Stalo się! Będący w znakomitej formie i dysponujący szybkim sprzętem Maciej Janowski wygrał po raz pierwszy Speedway Grand Prix na Markecie w Pradze. Tym samym Magic kontynuuje swoją serię przynajmniej jednego zwycięstwa w danym sezonie ścigania w SGP. Mamy nadzieję, że piątkowa wygrana nie będzie ostatnią w tym sezonie w całym cyklu.

Piątkową wygraną w stolicy Czech Maciej Janowski zapewnił sobie wymarzony start w tegorocznym cyklu. W finale na początku trzeciego okrążenia pokonał Emila Sayfutdinova – dokładnie tak samo jak podczas trzeciego biegu. Trzeci w wielkim finale był Tai Woffinden. A Fredrik Lindgren wykluczył się po tym jak chciał oszukać komputer i wjechał w taśmę. Trzeba zaznaczyć, iż zawodników na starcie puszczał do biegu właśnie komputer – nie sędzia.

Na torze w Pradze początkowo – zgodnie z tradycją – „nic się nie działo”. Zawodnicy wychodzili ze startu i pilnowali krawężnika. Kto zapuścił się na zewnętrzną – tracił pozycje. Aż do wspomnianego biegu trzeciego, w którym Maciej Janowski po przegranym starcie pokonał na dystansie Emila Sayfutdinova.

Później gospodarze po każdym równaniu toru serwowali zawodnikom inny tor. Właśnie taka niespodzianka sprawiła, iż Krzysztof Kasprzak próbujący napędzić się po zewnętrznej na wirażu przy parku maszyn „wykręcił bączka” i nieprzyjemnie uderzył w dmuchańce. Na szczęście skończyło się tylko na stłuczonym palcu – jak mówił poszkodowany przed kamerami Canal+.

Na torze w Pradze mieliśmy – chyba po raz pierwszy w historii SGP – prawdziwe ściganie. Stawka zawodników była tak wyrównana, iż każdy wyścig ostatniej serii miał znaczenie i większość zawodników miała szansę na udział w biegach półfinałowych. Im dłużej trwała czeska impreza, tym mieliśmy więcej walki. Tor sprawował się lepiej, a zawodnicy mogli toczyć ciekawe batalie. Po takiej punkt stracił m.in. Jason Doyle, przed atakującym Robertem Lambertem obronił się Martin Vaculik, tak jak przed Madsenem obronił się Sajfutdinow. Wydarzeniem było jednak to, co zrobił Zmarzlik. Reprezentant naszego kraju wygrał wyścig, jadąc przez trzy i pół okrążenia… bez haka, który oderwał się od motocykla. Mimo to poradził sobie wzorowo i nie dał się dogonić Maxowi Fricke.

Bartosz Zmarzlik po jednym z biegów, reporterowi Canal+ powiedział: Bardzo ciężko spasować motocykl. Krawężnik jest bardzo twardy, a dalej, od środka jest strasznie dużo materiału, więc czego się nie założy, to będą spadać obroty.

Maciej Janowski tylko raz był w finale podczas SGP w Pradze. Było to podczas jego debiutu w 2015 r. Zajął wtedy trzecie miejsce. Później tylko trzy razy udało mu się dotrzeć do półfinałów. W ubiegłym sezonie słabe występy w GP Czech zaważyły na tym, iż nie zdobył medalu mistrzostw świata.

Po wygranej szczęśliwy Maciej Janowski powiedział: Od kilku lat startuję na tym torze. Ale dzisiaj czułem się świetnie, a mój zespół pracował doskonale. Motocykl był szybki a wyścigi sprawiały mi radość. Chcę podziękować mojemu zespołowi. Kocham was ludzie. Od początku znaleźliśmy dobre ustawienia w motocyklach, które były bardzo szybkie. Wybierałem bardzo dobre ścieżki na torze. Zdobywałem cenne punkty i jechałem bardzo dobrze. To świetny początek w serii Grand Prix, jestem więc bardzo szczęśliwy.

