Kolejny odcinek „Jazdy o złoto. Żużel na podsłuchu” ujawnia kulisy jednej z najgłośniejszych zmian klubowych
Serial „Jazda o złoto. Żużel na podsłuchu” produkcji Canal+ Sport wciąż budzi emocje w żużlowym świecie. Każdy nowy odcinek odsłania nie tylko sportowe kulisy sezonu, ale i ludzkie historie, decyzje podejmowane w cieniu sukcesów i porażek. W najnowszym epizodzie widzowie poznali prawdziwe powody odejścia Dominika Kubery z Orlen Oil Motoru Lublin do Stelmet Falubazu Zielona Góra – tematu, który przez wiele miesięcy elektryzował kibiców.
Kubera: „Chcę wziąć większą odpowiedzialność. Chcę być koniem pociągowym drużyny”
W rozmowie z twórcami serialu, Dominik Kubera nie unikał szczerości. Otworzył się na temat swojej decyzji o zmianie barw klubowych i powodów, które skłoniły go do odejścia z Lublina po latach triumfów.
— Tak naprawdę rozmyślałem o tym od dłuższego czasu. Szukam nowego wyzwania i takiej odpowiedzialności. Chciałbym wziąć większą odpowiedzialność, większy ciężar odpowiedzialności na siebie za wynik, za drużynę, żebym to ja był tym „koniem pociągowym” tej całej drużyny — przyznał.
Dodał, że mimo świetnych warunków w Motorze, czuł, iż jego sportowy głód powoli słabnie:
— Wiadomo, że to jest wszystko świetne, bo my tam mamy wszystko zapewnione. Jesteśmy zamknięci w takiej bańce, gdzie wszystko jest jakby perfekcyjnie. Tak naprawdę, jak jedziemy na mecz, to nie zastanawiamy się czy go wygramy, bo my zawsze go wygrywamy.
Jest taki moment, że nie robię 10–12 punktów, tak jak bym chciał. Tego minimum co mecz, a zrobię 5, 7, 8, a i tak jest dobrze. No nie, nie jest dobrze! Dla mnie nie jest dobrze. Ja bym ciągle chciał być wyżej. Chcę na nowo być głodny! — dodał.
Kępa: „Zabrakło mi szczerości. Można to było załatwić inaczej”
Prezes Motoru Lublin, Jakub Kępa, który w ostatnich latach zbudował drużynę dominującą w PGE Ekstralidze, nie ukrywał żalu. W serialu Canal+ zdradził, że nie spodziewał się decyzji swojego zawodnika.
— Na pewno. Bo nie spodziewałem się, aż tak… bo nie zadziałały na mnie argumenty przedstawione do zmiany otoczenia. Zabrakło mi tak naprawdę szczerości w tym wszystkim, bo decyzja była podjęta o wiele wcześniej, a można to było powiedzieć jasno: chcemy odejść — stwierdził sternik Motoru.
Kępa przypomniał, że przed sezonem 2025 zabrał Kuberę i Zmarzlika do Mediolanu, gdzie wspólnie promowali nowy kevlar zespołu. Jak mówi, nic nie wskazywało wtedy na rychłe rozstanie.
— Wydawało mi się, że przez te 4–5 lat współpracy, tyle co tak naprawdę ja osobiście pomogłem Dominikowi, to powinno to być w inny sposób załatwione. Osobiście ze mną, sam Dominik, a nie w otoczeniu tylko brata, tak naprawdę w rozmowie, która gdzieś tam się odbyła po przyjeździe z Mediolanu.
Dominik się praktycznie nie odezwał na spotkaniu, a wypowiadał się tylko brat. Nawet będąc przed obozem na Majorce. I to był też moment, w którym mógł mi szczerze powiedzieć: Kuba chcę odejść. Ja bym to zrozumiał.
Natomiast styl opowiadania, że chcemy odejść, bo chcemy mieć bliżej do domu, no to takie opowieści na mnie nie działają — skrzywił się Kępa.
Kubera: „Nie postąpiłem jak inni. Powiedziałem mu pierwszy”
Dominik Kubera odpowiedział na te słowa, podkreślając, że chciał zachować się fair wobec klubu i prezesa.
— Nie postąpiłem jak wszyscy zawodnicy, którzy zmieniają klub, że obiecują, obiecują, obiecują, a na końcu ich nie ma. Tylko zrobiłem tak, jak Kuba chciał, czyli nie dowiedział się tego z mediów. Nie dowiedział się tego w sierpniu, gdy już jest dawno po wszystkim, tylko dowiedział się o tym jako pierwszy. I tego trochę nie rozumiałem — tłumaczył.
Nowe życie w Zielonej Górze
Kubera w sezonie 2026 będzie reprezentował barwy Stelmet Falubazu Zielona Góra. Ma być, obok Leona Madsena, jednym z liderów drużyny, która po powrocie do PGE Ekstraligi chce znów walczyć o medale. Sam zawodnik przyznał, że decyzja o przeprowadzce była nie tylko sportowa, ale i rodzinna.
— Moje życie się naprawdę zmieniło. Trochę się zmieniły też priorytety życiowe. To jest taka moja córeczka, córeczka tatusia. Życie bym za nią oddał. To też jest dla mnie taka trochę motywacja, żeby zmienić otoczenie, żeby być bliżej domu. Żeby ten czas, który mogę mieć, jeżeli mam taką możliwość, no to poświęcić go więcej jej i żonie. To też więc mnie motywuje do tego, żeby poszukać tych nowych bodźców — powiedział Kubera.
Serial Canal+ znów porusza żużlowe środowisko
Kolejny odcinek „Jazdy o złoto. Żużel na podsłuchu” pokazuje, że projekt Canal+ to nie tylko sportowy dokument, ale też emocjonalny zapis decyzji, które zmieniają układ sił w PGE Ekstralidze. Takie rozmowy i szczere wypowiedzi rzadko trafiają do mediów — tym bardziej, że ukazują kulisy negocjacji, rozstań i emocji, które na co dzień skryte są za bandami toru.
Zdjęcie: Patrycja Knap








