Wątpliwości po wypadku Woffindena

Żużlowe środowisko wciąż jest wstrząśnięte fatalnym wypadkiem Taia Woffindena, który miał miejsce podczas zawodów w Krośnie. Brytyjczyk wpadł pod dmuchaną bandę i doznał licznych złamań, w tym otwartego złamania kości udowej. Wypadek ten na nowo rozpalił dyskusję o bezpieczeństwie na torach żużlowych, a pierwszym poważnym skutkiem tej debaty była decyzja zawodników Fogo Unii Leszno o odmowie startu w sparingu z Innpro ROW Rybnik.

Niecodzienna decyzja leszczynian

We wtorek, 1 kwietnia (to nie prima aprilis), na stadionie przy ul. Gliwickiej w Rybniku miało odbyć się pierwsze przedsezonowe starcie sparingowe pomiędzy drużynami ROW-u Rybnik i Unii Leszno. Spotkanie zostało jednak odwołane w ostatniej chwili, gdyż goście odmówili wyjazdu na tor. Powodem miały być wątpliwości dotyczące montażu dmuchanej bandy.

„Nasza drużyna podjęła decyzję, że nie pojedzie w meczu sparingowym z powodu wątpliwości co do montażu dmuchanej bandy” – poinformowała Fogo Unia Leszno w mediach społecznościowych.

Gospodarze nie kryli zdziwienia i rozczarowania tą decyzją. Jak podkreślił spiker obecny na stadionie, tor przeszedł oficjalną weryfikację PGE Ekstraligi zaledwie kilka dni wcześniej.

„Bandy zostały zamontowane i odebrane przez PGE Ekstraligę w ubiegłym tygodniu” – ogłosił podczas wydarzenia.

Kontrowersje wokół montażu band

Nieoficjalnie mówi się, że zawodnicy Unii Leszno doszukali się nieprawidłowości w sposobie montażu bandy. Zgodnie z wytycznymi Głównej Komisji Sportu Żużlowego (GKSŻ), dolna część bandy, czyli tzw. fartuch, powinna być zakopana w ziemi na głębokość co najmniej 10 cm. Najprawdopodobniej to właśnie ten aspekt budził obawy gości. Po dłuższej dyskusji leszczynianie postanowili nie ryzykować zdrowia swoich zawodników i po prostu spakowali sprzęt, opuszczając stadion.

ROW Rybnik, mimo braku rywali, postanowił wykorzystać okazję i przeprowadził trening, który był dostępny dla zgromadzonych na trybunach kibiców.

Debata o bezpieczeństwie w żużlu

Wtorkowe wydarzenia w Rybniku mogą być dopiero początkiem szerszej dyskusji na temat poprawy bezpieczeństwa na żużlowych torach. Upadek Woffindena uświadomił wielu osobom, jak poważne mogą być konsekwencje źle zamontowanych band. Żużlowcy coraz głośniej domagają się zmian w tej kwestii, a sytuacja z Unią Leszno pokazuje, że niektórzy są gotowi nawet na bojkot zawodów, jeśli uznają, że tor nie spełnia norm bezpieczeństwa.

Sprawę skomentował także Leszek Demski, przedstawiciel GKSŻ, który zaznaczył, że sędziowie zostali poinstruowani, aby szczególnie uważnie weryfikować montaż band. Na razie to jedyna forma reakcji, jaką można podjąć w trakcie trwającego sezonu.

Co dalej?

Jeśli inne drużyny pójdą śladem Unii Leszno, sezon przygotowawczy może zostać zakłócony przez kolejne odmowy startów w sparingach. ROW Rybnik nie zamierza jednak zwalniać tempa i już zapowiedział kolejny sparing – już dziś we środę 2 kwietnia ma zmierzyć się ze Stelmet Falubazem Zielona Góra. Kibice, którzy zakupili bilety na mecz z Unią, mogą dokonać ich zwrotu lub wymienić na wejściówki na środowe spotkanie.

Czy wtorkowa sytuacja to początek większych zmian w żużlowym świecie? Czas pokaże, ale jedno jest pewne – bezpieczeństwo zawodników staje się coraz ważniejszym tematem w tej dyscyplinie.

Zdjęcie: publiczny Fb GłosLeszna.pl