Choć BAYERSYSTEM GKM Grudziądz przegrał na trudnym terenie we Wrocławiu 39:51, to jednym z jaśniejszych punktów zespołu był Vadim Tarasenko. Rosjanin z polskim paszportem zdobył 11 punktów w sześciu startach, prezentując jazdę na wysokim poziomie, choć niepozbawioną wzlotów i upadków. Po meczu porozmawialiśmy z liderem GKM-u o formie, walce na torze z Artiomem Łagutą, planach na przyszłość i walce o upragnione play-offy.


Twarde realia we Wrocławiu

Choć grudziądzanie długo stawiali opór Betard Sparcie, ostatecznie musieli uznać wyższość rywala. Tarasenko przyznał, że zespół miał apetyty na więcej niż 0 punktów.

Vadim Tarasenko: „Dokładnie, zrobiło się trochę smutno. Szkoda, że nie udało nam się utrzymać dobrej dyspozycji przez cały mecz. Dobrze by to wówczas wyglądało dla nas, dla naszych kibiców i dla widowiska. Niestety, po tym 9. biegu mecz zaczął nam uciekać. Nie ma się co łudzić, Wrocław to bardzo trudny teren, a żużlowcy jeżdżący w barwach gospodarzy znakomici. Przegrywając start, trudno łapać ich na trasie i po raz kolejny to się potwierdziło.”


Trójki i… podwójne zera

Tarasenko potrafił wygrywać biegi w świetnym stylu, ale też dwukrotnie kończył podwójnie przegranym. Jak sam przyznaje – zawodziła precyzja i komunikacja.

Vadim Tarasenko: „Tam, gdzie dowoziłem trójki, wszystko układało się po mojej myśli. Dobry start, rozegranie łuku i można uciekać. A tam, gdzie przegrywałem, wpadałem w jakieś drobne turbulencje – a to Artema podciągnęło, a to gdzieś nie dogadaliśmy się z kolegą z zespołu. Nie byłem też w stanie dobrać odpowiednio linii jazdy i tak to się kończyło niestety.”


Tor we Wrocławiu – nieco szybszy, ale przewidywalny

Wielu zawodników zwraca uwagę na zmienność toru przy Stadionie Olimpijskim. Tarasenko jednak nie szukał wymówek w nawierzchni.

Vadim Tarasenko: „W trakcie zawodów nie zmieniał się moim zdaniem jakoś bardzo. Raczej klasycznie, linia jazdy odsuwała się coraz szerzej i szerzej. Bardziej patrzyłem pod kątem ubiegłego sezonu i był z pewnością szybszy, zwłaszcza w pierwszej części meczu.”

A wpływ miała też plandeka, rozłożona ze względu na wcześniejsze opady?

Vadim Tarasenko: „W pierwszej serii rzeczywiście ten tor był nieco rwący, co też przekazałem chłopakom podczas odprawy, ale później było już w porządku.”


Pojedynek z Artiomem Łagutą? „Wujkowi płotu zamknąć nie mogłem!”

Bieg numer 15 to jeden z najładniejszych wyścigów meczu – a może i sezonu. Vadim Tarasenko stoczył efektowny bój ze swoim „wujkiem”, Artiomem Łagutą. Było blisko kontaktu, ale… nie było ostrej jazdy.

Vadim Tarasenko: „Wujkowi płotu zamknąć nie mogłem, bo by mnie na święta nie zaprosił! (śmiech) A tak poważnie, to zawsze gramy wobec siebie fair. Usłyszałem go za późno w drugim łuku, zanim zostałem minięty, więc kontynuowałem jazdę. Jak już ściąłem do wewnętrznej i dojeżdżałem do płotu, to wiedziałem, że jak pojadę ostrzej, to obaj skończymy na płocie – a to nie boks, tylko żużel, więc nie chciałem tego robić.”


Stracona szansa po 9. biegu

GKM prowadził dwoma punktami i wydawało się, że sensacja jest możliwa. Niestety, w trzech kolejnych biegach gospodarze wygrali podwójnie. Vadim nie ukrywa, że błędy w ustawieniach kosztowały drużynę zbyt wiele.

Vadim Tarasenko: „Osobiście zmiany zrobiłem nawet za późno. Gdybym zaczął je robić wcześniej, te przegrane biegi na 1:5 by się tak łatwo nie przytrafiły. Będę o tym pamiętał na przyszłość.”


Mecz o wszystko z Falubazem

Przed GKM-em kluczowe spotkanie – domowa rywalizacja ze STELMET FALUBAZEM Zielona Góra. Tarasenko nie owija w bawełnę – tylko zwycięstwo ma sens.

Vadim Tarasenko: „Liczy się tylko zwycięstwo, wiadomo. Każdy z nas jest ambitny, wierzy w dobry rezultat i wiemy, że jesteśmy w stanie go osiągnąć. Wszyscy chcemy play-off dla Grudziądza.”


Nowa jakość po problemach sprzętowych

Tarasenko odnalazł wreszcie formę. Jak mówi – to zasługa powrotu do sprawdzonego sprzętu.

Vadim Tarasenko: „Przeszedłem już swoje turbulencje w ostatnim czasie. Teraz motory wróciły z serwisu, dokonaliśmy kilku poprawek w sprzęcie i widać tego efekty. Do kolejnych spotkań będę podchodził na bazie tego, co udało się wypracować i nie będę tego zmieniał, bo to działa. Na kolejne ligowe spotkanie będę w dobrej formie.”


Liderzy muszą zaskoczyć razem

Niepokoi brak stabilnej formy u innych seniorów, zwłaszcza Michaela Jepsena Jensena. Tarasenko nie ukrywa, że kolega z drużyny ma teraz przed sobą kluczowy moment.

Vadim Tarasenko: „Tak, czekają go z pewnością poszukiwania. Nie są to pierwsze zawody, gdzie coś tam u niego nie gra, więc będzie szukał i mam nadzieję, że znajdzie przyczynę ostatnich problemów.”


Podsumowanie: Grudziądz nie powiedział ostatniego słowa

BAYERSYSTEM GKM Grudziądz może i przegrał we Wrocławiu, ale nie złożył broni w walce o fazę play-off. Vadim Tarasenko pokazuje nie tylko dobrą jazdę, ale też dojrzałość w ocenie sytuacji i dużą determinację. Jeśli jego forma się utrzyma, a reszta drużyny znajdzie właściwe ustawienia – wciąż może być groźnie.

„Wszyscy chcemy play-off dla Grudziądza” – to nie tylko deklaracja, ale wezwanie do walki.

Zdjęcie: Maciej Trubisz. Vadim Trasenko pierwszy z prawej