Zapraszamy na drugą i ostatnią część wywiadu z Pawłem Kokotem. Jeżdżącym człowiekiem-legendą zielonogórskiego speedrowera.

Na wirażu: Co sądzisz o powstaniu nowego klubu Szarża w ośrodku speedrowerowym we Wrocławiu?
Paweł Kokot: Świetna inicjatywa. Bardzo lubię jak jakiś ośrodek wskrzesza się na mapie speedrowera. To bardzo budujące dla całej dyscypliny.

Nw: Czy wg ciebie start w rozgrywkach CS Superligi klubu, który powstał zaledwie rok wcześniej to dobry pomysł na rozwój speedrowera?
PK: Zdecydowanie tak. Marzenia są po to by je realizować. Wrocławiu bierz się do roboty, za długo Cię nie było w naszej społeczności speedrowerowej. Trzymam kciuki.

Nw: Jesteś zawodnikiem klubu Harpagan Zielona Góra. Co zdecydowało o przenosinach z ZKS do lokalnego rywala?
PK: Odszedłem z ZKS w 2015. Uważałem, że to ten czas. Płakałem jak bóbr jak przyszło mi opuszczać klub, dla którego oddałem mnóstwo czasu i serca, ale uznałem że tak być po prostu musi. Nie ukrywam, że pewne działania w klubie wymusiły na mnie taką a nie inną decyzję. Głód jazdy pozostał. Powstała drużyna biegowa Harpagan Zielona Góra, której byłem założycielem. Skorzystaliśmy z nazwy. W 2017 i w 2020 zdobyliśmy wicemistrza 1 ligi w speedrowerze – Harpagan speedrowerowy jednak to nie tylko ja. To fantastyczni pasjonaci, ludzie którym mogłem zaufać i pomóc im aby pasja speedrowerowa raz jeszcze zawróciła im w głowie. Każdy z nich miał niedokończony rozdział, zdecydowanie. W tym roku dziękuję za starty im wszystkim, Artur Bujnowski, Krzysiu Stocik, Kryspin Górniaczyk, Kapi Drozdowski, Adi Mokras, Artur Kurdyk i Krzysiu Piskorski nasz najlepszy pod słońcem kapitan.

Nw:  Czy Harpagan planuje start w przyszłym sezonie w CS Superlidze?
PK: Superliga to wielkie wyzwanie. Mamy dwójkę żaków zamiast juniorów. Ciężko. Nie spocznę zanim ZG nie wróci do ligi. Mam ofertę powrotu do ZKS, ale nie wiem czy chcę, nie wiem czy potrafię… Wracając do pytania. Wiem, że z tymi ludźmi byłoby to możliwe. Dziś dalej nie wiadomo. Jeśli jednak 1 liga gr. Zachodnia startowałaby w składzie ZKS, HZG, Leszno, Ostrów, Wrocław to chyba poszlibyśmy jednak w stronę 1 ligi…

N w: Krążą słuchy o zmianach dotyczących kadry zawodników w składach superligowych. Czy do ciebie również dotarły te informacje? Jak będą wyglądały superligowe drużyny w 2021 roku?
PK: Wiem dużo o zakulisowych wydarzeniach. Jestem na łączach z kilkoma zawodnikami ze ścisłego TOP Superligi, którzy dyskutuję ze mną na temat swojej przyszłości. Jest to dla mnie swoiste wyróżnienie i cieszę się, że mnie doceniają. Oni wiedzą o kim piszę. Jednak ostateczne rozstrzygnięcia i plany zostawiam dla siebie.

Nw: Czy w przyszłym sezonie planujesz startować w zawodach drużynowych?
PK: Tak zdecydowanie. Tak jak mówiłem mamy grupę wspaniałych ludzi i choćby z tego powodu jestem do startów zmuszony. Nie umiałbym ich zostawić.

Nw: Czy łatwo było łączyć posadę prezesa klubu ze startami w zawodach?
PK: Kiedy byłem prezesem ZKS robiłem naprawdę dużo w klubie. Starty w tamtym okresie były tylko uzupełnienie, jednak pomimo tego że się starałem jak zawsze wtedy nie szło mi za dobrze. Wynikało to jednak nie z prezesury, a po prostu z braku treningów.

