Pierwszy mecz finałowy Drużynowych Mistrzostw Polski 2025 przyniósł kibicom wielkie emocje – choć dla Orlen Oil Motoru Lublin raczej te gorzkie. Faworyzowana ekipa mistrzów Polski została wysoko pokonana przez Pres Toruń 36:54 na Motoarenie. Przed rewanżem w Lublinie „Koziołki” mają aż 18 punktów straty do odrobienia, co stawia ich w niezwykle trudnym położeniu.
Jednym z nielicznych zawodników Motoru, którzy nawiązywali walkę z rozpędzonymi torunianami, był Dominik Kubera. Wychowanek Unii Leszno zdobył dla swojego zespołu 10 punktów w sześciu startach. Choć nie ukrywał rozczarowania wynikiem, podkreślił, że lubelski zespół nie zamierza składać broni.
– Przed nami naprawdę pracowity tydzień i wyciągamy z tego maksimum. Jeździliśmy jakoś źle, na początku kilka pechowych biegów i nie utrzymaliśmy się blisko torunian. W każdym biegu można powiedzieć, że ktoś z nich był szybki i bardzo dobrze wpasowany w tor, mógł dobierać odpowiednie ścieżki. Ja osobiście mogę powiedzieć o sobie, że źle jechałem. Straciłem dwa punkty po trasie, jak nie więcej. Po prostu złą linią jazdy, złym rozpędzaniem motocykla. Tutaj w Toruniu to jest mega ważne, a miejscowi mają świetnie dopracowany tor, wiedzą jak rozpędzić motocykl i jaką ścieżkę wykorzystać. Tego z mojej strony zabrakło. Żałuję decyzji na ostatni wyścig, że nie zmieniłem motocykla, bo ten po prostu już się zagotował. Jechałem w biegach 13, 14 i na 15 zabrakło trochę świeżości. Już ciężko było mi walczyć tak naprawdę. Śmiało mogłem tych punktów dzisiaj przywieźć jeden, dwa więcej – przyznał po meczu Kubera.
Pres Toruń kapitalnie rozpoczął finał, już po pierwszej serii startów prowadząc różnicą ośmiu punktów. Motor nie był w stanie odrobić strat, a gospodarze konsekwentnie powiększali przewagę. Na Motoarenie wszystko funkcjonowało jak w zegarku – torunianie byli szybsi i świetnie dopasowani do swojego toru.
Lublinianie stoją więc przed arcytrudnym zadaniem. Aby sięgnąć po kolejne złoto, muszą w rewanżu wygrać co najmniej 54:36, czyli dokładnie takim samym wynikiem, jakim zakończyło się spotkanie w Toruniu.
Czy uda się dokonać tej sztuki? Ostateczną odpowiedź poznamy w niedzielę, gdy Stadion przy Alejach Zygmuntowskich w Lublinie wypełni się po brzegi kibicami „Koziołków”, wierzącymi w wielki powrót swoich ulubieńców na tron PGE Ekstraligi.






