Na Wyspach Brytyjskich znów głośno o problemach finansowych w tamtejszym żużlu. Jak informuje portal po-bandzie.com.pl, w ostatnich dniach do Polski zaczęły docierać niepokojące wieści dotyczące zaległości w płatnościach wobec zawodników, w tym tych najbardziej znanych z występów w PGE Ekstralidze. Na czele listy klubów, które mają kłopoty, wymienia się ekipę Oxford Spires, w której w sezonie 2024 startował Maciej Janowski.


Oxford Spires w tarapatach

Dla zespołu z Oxfordu tegoroczny sezon Rowe Oil Premiership nie był udany. Mimo że w jego barwach ścigali się tacy zawodnicy jak Maciej Janowski czy Rohan Tungate, drużyna nie odegrała większej roli w lidze. Po zakończeniu rozgrywek ogłoszono, że Oxford Spires opuszcza najwyższą klasę rozgrywkową, co samo w sobie było ciosem dla tamtejszych kibiców.

Jak jednak wynika z ustaleń portalu, to dopiero początek problemów. Klub z Oxfordu ma bowiem zaległości wobec kilku swoich zawodników, sięgające nawet połowy minionego sezonu.

„Jak usłyszeliśmy, klub w niektórych przypadkach ma zalegać z wypłatami wobec zawodników nawet od połowy sezonu. Na pieniądze mają wciąż czekać m.in. Maciej Janowski, Rohan Tungate, Charles Wright czy Peter Kildemand. I choć wiadomo, że na Wyspach zarabia się dużo mniej niż w Polsce, nie chodzi tu bynajmniej o drobne kwoty. Wobec niektórych zawodników klub zalega nawet 25 tysięcy funtów, co w przeliczeniu daje 120 tysięcy złotych.” — podaje po-bandzie.com.pl.

Kwoty te, jak na realia brytyjskie, są znaczące i mogą stanowić poważne obciążenie dla budżetu drużyny, która i tak boryka się z kryzysem organizacyjnym po spadku z Premiership.


Nie tylko Oxford – problem szerszy niż się wydaje

Jak zauważa redakcja po-bandzie.com.pl, trudności z wypłatami nie dotyczą wyłącznie Oxford Spires. W podobnej sytuacji mają być również inne kluby brytyjskiej ligi, które po zakończeniu sezonu nie wywiązały się w pełni ze swoich zobowiązań wobec zawodników.

Choć konkretne nazwy nie zostały wymienione, z rozmów przeprowadzonych przez dziennikarzy wynika, że problem ma charakter systemowy, a nie jednostkowy. Słabnące zainteresowanie żużlem na Wyspach, ograniczone wpływy z biletów i transmisji, a także wzrost kosztów organizacyjnych sprawiają, że wiele klubów balansuje na granicy wypłacalności.


Komentarz z Oxfordu: „Nie wszystkie zobowiązania zostały uregulowane”

Redakcja portalu po-bandzie.com.pl skontaktowała się bezpośrednio z władzami Oxford Spires. Menedżer zespołu Peter Schroeck nie zaprzeczył doniesieniom o zaległościach, ale zapewnił, że klub wywiąże się ze swoich zobowiązań.

„Skoro takie wiadomości dotarły do Polski, to mogę tylko potwierdzić, że faktycznie nie wszystkie nasze zobowiązania wobec niektórych zawodników zostały uregulowane. Zapewniam jednocześnie, że z zawartych umów się – jak zwykle – się wywiążemy. Co do tego nie mam żadnych wątpliwości” – powiedział dla po-bandzie.com.pl Peter Schroeck.

Szef drużyny z Oxfordu dodał również, że sytuacja nie jest tak dramatyczna, jak mogłoby się wydawać, a w kontekście wypłat zasugerował, że podobne problemy zdarzają się również w innych ligach, nie tylko na Wyspach.

„Zawodnicy, którzy takie sprawy upubliczniają, mówiąc żartobliwie, powinni wziąć też pod uwagę, jak wyglądają płatności w polskich klubach. Jeszcze raz podkreślam, że nie ma powodów do obaw i rozwiążemy nasze problemy” – dodał Schroeck.


Co dalej z Oxfordem i brytyjskim żużlem?

Sprawa z Oxfordu pokazuje, że brytyjski żużel znajduje się w trudnym momencie. Choć nadal ma wielu pasjonatów i solidnych zawodników, stabilność finansowa klubów staje się coraz większym problemem.

Dla zawodników takich jak Maciej Janowski, którzy łączą starty w Polsce i w Wielkiej Brytanii, to nie tylko kwestia pieniędzy, ale i zaufania do partnerów kontraktowych. W sytuacji, gdy część należnych im środków wciąż nie została wypłacona, może to zniechęcać kolejnych czołowych żużlowców do występów w lidze brytyjskiej.


Źródło:

po-bandzie.com.pl – „Żużel. Klub Janowskiego zalega z płatnościami. Chodzi o spore kwoty, mamy komentarz!”

Zdjęcie: Maciej Trubisz