W Dzień Zaduszny wspominamy zmarłych, których nie ma wśród nas. W swoich modlitwach wstawiamy się za nimi u Boga.

Jednym z działaczy, który odszedł od nas w tym roku jest Lucjan Korszek, który całe swoje życie był związany z Wrocławiem. Choć urodził się 22 kwietnia 1939 r w niemieckiej wiosce Horst (dziś dzielnica miejscowości Garbsen) położonej nieopodal Hanoweru, to już na początku września 1939 roku trafił wraz z rodzicami do Wrocławia, gdzie spędził cały okres II wojny światowej, a po jej zakończeniu pozostał w mieście nad Odrą. Od 1955 roku aż do emerytury pracował w Poltegorze.

Życie zawodowe przez dziesięciolecia godził ze swoją największą pasją – sportem motorowym. Swoja karierę motocyklową jako zawodnik rozpoczął w 1959 roku w barwach Sparty Wrocław. 20 letni Lucjan uzyskał wówczas licencję zawodnika sportu motocyklowego. Zakupiony w 1958 r motocykl turystyczny, dzięki talonowi jaki otrzymał w swojej pracy, od razu przerobił na maszynę sportową. Korszek startował w enduro, na motocrossie, w wyścigach drogowych oraz w trialu.

Jak sam wspomina po latach: Mnie osobiście najbardziej zainteresował trial, gdyż z nabytym motocyklem mogłem z powodzeniem startować w klasie 125. Karierę po 20 latach skończyłem tam, gdzie ją zaczynałem, czyli w Głuchołazach. A dokładniej mówiąc w Pokrzywnej, koło Głuchołaz. Przez te 20 lat, raz lepiej, raz gorzej, częściej w kraju, czasem za granicą startowałem. Najpierw w mistrzostwach okręgu juniorów, później w mistrzostwach okręgu juniorów i seniorów, bo taka była możliwość, a na końcu w mistrzostwach Polski, z lepszymi czy gorszymi wynikami. Poza Polską ścigałem się tylko w NRD, byłej Czechosłowacji i w innych krajach „demoludów” – jak ja to nazywam z tego względu, iż w tych czasach nie było możliwości wyjazdu na zachód.

Jednak Lucjan Korszek zakochał się w żużlu. W latach 60 zacząłem się bawić jako działacz w sporcie żużlowym, a w latach 70 zdobyłem międzynarodową licencję. Dlaczego akurat żużel? Sprawa jest bardzo prosta. W tamtych latach trenowanie speedwaya było praktycznie niemożliwe, były inne czasy, dzisiaj nawet trudno o tym mówić. Zostanie żużlowcem w latach 50-ych XX w. nie było takie proste jak dzisiaj, gdzie wystarczy mieć pieniądze i już można trenować. Chciałem mieć kontakt z tą dyscypliną, dlatego też przyszedłem do niej „od drugiej strony”, właśnie jako działacza – powiedział Korszek.

Sparta Wrocław już od lat 50-ych XX w. miała ogromne szczęście do bardzo dobrych działaczy żużlowych. Dlatego też w 1970 r . Sparta była organizatorem pierwszych poza Wielką Brytanią i Szwecją Indywidualnych Mistrzostw Świata na żużlu. Jedną z osób, która organizowała ten finał był Lucjan Korszek. Od tego momentu aż do lat 90-ych XX w. pan Lucjan sprawował wszystkie funkcje, w tym kierownicze, na zawodach żużlowych – m.in. turniejach rangi Grand Prix. Tym samym zorganizował wiele imprez żużlowych o randze międzynarodowej we Wrocławiu.

Dla działaczy Sparty lata 1983 – 1984 były szczególne. A tak o tym mówił Lucjan Korszek: Byłem w tym czasie działaczem i zawodnikiem jedynego klubu na świecie (Sparta Wrocław – dop.), który miał w swoich szeregach dwóch wiceprezydentów Światowej Federacji Motocyklowej. Mowa tutaj o dr Lechu Baranie oraz inż. Zbigniewie Flasińskim. Nie było drugiego takiego klubu w Europie i na całym świecie, który miałby dwóch, tak wysoko postawionych działaczy w FIM. Obaj ci panowie przekazali mi ogromną wiedzę w kwestii organizacji imprez sportowych.

Inż. Zbigniew Flasiński w latach 1976 – 1984 był członkiem Komisji Technicznej oraz Komisji Wyścigów Torowych Międzynarodowej Federacji Motocyklowej, natomiast dr Lech Baran w latach 1983 – 1984 był Wiceprezydentem Międzynarodowej Federacji Motocyklowej 

Dzięki reaktywacji speedrowera we Wrocławiu miałem okazję poznać osobiście Lucjana Korszka. 24 maja 2020 r na jednym z pierwszych treningów na torze przy ul. Krajewskiego 1 na wrocławskim Sępolnie pojawił się Lucjan Korszek. Był to dziwny dzień – czasem słońce, czasem deszcz – ale nie odstraszyło to starszego pana by pojawić się na Sępolnie.

Pan Lucjan usiadł sobie na ławce z boku i z oddali przyglądał się na jeżdżących po torze zawodników. Wówczas była też okazja do zamiany „kilku słów” z wieloletnim działaczem Sparty.

Mimo sędziwego wieku z błyskiem w oku i z ogromnym entuzjazmem opowiadał o imprezach żużlowych, których był współorganizatorem na torze Stadionu Olimpijskiego we Wrocławiu. Opowiadał to w taki sposób, iż widać było, że była to wielka pasja pana Lucjana Korszka.

Bez wahania też dla działaczy budujących klub speedrowerowy od zera, zaoferował swoją pomoc w organizacji nowo powstającego zespołu cycle-speedwaya. Była też okazja do rozmowy z zawodnikami, którzy w latach 90-ych reprezentowali TMSM Spartę.

Przez moment była nawet taka sytuacja, iż wydawało się, że speedrower we Wrocławiu „odrodzi” się w starych strukturach klubu TMSM Sparta Wrocław, którego do końca swoich dni pan Lucjan Korszek był prezesem. By wystartować w lidze klub musiał najprościej mówiąc istnieć. Przez pandemię sądy działały bardzo wolno, dodatkowo w gąszczu wielu akt w sądzie rejestrowym zaginęły dokumenty Szarży. Wówczas z pomocą przyszła TMSM Sparta, która zaoferowała włączenie speedrowerzystów w swoje struktury. Na szczęście wszystko udało „załatwić się” na czas i powstał Klub Sportowy Szarża.

Lucjan Korszek był zaproszony na reaktywowany po latach Memoriał Jakuba Kroczaka, który odbył się 26 września 2020 r. we Wrocławiu. Niestety stan zdrowia pana Lucjana nie pozwolił mu na pojawienie się na tej imprezie.

Lucjan Korszek 24 maja 2020 r na torze przy ul. Krajewskiego 1 we Wrocławiu. Zdjęcie autor tekstu

Lucjan Korszek zmarł w niedzielę 4 lipca 2021 r. w wieku 82 lat

Zdjęcie tytułowe pochodzi ze zbiorów Janusza Ratajczyka i przedstawia działaczy rodem z Wrocławia – Lucjana Korszka i Bronisława Ratajczyka