Pieniądze w żużlu od lat są tematem drażliwym, ale coraz częściej także publicznie omawianym. Transfer Dominika Kubery do Stelmet Falubazu Zielona Góra otworzył nowy rozdział w dyskusji o realnych zarobkach czołowych zawodników PGE Ekstraligi. Choć klub oficjalnie zaprzecza krążącym kwotom, w środowisku mówi się wprost: Kubera może znaleźć się w absolutnej finansowej czołówce ligi, a liczby, które pojawiają się nieoficjalnie, robią ogromne wrażenie.
Milion za podpis i rekordowe stawki za punkt?
Według informacji krążących w środowisku żużlowym, Dominik Kubera miał otrzymać od Falubazu nawet 1,4 mln złotych za podpis pod kontraktem, a jego wynagrodzenie za zdobyty punkt ma wynosić 14 tysięcy złotych. Do tego dochodzą dodatki, premie i bonusy, które w przypadku liderów drużyn potrafią znacząco podnieść końcowy rachunek sezonu.
Jeśli te kwoty znalazłyby pełne potwierdzenie w praktyce, oznaczałoby to, że już po sezonie 2026 Kubera bez większego wysiłku mógłby znaleźć się w trójce najlepiej zarabiających zawodników PGE Ekstraligi.
Dla porównania:
- Bartosz Zmarzlik w sezonie 2025 zarobił 4,1 mln złotych, co pozostaje rekordem ligi,
- Leon Madsen zakończył ten sam sezon z wynikiem 3,47 mln złotych.
Przy stawce 14 tys. zł za punkt, aby przebić wynik Madsena z 2025 roku, Kubera w sezonie 2026 musiałby zdobyć 148 punktów. To liczba w pełni realna – nawet biorąc pod uwagę fakt, że miniony sezon nie był dla niego najlepszy pod względem sportowym, a mimo to zdołał zgromadzić 168 punktów.
Plotki, które nie są już abstrakcją
Choć mówienie o takich pieniądzach jeszcze kilka lat temu brzmiałoby jak fantazja, dziś kontrakty przekraczające milion złotych za podpis przestają być czymś szokującym. Co istotne, nie są one zarezerwowane wyłącznie dla absolutnych ikon pokroju Zmarzlika.
W ostatnich miesiącach w środowisku głośno było o możliwych oczekiwaniach Artioma Łaguty, który w przypadku zmiany klubu miał liczyć na:
- 1,5 mln złotych za podpis,
- 15 tysięcy złotych za punkt.
Choć ostatecznie nie znalazł się klub gotowy wyłożyć takie pieniądze, sama propozycja nie odstraszała potencjalnych zainteresowanych i była realnie analizowana. Jak wiemy Łaguta podpisał kontrakt w Betard Sparcie do 2028 roku włącznie.
Już dwa lata temu w Gorzowie Wielkopolskim Martin Vaculik i Anders Thomsen podpisali kontrakty opiewające na:
- 1,2 mln złotych za podpis,
- 12 tysięcy złotych za punkt.
To pokazuje wyraźnie, że rynek wynagrodzeń w PGE Ekstralidze przesunął się na zupełnie nowy poziom.
Stępniewski potwierdza najwyższe stawki w lidze
Dodatkowym potwierdzeniem realności tych kwot są słowa prezesa PGE Ekstraligi. W grudniu Wojciech Stępniewski oficjalnie przyznał, że obecnie najwyższa stawka za punkt w lidze wynosi właśnie 14 tysięcy złotych.
Choć nie zdradził nazwisk zawodników, których dotyczy ten pułap, do tej pory powszechnie wskazywano na Leona Madsena i Bartosza Zmarzlika. Teraz, według doniesień, do tego grona dołączył także Dominik Kubera.
Kulisy błyskawicznego transferu do Falubazu
Istotny wpływ na wysokość kontraktu Kubery miały okoliczności, w jakich doszło do porozumienia z Falubazem. Zawodnik bardzo szybko zdecydował się na podpisanie umowy, mimo że – jak podkreślano – miał oferty z praktycznie wszystkich klubów PGE Ekstraligi.
Kulisy tej sytuacji komentował w trakcie sezonu Adam Krużyński, od lat odpowiedzialny za transfery w PRES Grupie Deweloperskiej Toruń:
– Wszyscy wiedzieli o tym, że Kubera nosi się z zamiarem opuszczenia Motoru i przypuszczam, że praktycznie każdy był zainteresowany. To, że zdecydował się na tak błyskawiczne dopięcie negocjacji musi o czymś świadczyć – mówił.
Falubaz, działając szybko i zdecydowanie, uniknął transferowej licytacji z innymi klubami, co w realiach rynku często oznacza jeszcze większe koszty.
Konsekwencje finansowe i sportowe decyzji Falubazu
Wcześniejsze wydatki na Dominika Kuberę oraz ekwiwalent szkoleniowy za Damiana Ratajczaka miały jednak swoje konsekwencje. Klub z Zielonej Góry:
- zrezygnował z walki o czołowych zawodników U24,
- nie pozyskał kolejnego mocnego obcokrajowca w miejsce Rasmusa Jensena.
Był to świadomy wybór, oparty na strategii długofalowej. Władze Falubazu uznały, że pozyskanie topowego polskiego zawodnika w sile wieku jest fundamentem, na którym można budować drużynę przez kilka kolejnych sezonów.
Kubera zapracował na gigantyczną podwyżkę
Nie da się jednak uciec od faktu, że Dominik Kubera sportowo zapracował na taką pozycję negocjacyjną. Mimo słabszego sezonu, wciąż pozostaje jednym z najbardziej perspektywicznych krajowych zawodników ligi, a jego potencjał pozwala mu w każdej chwili wejść do ścisłej ligowej elity.
W Falubazie liczą, że transfer Kubery okaże się:
- inwestycją długoterminową,
- gwarancją stabilności sportowej,
- fundamentem drużyny zdolnej walczyć w kolejnych latach nawet o mistrzostwo Polski.








