Kolejny odcinek „Jazdy o złoto. Żużel na podsłuchu” ujawnia kulisy sensacyjnych transferów
Wraz z premierą kolejnego odcinka serialu Canal+ Sport „Jazda o złoto. Żużel na podsłuchu”, na światło dzienne wychodzą kolejne szczegóły z kulis poprzedniego sezonu PGE Ekstraligi. Kamery Canal+ po raz kolejny zajrzały za kulisy żużlowej kuchni, ujawniając m.in. nieznane dotąd fakty dotyczące transferów Brady’ego Kurtza i Mikkela Michelsena.
Kurtz był o krok od Torunia
Jak się okazuje, sukces toruńskiego klubu Pres Grupa Deweloperska Toruń, który po 17 latach ponownie został mistrzem Polski, mógł wyglądać zupełnie inaczej. W nowym odcinku serialu Adam Krużyński, przewodniczący Rady Nadzorczej KS Toruń, ujawnia, że Australijczyk Brady Kurtz był o włos od podpisania kontraktu z klubem z Motoareny.
— „Mikkel nie będzie szczęśliwy, jak to usłyszy. My byliśmy bardzo blisko kontraktu z Brady’m Kurtzem. Brady był jedną nogą w Toruniu. Tylko tę nogę z Torunia Brady’emu zabrał Andrzej Rusko” — zdradził Adam Krużyński w serialu Canal+ Sport „Jazda o złoto. Żużel na podsłuchu”.
Ostatecznie Kurtz trafił do Betard Sparty Wrocław, gdzie od razu stał się jednym z liderów drużyny. W sezonie 2025 jego średnia biegowa wyniosła 2,209 pkt/bieg, a indywidualnie zdobył srebrny medal mistrzostw świata Grand Prix i wicemistrzostwo świata w drużynie. W PGE Ekstralidze z Betard Spartą zdobył brązowy medal, po porażce w półfinale z Toruniem.
Michelsen zamiast Kurtza — transfer na wagę złota
Gdy Kurtz wybrał Wrocław, torunianie musieli błyskawicznie znaleźć alternatywę. Ich wybór padł na Mikkela Michelsena, który wówczas był rozczarowany sytuacją w Krono-Plast Włókniarzu Częstochowa i chciał odejść za wszelką cenę.
Jak zdradził sam Duńczyk, atmosfera w częstochowskim klubie pozostawiała wiele do życzenia:
— „W poprzednim sezonie reprezentowałem Włókniarz Częstochowa. Brakowało nam atmosfery. Chcieliśmy wygrywać jako zespół, ale większość z nas była zainteresowana wyłącznie indywidualnymi wynikami” — wyznał Michelsen.
Torunianie wykorzystali okazję i podpisali kontrakt na wyjątkowo korzystnych warunkach finansowych: 800 tysięcy złotych na przygotowanie do sezonu oraz 8 tysięcy złotych za punkt.
— „Po meczu z Częstochową w ubiegłym roku, miałem okazję tu z nim porozmawiać chwilę i tak miałem wrażenie, że ma ochotę do nas przyjść” — przyznał trener KS Toruń, Piotr Baron.
— „To taki był moment, że głupio było nie skorzystać z okazji, więc… no skorzystaliśmy!” — dodał szkoleniowiec z uśmiechem.
Adam Krużyński zdradził też kulisy decyzji Duńczyka o przenosinach do Torunia:
— „Dla niego ważne było, że jego kolegami w tej drużynie będą: Emil Sajfutdinow, Robert Lambert czy Patryk Dudek” — powiedział przewodniczący Rady Nadzorczej KS Toruń.
Zaskoczenie sezonu — Michelsen liderem mistrzów Polski
Michelsen, który miał być jedynie solidnym wzmocnieniem drugiej linii, wyrósł na prawdziwego lidera drużyny. Jego średnia 2,149 pkt/bieg dała mu 9. miejsce w klasyfikacji najskuteczniejszych zawodników PGE Ekstraligi 2025. To właśnie jego postawa w fazie play-off — szczególnie w półfinałach i finale — pozwoliła torunianom sięgnąć po długo wyczekiwane mistrzostwo Polski.
Władze klubu nie czekały długo z decyzją o przedłużeniu współpracy. Już w połowie sezonu Michelsen otrzymał propozycję nowego, dwuletniego kontraktu.
— „Już w połowie sezonu nie mieliśmy wątpliwości, że chcemy go w klubie na dłużej” — przyznali przedstawiciele KS Toruń.
Nowa umowa obowiązuje na sezony 2026 i 2027, co oznacza, że Michelsen pozostanie jednym z filarów drużyny przynajmniej przez kolejne dwa lata.
Canal+ znów odsłania żużlowe kulisy
Serial „Jazda o złoto. Żużel na podsłuchu” to wyjątkowy projekt Canal+ Sport, który od kilku miesięcy regularnie ujawnia zakulisowe rozmowy, transferowe kulisy i emocje z parkietów PGE Ekstraligi. Wcześniejsze odcinki pokazywały m.in. momenty z narad sztabów, spotkania z zawodnikami oraz negocjacje kontraktowe.
Najnowszy epizod, w którym padły cytowane wypowiedzi, wzbudził szczególne zainteresowanie kibiców — bo po raz pierwszy tak otwarcie pokazano kulisy mistrzowskiego sezonu Torunia i fakty, które mogły potoczyć się zupełnie inaczej, gdyby nie transferowe decyzje ostatniej chwili.
Zdjęcie: Patrycja Knap






