Betard Sparta Wrocław w wielkim stylu rozpoczęła rywalizację o brązowy medal PGE Ekstraligi. Na Stadionie Olimpijskim wrocławianie rozgromili Bayersystem GKM Grudziądz aż 61:29 – to najwyższa wygrana w całym sezonie ligowym 2025. Wysoki triumf dał gospodarzom ogromną zaliczkę przed rewanżem, a wśród punktujących solidnie zawodników znalazł się Artiom Łaguta, który zakończył spotkanie z dorobkiem 11 punktów i bonusem. Rosjanin posiadający polski paszport nie krył jednak, że nie wszystko poszło zgodnie z planem.


Trudności mimo wysokiej zdobyczy

Łaguta po meczu przyznał wprost, że choć drużyna pojechała znakomicie, to jego indywidualna jazda nie zawsze wyglądała tak, jak sobie wymarzył. Zdradził, że problemy pojawiły się pomimo wcześniejszych przygotowań i treningów.

Na ostatni swój bieg zmieniłem motocykl, stąd ta różnica. Szczerze mówiąc, było ciężko. Niby na treningu wszystko układa się dobrze, sprawdzałem kilka silników i ustawień, wszystko pasowało. Przyszedł dzień meczowy i te same ustawienia już nie działy tak, jakbym sobie tego życzył – przyznał Łaguta, odnosząc się do swoich kłopotów z dopasowaniem sprzętu.

Choć pogoda w stolicy Dolnego Śląska była stabilna, zawodnik nie mógł znaleźć odpowiednich ustawień, które pozwoliłyby mu w pełni wykorzystać potencjał motocykla. – Ja tu trenowałem przez dwa dni po trzy godziny, a mimo to w dniu meczu nie wszystko działało dobrze – zaznaczył.

Mimo indywidualnych problemów Łaguta podkreśla, że cieszy go sama możliwość walki o medal. – Oczywiście, że cieszy. Motywacja u mnie jest zawsze taka sama, bez względu na to, gdzie i jakie zawody się w danym dniu odbywają. Nawet w lidze czeskiej jestem tak samo przygotowany, jak na najważniejsze rozstrzygnięcia tutaj w Polsce. Jedziemy o brąz i nie składamy broni. Widziałem kilka nagłówków w internecie, że Betard Sparta jest pewnie rozbita i skończy bez medalu. Pokazaliśmy jednak, że potrafimy spiąć się do kupy i pojechać na najlepszym poziomie – powiedział.

Rewanż odbędzie się w Grudziądzu, który Łaguta zna doskonale. – Wyciągnę specjalny silnik na grudziądzki tor (śmiech). To jest specyficzny obiekt i mam w garażu kilka jednostek, które powinny pasować do tej nawierzchni – zapowiedział.

Na koniec zawodnik wskazał spotkanie, które najbardziej zapadło mu w pamięć w trakcie całego sezonu na Stadionie Olimpijskim. – Ten z Bayersystem GKM w rundzie zasadniczej. Zdobyłem w nim mały komplet punktów – przypomniał.


Wrocław pewnie zmierza po medal

Sparta Wrocław po pierwszym starciu o brąz jest w doskonałej sytuacji przed rewanżem. 32-punktowa zaliczka praktycznie przesądza sprawę, choć sami zawodnicy studzą nastroje, podkreślając, że w Grudziądzu również trzeba będzie zachować pełną koncentrację.

Dla Łaguty dwumecz o trzecie miejsce to także szansa na zakończenie sezonu mocnym akcentem i odbudowanie pewności siebie przed kolejnym rokiem startów w Ekstralidze.

Zdjęcie: Maciej Trubisz