Prezes PZM Michał Sikora od samego początku napaści Rosji na Ukrainę jest zwolennikiem wykluczenia wszystkich Rosjan z rywalizacji we wszystkich zawodach. Polski Związek Motorowy jest jedynym związkiem sportowym w Polsce, który tuż po wybuchu wojny w Ukrainie zakazał startów wszystkim Rosjanom, łącznie z tymi którzy posiadają polskie obywatelstwo. PZM zrobił jeden wyjątek w przypadku Gleba Czugunowa. Jak już wcześniej pisaliśmy wiceprezes Polskiego Związku Hokeja na lodzie, nie widzi podstaw by wykluczyć z rozgrywek Rosjan i Białorusinów grających w Polskiej Lidze Hokeja na lodzie. Szefowa związku hokeistów stwierdziła wręcz, że nie ma żadnego przepisu zakazującego gry w Polsce zawodnikom z Rosji i Białorusi.

Jak wiemy podobnie jest w najbardziej medialnej i ogólnoświatowej dyscyplinie jaką jest tenis ziemny. Niedawno w jednym z turniejów Hubert Hurkacz pokonał Rosjanina. Świat doskonale wie, że w zawodach sportowych rywalizują zawodnicy Putina i nic z tym nie robi, mimo trwającej od lutego wojny w Ukrainie.

Obecnie świat żużlowy obiegła informacja, iż zarówno Artem Łaguta jak i Emil Sayfutdinow w sądzie będą dochodzić sprawiedliwości, to jest przywrócenia ich do starów w ekstralidze żużlowej. Obaj zawodnicy i ich kluby wierzą, że w ten sposób wywrą presję na władzach polskiego i międzynarodowego żużla.

Prezes Sikora stwierdził:

Od początku byłem przekonany, że sprawa skończy się w sądzie i przypuszczam, że faktycznie dopiero w tej instytucji rozstrzygnie się ten spór. Na rozwój wydarzeń czekam jednak z zupełnym spokojem, bo PZM ma bardzo dobrych prawników, a nie wydaje mi się, by sądy były zdeterminowane, by „ratować” jednego Rosjanina, który nagle poczuł się Polakiem. Jeszcze rok temu Artiom Łaguta z dumą reprezentował Rosję i wprost mówił, że nie zamierza startować jako Polak.

Po wypowiedzi ministra sportu Kamila Bortniczuka upór Sikory dotyczący zakazu startów obywateli polskich pochodzenia rosyjskiego wydaje się być niczym nieuzasadniony. Minister stwierdził:

Moim zdaniem PZM w tej sprawie postąpił niezgodnie z prawem, przynajmniej w kwestii tych żużlowców z Rosji, którzy mają polskie obywatelstwo. Nie wyobrażam sobie, jak można ograniczać prawa obywatela Polski, który tu mieszka, tu płaci podatki, tylko dlatego, że ma drugi paszport. A już tym bardziej że w jednym przypadku doszło do zawieszenia rosyjskiego żużlowca przez tamtejszą federację.

– powiedział minister.

Jeżeli ktoś poniósł w Rosji karę za to, że skrytykował Putina, a my jednocześnie go karzemy w Polsce za to, że jest Rosjaninem, to coś jest nie tak – zakończył Bortniczuk.

Artem Łaguta i Emil Sayfutdinow oprócz rosyjskiego mają także polskie obywatelstwo. Obowiązujący akt prawny Dz.U.2022.465, wersja z 25 lutego 2022 r podaje min., iż:

Za obywatela polskiego uznaje się:
cudzoziemca przebywającego nieprzerwanie na terytorium Rzeczypospolitej Polskiej co najmniej od 3 lat na podstawie zezwolenia na pobyt stały, zezwolenia na pobyt rezydenta długoterminowego Unii Europejskiej lub prawa stałego pobytu, który posiada w Rzeczypospolitej Polskiej stabilne i regularne źródło dochodu oraz tytuł prawny do zajmowania lokalu mieszkalnego;

I czy się to komuś podoba, czy nie, osoby pochodzenia rosyjskiego posiadający polskie obywatelstwo podlegają takim samym przepisom jak Polacy – co gwarantuje Konstytucja RP.

Jak informują media związane ze speedwayem Artem Łaguta złożył w sądzie pozew przeciwko PZM. Zawodnik słusznie twierdzi, że mimo, iż ma polskie obywatelstwo, to PZM zakazał mu startów w PGE Ekstralidze. A to  narusza jego konstytucyjne prawa. W marcu br. Rosjanie (ci mający obywatelstwo polskie również – wyjątek Gleb Czugunow) zostali zawieszeni przez FIM, a następnie przez PZM.

Prawnicy Łaguty złożyli stosowne pismo w sądzie, w którym będą się starać o uzyskanie zgody na jego starty w Polsce. Wcześniej PZM nie zezwolił Łagucie na przystąpienie do egzaminu na licencję Ż. Później Artem otrzymał pisemne uzasadnienie odmowy wydania mu polskiej licencji żużlowej.

Przy tak sztywnym stanowisku PZM na pewno proces nie zakończy się szybko. W związku z powyższym starty Łaguty jeszcze w tym sezonie są niemożliwe. Ewentualna wygrana Rosjanina może być podstawą do tego, by domagać się od PZM wysokiego odszkodowania za utracone zarobki.

Posiadający polskie obywatelstwo Emil Sayfutdinow, również złożył pozew do sądu o to by mógł startować w polskiej lidze żużlowej. O tym mogliśmy się dowiedzieć w magazynie PGE Ekstraligi emitowanego na antenie Eleven Sports 1. Krzysztof Gałańdziuk, dyrektor sportowy For Nature Solutions Apatora Toruń, zapytany o możliwość powrotu Sayfutdinowa do ścigania powiedział:

Nie wszystko mogę powiedzieć, ale wiem, że działania są prowadzone. Często rozmawiam z Emilem, jesteśmy w stałym kontakcie. Trzymam kciuki, żeby wrócił. Czy uda się to w tym sezonie? Daj Boże! Zdecydowanie zrobiłby różnicę i odmieniłby wszystko, zwłaszcza w ostatnich meczach ligowych, ponieważ to absolutny lider. Przy obecnej formie Patryka Dudka oraz Roberta Lamberta i powrocie Emila, słabsze występy mogliby notować Jack Holder lub Paweł Przedpełski, bo Emil by to rekompensował.

Niewątpliwie wykluczenie z rozgrywek Rosjan posiadających polskie obywatelstwo spowodowało wypaczenie sportowej rywalizacji w obecnym sezonie żużlowym w PGE Ekstralidze.

Jeśli sądy wydadzą pozytywne dla żużlowców orzeczenia, PZM może być narażony na poważne wydatki finansowe związane z odszkodowaniami dla wykluczonych żużlowców.

Czas pokaże kto ma rację w tym sporze.