej stronie,  jest to już druga kontuzja w ekipie rateli w trakcie przygotowań do rozgrywek w bieżącym sezonie. Wcześniej rękę złamał Wiktor Czerwiński, podczas nieszczęśliwego upadku na wrocławskim torze jesienią ubiegłego roku. Na szczęście junior wrocławskiej drużyny trenuje już z pełnymi obciążeniami.

 

Zdjęcie: Krzysztof Góral