Po serii zasadniczej do półfinałów awansowało dwóch Polaków. Zmarzlik jechał w serii z Lindgrenrm, Sayfutdinovem i Madsenem. Jadąc z czwartego pola nie dał rady wyprzedzić Szweda i Rosjanina. W drugim półfinale walczyło trzech obecnych liderów Sparty i Max Fricke, który punkty dla wrocławskiej drużyny dobywał do zeszłego sezonu. Na szczęście bardzo szybki Artem Łaguta nie zamknął na starcie Janowskiego, który pomknął na pierwszym miejscu do mety. Na drugim miejscu bieg ukończył Woffinden.

Sam finał to był popis jazdy Macieja Janowskiego.

Dziś, w sobotę 17 lipca kolejna runda cyklu Speedway Grand Prix na Markecie w Pradze. Początek o godz. 19:00.

Wyniki Grand Prix Czech:

1. Maciej Janowski (Polska) – 17 (3,0,3,2,3,3,3) – 20
2. Emil Sajfutdinow (Rosja) – 17 (2,3,2,2,3,3,2) – 18
3. Tai Woffinden (Wielka Brytania) – 12 (2,3,0,1,3,2,1) – 16
4. Fredrik Lindgren (Szwecja) – 12 (w,2,3,3,2,2,t) – 14
5. Artiom Łaguta (Rosja) – 11 (3,1,3,0,3,1) – 12
6. Bartosz Zmarzlik (Polska) – 10 (1,2,2,3,1,1) – 11
7. Leon Madsen (Dania) – 9 (3,3,1,1,1,0) – 10
8. Max Fricke (Australia) – 9 (3,1,1,2,2,0) – 9
9. Martin Vaculik (Słowacja) – 8 (0,0,3,3,2) – 8
10. Robert Lambert (Wielka Brytania) – 7 (0,3,2,2,0) – 7
11. Matej Zagar (Słowenia) – 7 (1,2,1,3,0) – 6
12. Jason Doyle (Australia) – 5 (2,t,2,0,1) – 5
13. Jan Kvech (Czechy) – 4 (1,2,1,0,0) – 4
14. Anders Thomsen (Dania) – 4 (0,1,0,1,2) – 3
15. Oliver Berntzon (Szwecja) – 3 (2,0,d,0,1) – 2
16. Krzysztof Kasprzak (Polska) – 2 (1,w,0,1,0) – 1
17. Daniel Klima (Czechy) – 1 (1) – 0
18. Petr Chlupac (Czechy) – ns

Bieg po biegu:
1. Łaguta, Doyle, Zagar, Vaculik
2. Fricke, Berntzon, Kvech, Lindgren (w/su)
3. Janowski, Sajfutdinow, Kasprzak, Thomsen
4. Madsen, Woffinden, Zmarzlik, Lambert
5. Sajfutdinow, Zmarzlik, Łaguta, Berntzon
6. Woffinden, Kvech, Klima (Doyle – t), Kasprzak (w/u)
7. Madsen, Lindgren, Thomsen, Vaculik
8. Lambert, Zagar, Fricke, Janowski
9. Łaguta, Lambert, Kvech, Thomsen
10. Janowski, Doyle, Madsen, Berntzon (d/4)
11. Vaculik, Sajfutdinow, Fricke, Woffinden
12. Lindgren, Zmarzlik, Zagar, Kasprzak
13. Lindgren, Janowski, Woffinden, Łaguta
14. Zmarzlik, Fricke, Thomsen, Doyle
15. Vaculik, Lambert, Kasprzak, Berntzon
16. Zagar, Sajfutdinow, Madsen, Kvech
17. Łaguta, Fricke, Madsen, Kasprzak
18. Sajfutdinow, Lindgren, Doyle, Lambert
19. Janowski, Vaculik, Zmarzlik, Kvech
20. Woffinden, Thomsen, Berntzon, Zagar

Półfinały:
Sajfutdinow, Lindgren, Zmarzlik, Madsen
Janowski, Woffinden, Łaguta, Fricke

Finał:
Janowski, Sajfutdinow, Woffinden, Lindgren (t)

Sędzia: Jesper Steentoft (Dania)