jak już pisaliśmy, Brady Kurtz został zwycięzcą 73. Plebiscytu Gazety Wrocławskiej na Sportowca Roku na Dolnym Śląsku. Żużlowiec Betard Sparty Wrocław nie tylko sięgnął po prestiżowe wyróżnienie, ale również zapisał się w historii – to pierwszy zagraniczny sportowiec, który wygrał ten plebiscyt.

Indywidualny wicemistrz świata sezonu 2025 ma za sobą rok przełomowy: pięć zwycięstw z rzędu w cyklu Grand Prix oraz srebrny medal mistrzostw świata, przegrany zaledwie jednym punktem. W rozmowie z serwisem gazetawroclawska.pl opowiedział o emocjach po zwycięstwie w plebiscycie, zmianach w życiu po transferze do Wrocławia oraz celach na sezon 2026.


„To wielki zaszczyt”

Wygrana w plebiscycie była dla Australijczyka ogromnym zaskoczeniem.

Brady Kurtz:
„Tak, i to bardzo! To wielki zaszczyt i naprawdę miłe uczucie zostać docenionym jako sportowiec w takim mieście jak Wrocław. Wielu wybitnych zawodników zdobywało tę nagrodę w przeszłości, więc jestem dumny, że teraz dołączyłem do tego grona.”

Kilka lat temu plebiscyt wygrał Maciej Janowski. Teraz statuetka trafiła do jego klubowego kolegi, co tylko potwierdza, jak silną pozycję ma żużel w regionie.

Zapytany o popularność i atmosferę wokół klubu, Kurtz podkreśla:

„Wyraźnie widać, że żużel jest ważną częścią Wrocławia – gdziekolwiek jesteś, widzisz na mieście zawodników, motocykle i symbole Sparty. Czy mam tu status niczym gwiazda rocka? Myślę, że takie stwierdzenie byłoby pewnym wyolbrzymieniem, ale na pewno czuję się w tym mieście szanowany i doceniany.”


Srebrny medal i pięć wygranych z rzędu

Sezon 2025 był dla Kurtza momentem przełomowym. Pięć zwycięstw w rundach Grand Prix z rzędu i walka o złoto do ostatnich metrów. Ostatecznie mistrzostwo świata przegrał jednym punktem.

Które uczucie było silniejsze – duma czy niedosyt?

„Myślę, że duma z sukcesu. Łatwo powiedzieć, że gdyby drobne szczegóły potoczyły się inaczej, mógłbym mieć złoto. Ostatecznie jestem jednak pewien, że dałem z siebie wszystko i akceptuję ten wynik. Srebrny medal mistrzostw świata to wielkie osiągnięcie w moim życiu i coś, co jeszcze do niedawna wydawało mi się niemożliwe do zrealizowania.”

To wypowiedź dojrzała, pokazująca sportowca świadomego swojej drogi i miejsca w światowej czołówce.


Sezon 2026 – ambicje bez kompromisów

Zapytany o cele na nadchodzący sezon, Kurtz nie pozostawia wątpliwości:

„Oczywiście w 2026 roku chciałbym wygrać wszystko. Celem każdego zawodnika w Grand Prix jest bycie mistrzem świata, a celem każdej drużyny wygranie PGE Ekstraligi. Moim planem jest znalezienie sposobu, aby faktycznie te cele osiągnąć, pamiętając przy tym, by czerpać radość z samej jazdy.”

Ambicja łączy się tu z rozsądkiem – Kurtz podkreśla znaczenie procesu, a nie tylko końcowego rezultatu.


Technologia i analiza danych

W jego rozwoju dużą rolę odgrywa współpraca z Ashleyem Hollowayem oraz analiza danych i symulacje komputerowe.

„Współpracuję z Ashem od wielu lat, szukając sposobów na rozwój i lepsze zrozumienie moich silników i motocykli. Te informacje pomogły mi zrozumieć problemy na torze oraz w jaki sposób je rozwiązać, ale nie są to dane łatwe do odczytania – pracuję nad tym już od lat.”

To pokazuje, jak bardzo współczesny żużel opiera się nie tylko na instynkcie i doświadczeniu, ale również na precyzyjnej analizie.


Wrocław – miejsce, w którym czuje się jak w domu

Transfer do Betard Sparty Wrocław wyraźnie wpłynął na jego życie prywatne.

„Bardzo podoba mi się życie, odkąd dołączyłem do Betard Sparty. Wrocław zawsze był moim ulubionym miastem w Polsce, a teraz mogę tu być niemal w każdy weekend.”

Nie brakuje też integracji poza torem:

„Uwielbiam grać w golfa, więc spędziłem sporo czasu we Wrocław Golf Club z Maćkiem Janowskim i Danem Bewleyem. Zawsze towarzyszy nam zdrowa rywalizacja.”


Czas dla rodziny i balans

Po sezonie 2025 Kurtz po raz pierwszy od lat nie startował w Australii.

„Tym razem byłem w Australii przez cztery tygodnie w okresie świąt Bożego Narodzenia. Po raz pierwszy w karierze nie startowałem tam w zawodach żużlowych, więc była to naprawdę miła okazja, by spędzić czas z rodziną i po prostu nacieszyć się chwilą wolnego.”

A jak wygląda jego podejście do odpoczynku?

„Powiedziałbym, że mam w sobie coś z obu. Uwielbiam czas z dala od żużla, ale jednocześnie jestem gotowy do jazdy przy każdej okazji. Zimą staram się jeździć na wszystkim, na czym się da – na rowerze górskim czy motocrossie. To wciąż jest odpoczynek od klasycznego żużla, ale jednocześnie robię to, co kocham i co pomaga mi w treningu.”


Brady Kurtz nie tylko wygrał 73. Plebiscyt na Sportowca Roku na Dolnym Śląsku, ale również potwierdził, że jest jedną z najważniejszych postaci światowego żużla. We Wrocławiu czuje się doceniany i szanowany – a jego ambicje na sezon 2026 są jasne: walka o wszystko.

Źródło: gazetawroclawska.pl
Zdjęcie: Maciej Trubisz