33-letni dziś Maciej Janowski, nieprzerwanie przez dziewięć sezonów (w latach 2015-2023) występował w cyklu Speedway Grand Prix. Wcześniej w 2008, 2012 i 2014 zaliczał pojedyncze występy w SGP. Należy zwrócić uwagę na fakt, iż w latach 2015-2021 co najmniej raz wygrywał rundę w rywalizacji o tytuł indywidualnego mistrza świata. Przez lata meldował się w ścisłej czołówce zmagań o miano najlepszego zawodnika globu.
Zwieńczeniem występów w rywalizacji o tytuł indywidualnego mistrza świata był 2022 rok, kiedy to wychowanek Sparty Wrocław zdobył upragniony, brązowy medal tej imprezy. Niestety, po słabszym występie w 2023 roku bezwzględnie, przez organizatorów został usunięty z cyklu. Magicowi nie dano szansy na poprawę swoich wyników w sezonie 2024. A tak o fakcie nie przyznania stałych dzikich kart Maciejowi Janowskiemu i Patrykowi Dudkowi przez organizatorów SGP na starty w sezonie 2024 mówił wówczas nasz „Narodowy” Rafał Dobrucki:
Myślę, że wrócą, natomiast nie wiem, kiedy. Nie wiem, jak szybko ten czyściec minie, albo jak długo będą go potrzebować. Zupełnie nie w porządku było dla mnie to, że Maciek nie otrzymał dzikiej karty. Miał słaby sezon, ale ma duży potencjał. Wyrzucenie medalisty z poprzedniego sezonu jest poniżej pasa. Potem jednak sobie pomyślałem, że może to dobrze, że taki krok do tyłu będzie nabraniem rozpędu – zarówno dla Maćka, jak i dla Patryka. Wszystko zbudują sobie na nowo, odświeżą sprzęt. W lidze i w Grand Prix nie było kolorowo. Ich powrót to kwestia czasu.
Niestety, mimo iż zarówno Janowski jak i Dudek pokazali się w tegorocznym cyklu SGP z bardzo dobrej strony, to nie uzyskali uznania w oczach przyznających stałe dzikie karty na starty w cyklu Speedway Grand Prix w sezonie 2025.
Warto zwrócić uwagę na dość znaczący fakt w przypadku Magica. O ile w SGP w sezonie 2023 bardzo się męczył i „uciułał” we wszystkich turniejach tylko 43 punkty, to startując w sześciu zawodach tegorocznego cyklu zdobył tych oczek 52, stając na najniższym stopniu podium podczas rundy w Vojens. Janowski był niewiele gorszy od Niemca Kaia Huckenbecka (61 punktów – ani jednego startu w finale) i zdobył tyle samo punktów co Jan Kvech, który podobnie jak Niemiec ani razu nie zdołał dotrzeć do finału rundy SGP, startując we wszystkich tegorocznych rundach.
Ale zarówno Czech jak i Niemiec po mizernym starcie w SGP 2024 otrzymali kolejną szansę od organizatorów cyklu i Armando Castagnii, by w 2025 roku ponownie stanowić tło dla rywali.
Jak wspomnieliśmy wyżej Maciej Janowski, mimo wielu sukcesów, jakie odnosił w rywalizacji Speedway Grand Prix po jednym słabszym sezonie (2023) takiej szansy od promotorów cyklu nie dostał.
Teraz Magic w wywiadzie dla redbull.com już ze spokojem podchodzi do braku dzikiej karty na starty w SGP w sezonie 2025. Ale wbija ostro szpilę promotorom cyklu:
Na pewno okazało się, że życie bez GP istnieje. Jest wiele lig i serii, gdzie można pokazać widowiskowy żużel i mierzyć się z topowymi rywalami. Dla mnie najważniejszy jest rozwój i nie czuję teraz, że bez startów w SGP jestem pozbawiony szans na doskonalenie. Wiem, że można robić progres i dążyć do celu w innych zawodach. Początkowo czułem się… dziwnie, bo jednak byłem w cyklu przez dziesięć lat, a to kawał mojego życia. Nie obrażam się na nikogo i biorę, co przynosi życie, niczego oczywiście nie wykluczając w przyszłości. A brak „dzikiej karty”? No wiesz, to trochę, jak w szkole – jeśli ktoś się nie chce ze mną bawić, to nic na siłę, znajduję sobie innych kolegów.
Ciekawe, gdzie zaprowadzi światowy speedway wesoła ferajna zarządzająca tą dyscypliną i podejmująca najważniejsze decyzje dotyczące żużla? Jak długo jeszcze będzie trwał bal na koszt Polaków?
Zdjęcie: Bogielczyk Foto







