Przerwa międzysezonowa w żużlu to okres, w którym emocje z toru przenoszą się do klubowych gabinetów. I choć na stadionach zalega śnieg, w biurach prezesów trwa intensywna praca związana z budżetami, kontraktami i przygotowaniami do kolejnego roku ścigania. Sezon 2025 okazał się pod tym względem rekordowy – po raz pierwszy w historii osiem klubów PGE Ekstraligi przekroczyło łącznie barierę 210 milionów złotych.

To wynik, który nie tylko potwierdza nieustannie rosnącą siłę polskiego żużla, ale też wprost obrazuje, że PGE Ekstraliga jest obecnie najbogatszą, najstabilniejszą i najdynamiczniej rozwijającą się ligą świata.


Średnio 26 milionów na klub. Blisko 30 procent z praw telewizyjnych

Z ujawnionych przez Wojciecha Stępniewskiego danych wynika, że przeciętny klub PGE Ekstraligi w sezonie 2025 dysponował budżetem rzędu 26 mln zł.

Największa część rekordowych 210 mln zł pochodziła ze źródeł własnych klubów – przede wszystkim:

  • od sponsorów,
  • z miejskich dotacji,
  • ze sprzedaży biletów,
  • oraz z handlu gadżetami.

Jednak potężny udział w tej kwocie ma również telewizja, która wpłaciła w 2025 roku aż 60,5 mln zł, co stanowi około 29 procent wszystkich dochodów klubów.

Nic dziwnego, że prezes Ekstraligi Żużlowej podkreśla globalny wpływ tej dyscypliny generowany przez polskie środowisko. W rozmowie ujawniającej skalę finansową ligi, Wojciech Stępniewski powiedział wprost:

– „Faktycznie można powiedzieć, że obecnie to Polska utrzymuje światowy żużel, a bez naszych pieniędzy dyscyplina byłaby w zupełnie innym miejscu i nie liczyłaby się w ogólnoświatowej rozgrywce. Widać to było choćby w pandemii, bo gdyby nie Polacy, to żużla wtedy w ogóle by nie było” – mówi Wojciech Stępniewski, prezes Ekstraligi Żużlowej.


Najbogatsi w Polsce: Sparta Wrocław liderem finansowym

W rankingu klubowych budżetów nie ma zaskoczenia: pozycję lidera utrzymała Betard Sparta Wrocław, która w sezonie 2025 dysponowała finansami na poziomie 35 mln zł.

Drugie miejsce zajmuje Motor Lublin – 33 mln zł, a trzecie mistrz Polski, PRES Grupa Deweloperska Toruń – 30 mln zł.

Co ciekawe, kolejność klubów pod względem budżetu była odwrotna do tej z toru, gdzie tytuł zdobył Toruń, a Wrocław był dopiero trzeci. To potwierdza, że pieniądze ułatwiają sportowy rozwój, ale same nie gwarantują złota.


Wydatki na drużyny: 70 procent budżetu i miliony dla gwiazd

Z sumy klubowych budżetów średnio aż 70 procent stanowiły wydatki na pierwszą drużynę – kontrakty, przygotowanie sprzętu, logistyka, obsługa toru i sztaby techniczne.

Nie jest tajemnicą, że najlepsi zawodnicy świata wybierają starty w Polsce również z powodu finansów. Sezon 2025 potwierdził gigantyczną skalę tych zarobków. Rekordzistą okazał się Bartosz Zmarzlik, który według informacji ze środowiska wzbogacił się o 4,1 mln zł. Za nim znaleźli się:

  • Leon Madsen – 3,47 mln zł,
  • Anders Thomsen – 3,405 mln zł.

To stawki absolutnie najwyższe na świecie.

Wojciech Stępniewski tak tłumaczy poziom zarobków w lidze:

– „Mogę zdradzić, że najlepsi zawodnicy ligi mogli liczyć nawet na cztery miliony złotych za sezon. Nikt nie przekroczył kwoty 1,5 mln złotych za przygotowanie do sezonu, ale za to są umowy, które zakładają wypłatę nawet 14 tys. zł za każdy zdobyty punkt. Trudno powiedzieć, co kieruje prezesami, podpisując tak duże kwoty. Z drugiej strony, ja nie wsiadłbym na motocykl żużlowy i nie chciał ponosić ryzyka ścigania się na torze nawet za milion złotych za punkt” – tłumaczy Wojciech Stępniewski.

To wyjątkowo mocne słowa – pokazują zarówno skalę ryzyka żużlowców, jak i determinację klubów, które gotowe są płacić astronomiczne stawki, by budować drużyny zdolne do walki o medale.


Nie wszędzie jest różowo. Gorzów i Częstochowa walczyły o przetrwanie

Choć średni obraz finansowy ligi wygląda imponująco, nie wszystkie kluby znajdują się w komfortowej sytuacji. W ostatnich miesiącach Gezet Stal Gorzów i Krono-Plast Włókniarz Częstochowa znalazły się na krawędzi problemów budżetowych.

Obie drużyny zmagały się z zadłużeniem i niepewnością dotyczącą płynności finansowej. W ich przypadku część energii i środków musiała zostać przeznaczona na ustabilizowanie sytuacji, co tylko podkreśla, że potęga PGE Ekstraligi nie jest równo rozłożona.


Podsumowanie: Polska żużlową potęgą absolutną

PGE Ekstraliga wyznacza dziś standardy dla całego świata. Rekordowe budżety, pełne stadiony, wielomilionowe kontrakty i konsekwentny rozwój infrastruktury sprawiają, że żużel nad Wisłą jest na poziomie, do którego inni nie są w stanie się zbliżyć.

Wszystko wskazuje na to, że w kolejnych latach te różnice będą tylko rosły – a Polska jeszcze mocniej umocni swoją pozycję jako centrum światowego speedwaya.

Zdjęcie: Maciej Trubisz