Nw: Twoje drogi i Artura Bujnowskiego w ostatnim czasie się rozeszły. Artur mocno angażuje się w speedrower we Wrocławiu, a ty szkolisz żaki w Zielonej Górze. Jak będą wyglądały wasze pojedynki poprzez starty podopiecznych? Czy będzie między wami jakaś wewnętrzna rywalizacja?
PK: Nie szkolę żaków w ZGJ Obiecałem sobie jednak, że nigdy nie wystąpię przeciwko Arturowi w biegu, co do występu naszych podopiecznych. Jeśli takich będę miał to postaram się aby pokonać podopiecznych Artura, jednak wszystko na zdrowych zasadach.

Nw: Czy poza speedrowerem masz jeszcze czas na inne aktywności, zainteresowania?
PK: Tak zdecydowanie. Od 5 lat biegam i biorę regularnie udział w zawodach. Bieganie jednak to nie jest moje hobby z dzieciństwa, więc podchodzę do tego nieco inaczej niż do speedrowera.

Nw: Jakie kluby reprezentowałeś podczas tych 25 lat startów?
PK: Jasna Zielona Góra – 90 – 94 – Oj. Dzieciństwo. Wieczny raj. Moskity Zielona Góra 95-96. Osiedlowa fuzja. Postrach Zielonej Góry. ZKS Zielona Góra lata 97 – 02, 05 – 15. Serce oddam za ten klub, choć dzisiejsza polityka klubu jest bardzo rozbieżna z moimi ideałami. Tornado Poniec 2003 04 . Ciekawa przygoda. Przypadła na najtrudniejszy okres mojego życia. W sezonie 2003 skupiałem się na jeździe i podróżach z Arturem, jednak w 2004 było już bardzo inaczej. Mogę dziś tylko przeprosić działaczy i zawodników z Ponieca, że w tym sezonie nie wniosłem nic do drużyny przegrywając z życiem już poza torem. HZG 2017 – 2020. Przyjacielska inicjatywa, miód na moje serce. Drwęca Kaszczorek 2020. Chciałem pomóc chłopakom w lidze jednak pandemia spowodowała, że tych terminów było drastycznie mało. Często kolidowało mi to z biegami, a innym razem po prostu czułem, że nie byłem gotowy. W IMP wystartowałem jako Drwęca i w geście podziękowania dałem z siebie wszystko, jak zawsze.

Nw: Czy masz jeszcze jakieś sportowe marzenia?
PK: Zdecydowanie. Powrót Zielonej Góry do ligi i Drużynowe Mistrzostwo Polski. Najlepiej z HZG. To się należy tym chłopakom, którzy na prezentacji patrzą na mnie agresywnym wzrokiem, że ich znów wyciągnąłem na mecz. Naprawdę to byłoby spełnienie marzeń, choć wiem że raczej z gatunku nierealnych.

Nw: Na koniec rozmowy proszę o poinformowanie czytelników jakie są firmowe akcje Pawła Kokota na speedrowerowym torze?
PK: Hm. Ciężkie pytanie. Może dobry moment startowy na początek i później jazda na granicy faulu w polu. Nie ukrywam, że często nie zostawiam miejsca pod bandą, czy potrafiłem jakoś nieczysto zagrać nóżką w czasie biegu. Taki jest i był Paweł Kokot. Nie miejcie mi tego za złe. Chciałbym podziękować wszystkim zawodnikom, z którymi stanąłem pod taśmą. Dostarczyliście mi moc wrażeń. Tym, którzy dalej trwają w pasji życzę wytrwałości. Chciałbym, aby wszyscy wiedzieli i pamiętali, że Zielona Góra to silny ośrodek speedrowera. To nie tylko młodość i fantazja w ZKS Zielona Góra to doświadczenie i pasja w Harpaganie Zielona Góra. Wierzę w to że kiedyś nastąpi porozumienie ponad podziałami i każdy z nad oddając z siebie 101 % sprawi, że Zielona Góra będzie speedrowerowo wielka.

Dziękuję za rozmowę i życzę wielu sukcesów – nie tylko sportowych.