W sobotę, 12 października na stadionie im. Pawła Waloszka w Świętochłowicach ponownie zaryczały silniki. Tego dnia odbyła się nominalnie II runda (a faktycznie pierwsza) tegorocznej edycji Pucharu MACEC. Fani speedwaya mogli podziwiać niesamowite widowisko, które dostarczyło wielu wrażeń. Marcin Kowolik, reprezentujący Polskę, spisał się świetnie – walczył do końca, jednak stracił szansę na zwycięstwo na ostatnim okrążeniu, co ostatecznie dało mu drugie miejsce na podium. Podczas zawodów doszło do groźnie wyglądającego upadku Oskara Stępnia. Na szczęście zawodnik czuje się dobrze i wkrótce wróci na tor.
Po zawodach młody zawodnik Betard Sparty Wrocław nie był zadowolony z drugiego miejsca (wypowiedź zawodnika ze strony ekstraliga.pl):
Mam delikatny niedosyt. Szkoda tego biegu dodatkowego. Głównie dlatego, że chciałem rower elektryczny.
Pochodzący ze Świętochłowic Kowolik dodał:
Naprawdę fajna sprawa, że mogłem się tu pokazać. Można powiedzieć, że jechałem u siebie, przed swoimi kibicami. To była wielka przyjemność.
Młodzieżowiec Sparty odniósł się także do sprawy powrotu ligowego żuzla do Świętochłowic:
Słyszałem o tym i kibicuję, żeby to się udało.
Krótko podsumował swój pierwewszy sezon w PGE Ekstralidze:
Było ok. Oczywiście zawsze mogło być lepiej.
Zrobiła na pewno duże wrażenie. Świetnie zorganizowana impreza. Bardzo fajni ludzie. Naprawdę dobrze się bawiłem – tak Marcel Kowolik skomentował swój pierwszy udział w Gali PGE Ekstraligi.
Teraz będę miał dwa tygodnie wolnego i po tym zacznę treningi zimowe do nowego sezonu. – zakończył rozmowę młodzieżowiec Betard Sparty Wrocław.
Wypowiedzi zawodnika ze strony: ekstraliga.pl
Zdjęcie: Dorota Wiśniewska






