Legenda polskiego żużla ocenia nowe składy

Sezon 2026 w PGE Ekstralidze zapowiada się niezwykle interesująco. Składy drużyn zostały już skompletowane, a pierwsze prognozy ekspertów pojawiają się w mediach. Jedną z najbardziej wyczekiwanych opinii przedstawił legendarny trener Marek Cieślak, który uważa, że układ sił w czołówce pozostanie zbliżony, choć podium może wyglądać inaczej niż w 2025 roku.

Jego zdaniem walka o mistrzostwo ponownie rozegra się między trzema najsilniejszymi ekipami, ale kolejność może ulec zmianie. Co więcej, Cieślak wskazał również na potencjalną sensację w dolnej części tabeli – możliwe utrzymanie powszechnienie uznawanego za personalnie najsłabszą ekipę Krono-Plast Włókniarza Częstochowa.


Toruń, Wrocław i Lublin znowu najmocniejsi. Finał bez Motoru?

W sezonie 2025 po tytuł mistrza Polski sięgnął Pres Toruń, który w finale pokonał Orlen Oil Motor Lublin. Torunianie wykorzystali wówczas poważne osłabienie rywali – kontuzję Wiktora Przyjemskiego. Lublinianie przegrali jedynie dwa mecze w całym sezonie, ale w decydującym momencie zabrakło im lidera. Miniony sezon przypomina sytuację Betard Sparty z ostatnich lat. Szczególnie chodzi o 2023 rok, kiedy to Wrocławianie zdominowali zasadniczą część sezonu, by w wyniku kontuzji czołowych zawodników, w finale uznać wyższość Lublinian.

Zdaniem Marka Cieślaka finał 2026 może wyglądać inaczej. Nasz były Narodowy zaznacza:

– Drużyny z Torunia, Wrocławia i Lublina to faworyci ligi i powinny stanąć na podium. Każdą z nich stać na złoto, ale ja delikatnie stawiam na finał Toruń – Sparta i mimo wszystko więcej szans na papierze daje Toruniowi. Niemniej wsparcie wrocławian Mikkelem Andersenem może okazać się bardzo korzystne i zrobić różnicę. Duńczyk jeździ coraz lepiej. Zwłaszcza na wyjazdach Sparta może mieć z niego dużo pociechy – dodaje.

Według Cieślaka Motor Lublin tym razem może zakończyć zmagania dopiero na trzecim miejscu, co byłoby najgorszym wynikiem zespołu od sześciu lat. W tym okresie Motor trzykrotnie zdobył mistrzostwo i dwukrotnie wicemistrzostwo.

Trener wyjaśnia:

– Brak Wiktora Przyjemskiego musi zrobić swoje. Na dodatek przychodzą nowi zawodnicy i różnie może być. Para juniorów Bańbor – Jaworski na tle na przykład wspomnianej Sparty wygląda dużo gorzej – twierdzi Cieślak.


Falubaz faworytem do czwartego miejsca. GKM i Unia też mają szanse

Za plecami wielkiej trójki ma się rozegrać niezwykle zacięta walka o ostatnie miejsce w play-off. W grze są trzy zespoły: Bayersystem GKM Grudziądz, Stelmet Falubaz Zielona Góra i Fogo Unia Leszno.

Cieślak nie ma wątpliwości, kto wygląda najmocniej:

– Najwięcej argumentów ma Falubaz – uważa Cieślak. – Madsen, Kubera, Pawlicki i Lebiediew, to naprawdę „paka”. Do tego solidni juniorzy na czele z Ratajczakiem. Chociaż nie uważam, że szans nie będzie miał GKM, a także Fogo Unia Leszno, która szczególnie groźna może być u siebie. W tym przypadku wiele zależy od formy Janusza Kołodzieja. Walka o play-off i co za tym idzie uniknięcia loteryjnej play-down, gdzie wszystko może się zdarzyć, zapowiada się niezwykle interesująco. W ogóle sezon może być ciekawszy niż był – dodał.


Włókniarz Częstochowa – słaby skład, ale… jest nadzieja

W stawce pozostają jeszcze Gezet Stal Gorzów oraz Krono-Plast Włókniarz Częstochowa. To ostatni zespół jest najczęściej typowany do spadku, jednak Marek Cieślak nie przekreśla szans częstochowian:

– Stal jest dużo lepsza od Włókniarza – mówi Cieślak. – Ale Włókniarza na taki bezwzględny spadek nie skazuje, bo wiemy jaki jest system rozgrywek. Można nie wygrać nic przez cały sezon, ale w play-down jeden mecz i się utrzymać. A wiemy jaki bywa żużel. Jeden mecz, to przypadek. Kto wie, czy do Włókniarza nie uśmiechnie się takie mega szczęście? Na papierze niestety skład Włókniarza wygląda jak wygląda. Niby są tam żużlowcy znani, ale jak się je porówna do innych ekip, to trudno dawać szansę tej ekipie. Ale jak mówiłem, być może w play-down coś się wydarzy i uda się uniknąć najgorszego – zakończył Cieślak.

To właśnie loteryjny charakter play-down – obowiązujący w PGE Ekstralidze od kilku lat – może uratować drużynę, której w sezonie zasadniczym trudno rywalizować z pozostałymi.


Podsumowanie: sezon 2026 może być jeszcze ciekawszy

Według Cieślaka PGE Ekstraliga 2026 może przynieść:

  • ponowną dominację Torunia, Sparty i Motoru,
  • walkę Falubazu, GKM-u i Unii o play-off,
  • możliwą sensację w play-down i ewentualne utrzymanie Włókniarza,
  • oraz… być może bardziej emocjonujący sezon niż ten ostatni.