Szwedzki żużlowiec Fredrik Lindgren jest zadowolony ze swojego tegorocznego, solidnego występu w Grand Prix FIM na żużlu. Jednak zauważa że ciągle szuka czegoś więcej niż to co w IMŚ osiągnął dotychczas. Należy przypomnieć, iż w dopiero co zakończonym sezonie zmagania w cyklu SGP zakończył z brązowym medalem.
Od czasu powrotu do rywalizacji w cyklu Speedway GP w 2017 roku jako pełnoprawny zawodnik, Lindgren zdobył jeden srebrny i trzy brązowe medale IMŚ.
Ugruntował swoją pozycję jednego z najlepszych zawodników na świecie i ścigał się, aby potwierdzić to w swoim najlepszym dotychczas sezonie – 2023 roku, kiedy to zmagania w SGP skończył z zaledwie ośmiopunktową stratą do indywidualnego mistrza świata Bartosza Zmarzlika. Ostatnim czempionem naszego globu ze Szwecji był Tony Rickardsson, który w 2006 roku zdobył swój szósty i ostatni tytuł indywidualnego mistrza świata.
Szybki Freddie we wrześniu 2025 r. skończy 40 lat, ale twierdzi, że pragnienie zostania najlepszym na świecie wciąż jest ogromne. Na pewno będzie starał się wykonać ten ostatni, najważniejszy krok by być najlepszym żużlowcem globu.
Fredrik Lindgren powiedział:
Odkąd wróciłem do SGP w 2017 roku, zajmuję dość wysokie miejsca w corocznej rywalizacji. O tytuł IMŚ. Zdobyłem srebrny i trzy brązowe medale. Prawdopodobnie miałbym kolejny brąz w 2017 roku, ale złamałem kręgosłup. Od 2018 roku na koniec corocznej rywalizacji w SGP nie byłem poza pierwszą piątką.
Do tej pory było całkiem nieźle, ale nie na tyle dobrze, aby dostać się na najwyższy stopień. Muszę wyeliminować swoje słabe występy w niektórych rundach. Nie można sobie pozwolić na opuszczenie półfinału przy kilku występach w cyklu, tak jak przytrafiało się to mnie do tej pory.
Myślę, że 2024 rok to był dobry sezon. Ale nie do końca. Chcę czegoś więcej i pewnie dlatego idę dalej! W przyszłym roku znowu dam z siebie wszystko. Jesteśmy już na etapie planowania wszystkiego na rok 2025. Mam nadzieję, że uda mi się znaleźć pewne ulepszenia i spróbować jeszcze raz powalczyć o tytuł najlepszego żużlowca świata.
Źródło: fimspeedway.com








