W mediach i wśród kibiców coraz częściej przewija się temat tzw. „dzikiej karty” na Grand Prix Polski w Warszawie (18 maja). Po zaledwie jednej rozegranej kolejce PGE Ekstraligi 2025 niektórzy komentatorzy zaczęli domagać się jej przyznania Patrykowi Dudkowi, argumentując to jego formą z inauguracyjnego meczu Apatora z Betard Spartą Wrocław. Problem w tym, że tak wczesne wyroki są nie tylko pochopne, ale i mocno oderwane od kontekstu.


Janowski kontra Dudek – 0:3, ale…

Rzeczywiście, statystyka bezlitośnie wskazuje na przewagę Dudka nad Janowskim – trzy bezpośrednie starcia na Motoarenie i trzy zwycięstwa torunianina. Warto jednak zaznaczyć, że nie był to mecz rozgrywany na neutralnym gruncie. Gdyby spotkanie odbywało się nie w Toruniu, lecz na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu, wynik tej rywalizacji mógłby wyglądać zupełnie inaczej. Wrocławski tor podobnie jak Motoarena należy do najlepszych w kraju do ścigania, a Janowski zna go jak własną kieszeń – to jego domowy obiekt od początku kariery.

Nie można też pomijać wpływu kontuzji Dana Bewleya, który nie był w pełni sił już w meczu z Toruniem i w jednym z biegów został zastąpiony przez Janowskiego. To mogło wpłynąć na jego dyspozycję i obciążenie fizyczne.


Dudek i Janowski w MPPK – inna historia

Pochwały dla Dudka warto skonfrontować z jego występem w finale Mistrzostw Polski Par Klubowych rozegranym 5 kwietnia. Wówczas żużlowiec Apatora był najsłabszym ogniwem toruńskiej drużyny – wystąpił zaledwie dwa razy jako rezerwowy i zdobył tylko 1 punkt z bonusem (1*,0). Dla porównania, Maciej Janowski, również występujący w roli rezerwowego, wyjechał na tor czterokrotnie i zgromadził solidne 9 punktów z bonusem (1,2*,3,3), notując wyraźny progres w każdym kolejnym biegu.

Warto przypomnieć bieg 12. tego turnieju, w którym para Łaguta–Janowski rozgromiła duet Sajfutdinow–Dudek 5:1, co świadczy o ogromnym potencjale kapitana Sparty Wrocław.


Jedna kolejka to za mało

Wybór „dzikiej karty” na Grand Prix powinien być decyzją opartą na dłuższej obserwacji formy zawodników, nie na pojedynczym, nawet efektownym występie. Trener Rafał Dobrucki ma czas na analizę – przed nami druga kolejka, w której Betard Sparta Wrocław podejmie na własnym torze bardzo silny Stelmet Falubaz Zielona Góra, a Pres Grupa Deweloperska Toruń zmierzy się w Gorzowie z miejscową Gezet Stalą, która sensacyjnie przegrała z beniaminkiem – ROW-em Rybnik.

Weryfikacja formy obu zawodników powinna nastąpić po kilku spotkaniach ligowych. Obecna forma, stabilność, a także psychiczna odporność w trudnych warunkach będą miały kluczowe znaczenie.


Nie rozdawajmy kart przed czasem

Maciej Janowski to nie tylko aktualny mistrz Polski, ale również jeden z najbardziej utytułowanych polskich żużlowców ostatniej dekady. Patryk Dudek także ma na swoim koncie wiele sukcesów, w tym medal mistrzostw świata. Rywalizacja między nimi powinna trwać na torze, a nie w komentarzach opartych o jeden mecz.

Zamiast dzielić karty po pierwszym rozdaniu, poczekajmy cierpliwie na rozwój sezonu. Grand Prix Polski w Warszawie odbędzie się 17 maja – do tego czasu jeszcze wiele może się wydarzyć.

I zupełnie na końcu osobną kwestią jest sprawa ewentualnego odwieszenia Macieja Janowskiego. Obecnie kapitan Betard Sparty jest poza naszą kadrą narodową i jego kandydatura w kwestii formalnej nie może być rozpatrywana do otrzymania dzikiej karty na turniej cyklu SGP w Warszawie. Wiemy, że Magic odwołał się od decyzji wykluczającej go z kadry.