Fogo Unia Leszno stoi przed poważnym wyzwaniem organizacyjnym. Wszystko przez możliwe przesunięcie Mistrzostw Europy Par w Pilznie, w których w sobotę ma wystartować Kacper Mania. Jeśli zawody nie odbędą się z powodu zapowiadanych opadów deszczu i zostaną przełożone na niedzielę, młodzieżowiec „Byków” znajdzie się w trudnej sytuacji – tego samego dnia o 16:30 jego drużyna rozegra pierwszy finałowy mecz Metalkas 2. Ekstraligi w Bydgoszczy.
Problem pogodowy i kolizja terminów
Prognozy dla czeskiego Pilzna wskazują na spore ryzyko deszczu w sobotę. W przypadku odwołania zawodów, nowa data to niedzielny poranek. Dla Kacpra Mani oznaczałoby to start w dwóch ważnych imprezach jednego dnia, oddalonych od siebie o kilkaset kilometrów.
W Lesznie nikt nie ukrywa, że brak utalentowanego juniora w składzie na finał byłby dużym osłabieniem w konfrontacji z Abramczyk Polonią Bydgoszcz.
Plan awaryjny Unii Leszno
Dyrektor zarządzający klubu, Sławomir Kryjom, zdradził szczegóły przygotowań do ewentualnego kryzysu:
– Jesteśmy przygotowani na kilka wariantów w tym zakresie. Obecnie pogoda jest zdecydowanie lepsza niż na początku tygodnia i głęboko wierzymy w to, że te zawody dojdą do skutku w sobotę – mówi Kryjom.
– Na razie nie rozdzieramy szat. Posiadamy informację, że jeśli zawody zostaną przełożone z soboty na niedzielę, to przeprowadzone zostaną w godzinach porannych. Będziemy mieli zapas czasu, żeby ewentualnie przetransportować Kacpra drogą lotniczą do Bydgoszczy. Możliwe jest wykorzystanie awionetki lub helikoptera – dodaje dyrektor.
Walka o każdy szczegół
Pierwszy finałowy mecz Metalkas 2. Ekstraligi to dla Unii ogromne wyzwanie. Drużyna z Leszna od początku sezonu deklarowała, że jej celem jest szybki powrót do PGE Ekstraligi. Spotkanie w Bydgoszczy może być kluczowe dla losów dwumeczu, dlatego w klubie walczą o każdy detal – w tym obecność młodzieżowca, który w minionych tygodniach udowodnił swoją wartość w zespole.
Nerwowy weekend w Lesznie
Na ostateczne decyzje trzeba będzie poczekać do soboty. Jeśli aura pozwoli na rozegranie zawodów w Pilznie zgodnie z planem, sprawa rozwiąże się sama. Jeśli jednak dojdzie do przełożenia, klub stanie przed trudną, ale nie niemożliwą logistycznie operacją.
Nad głowami działaczy, kibiców i samego zawodnika zawisła więc jedna niewiadoma – pogoda. Od niej zależy, czy Unia Leszno będzie musiała uruchomić swój awaryjny plan z awionetką lub helikopterem.
Źródło i zdjęcie: publiczny FB GłosLeszna.pl






