Przed nami kolejny Memoriał Jakuba Kroczaka. Po wielu latach przerwy ekipa pasjonatów, oraz dawnych kolegów Kuby postanowiła uczcić Jego pamięć organizując zawody na torze na wrocławskim Sępolnie. Turniej odbędzie się już w następną sobotę 26.09.2020 o godzinie 18:30.

Wrocławski speedrower przez wiele lat swojego istnienia wychował wielu wirtuozów tego sportu. Marcin Szymański, Łukasz Nowacki, Radosław Handke, Maciej Ganczarek, Darek Pilas, Tomek Bartoszuk, Marcin Wychodil – to tylko część nazwisk rodem ze Sparty Wrocław. Nie należy zapominać także o Jakubie Kroczaku, który niespodziewanie zmarł 16 lutego 2000 roku, mając zaledwie 16 lat.

Marcin Szymański: „Kuba Kroczak mieszkał na ul. Mickiewicza, niedaleko siedziby Sparty (wówczas to był adres Mickiewicza 91). Na Mickiewicza był najniebezpieczniejszy tor wszechczasów – przeciwległa prosta szła w sąsiedztwie z jezdnią. Lekkie wywiezienie i jechałeś na  czołówkę z dwuśladem. Tor nazywał  się chyba  Tor Kroczkinsa albo Łapy”. Nazwę toru potwierdza Andrzej Jerie: „Tor był imienia Kroczkinsa. Kuba stawiał na nim pierwsze kroki jako kilkuletnie dziecko. Już w 1989 były tam przeprowadzane pierwsze nieudane „mistrzostwa świata”. Ściganie na torze zaczynaliśmy jeszcze przed zerówką, w której już znałem Patryka z Szarży na Mickiewicza. To musiał być jakiś 1984 rok. Trudno tu mówić o jakiejś organizacji, ale naśladowanie żużla na rowerach już wtedy miało miejsce. Pierwsze mecze to lata 1987/1989”.

„Z mojego pamięciowego archiwum mogę stwierdzić, że Kuba mentalnie był bardzo dojrzały, jak na swój wiek. Z bardzo nieszablonowym poczuciem humoru. Często uśmiechnięty.” – dorzuca Marcin Szymański.

Witold Strzelec dodaje: „Ja mam dokładnie takie same wspomnienia z Kubą. Był bardzo dojrzały jak na swój wiek. Poczucie humoru też miał. W sezonie 1999 z Nim i Michałem Szmajem objechaliśmy kawał Polski pociągami. Zawsze był bardzo pomocny, niczym starszy brat. W Bydgoszczy na Finale Mistrzostw Polski Par juniorów, zajęliśmy chyba czwarte miejsce (punktował tylko Kuba) a przywieźliśmy dwa puchary. Ja dla najmłodszego, Kuba dla najefektowniej jeżdżącego zawodnika. Na torze był niesłychanie waleczny”.

Marcin Szymański: ”Nie zapomnij dodać, iż na Indywidualnych Mistrzostwach Polski w 1999 r Kuba pożyczył mi tylne koło. Wtedy pierwszy raz zostałem Mistrzem Polski”. W tamtym czasie ścigano się na rowerach – „składakach” typu Wigry z Rometu.

Marek Mutor tak wspomina początki rowerowego ścigania na Wielkiej Wyspie: „Myślę, że zaczynaliśmy na dzikich torach już na początku lat 90”.

Wszyscy ścigający się na Sępolnie sądzili, że stworzyli coś niepowtarzalnego i zupełnie nowego. Tak było do czasu, gdy Marek Mutor przyniósł na tor Tygodni Żużlowy. Okazało się, że zorganizowane rozgrywki w speedrowerze odbywają się już na torach w Rawiczu i w Lesznie.

Później ścigających się rowerami chłopaków przygarnęła Sparta.

Jakub Kroczak jest wychowankiem wrocławskiej Sparty. Swoją przygodę ze sportem speedrowerowym rozpoczął w wieku 9 lat – w roku 1993. Początki kariery nie były dla niego zbyt łatwe, bo wielokrotnie pozostawał w cieniu swoich starszych kolegów. Czynił jednak stałe i widoczne postępy. Największe swoje sukcesy sportowe i osobiste osiągnął w 1999 roku. Jego ambicja i wola walki sprawiała, że wielu wyżej notowanych kolegów z toru musiało poznać smak i gorycz porażki. We wrocławskiej Sparcie wiązano z nim duże nadzieje. W środowisku speedrowerowym był lubiany niemal przez wszystkich. Był skromny i koleżeński. Najlepszym dowodem na to, iż koledzy z toru pamiętają o Kubie jest reaktywowany po latach Memoriał ku czci Jego pamięci.

.