To miał być sezon walki o najwyższe cele. Moonfin Magnus Ostrów Wielkopolski budował skład z myślą o odegraniu znaczącej roli w Metalkas 2. Ekstralidze, a być może nawet włączeniu się do rywalizacji o awans do PGE Ekstraligi. Tymczasem po dwóch miesiącach rozgrywek klub znalazł się w miejscu, którego nikt przy Stadionie Miejskim nie przewidywał.

Ostrowianie są na ostatnim miejscu w tabeli, mają za sobą pięć kolejnych porażek, a ich sytuacja sportowa i kadrowa zaczyna przypominać kryzys wielowymiarowy.

Po bolesnej domowej przegranej z Innpro ROW-em Rybnik (39:51) coraz częściej pojawiają się pytania: co dalej z zespołem? Czy trener Tomasz Bajerski ma jeszcze plan ratunkowy? Czy dojdzie do zmian w składzie? I czy sezon nie wymyka się już spod kontroli? Ostrowianie z jednym zwycięstwem w sześciu kolejkach sa dnie ligowej tabeli.

Szkoleniowiec nie ukrywa, że sytuacja jest bardzo trudna. Jednocześnie jasno deklaruje, że nie zamierza rezygnować.

„Nigdy w życiu.”

Tak odpowiedział na pytanie, czy rozważa odejście ze stanowiska.


Od świetnego początku do sportowego załamania

Paradoks sytuacji polega na tym, że sezon rozpoczął się obiecująco.

Moonfin Magnus w pierwszym meczu rozbił na własnym torze Hunters PSŻ Poznań 56:34, wysyłając sygnał, że będzie groźny dla każdego. Potem jednak wszystko zaczęło się sypać.

Przyszło pięć porażek z rzędu, a ostatnia – przeciwko Innpro ROW-owi Rybnik – była szczególnie bolesna.

Nie tylko ze względu na wynik. Podczas meczu zespół stracił dwóch zawodników.

Najpierw dramat przeżył Tai Woffinden.

Brytyjczyk w 10. biegu, razem z Jonasem Seifertem-Salkiem, jechał po podwójne zwycięstwo, gdy na wyjściu z ostatniego łuku doszło do awarii motocykla. Wybuch silnika doprowadził do groźnego upadku.

Woffinden opuścił stadion karetką.

Według informacji przekazanych przez portal infoostrow.pl, u zawodnika zdiagnozowano:

  • złamanie łopatki,
  • złamanie żeber,
  • jedno z żeber miało dodatkowo uszkodzić płuco.

To oznacza wielotygodniową przerwę.


Problemy także z Czugunowem

To nie był koniec problemów.

W 13. biegu z jazdy zrezygnował również Gleb Czugunow.

Jak wyjaśnił trener:

„Gleba pociągnęło, szarpnęło, naderwało mu ten bark. Jest wszystko ok, ale nie był w stanie już jechać dalej.”

To kolejny nawrót problemów zdrowotnych zawodnika, który od dłuższego czasu zmaga się z barkiem.

Bajerski ujawnił także, dlaczego klub nie decyduje się jeszcze na radykalne rozwiązanie:

„Operacja wiąże się z tym, że dwa lub trzy miesiące jest wyłączony, więc operacja na tę chwilę nie wchodzi w grę.”

Dlatego po niedzielnym meczu zaplanowano dla zawodnika rehabilitację. Klub liczy, że będzie gotowy na wyjazdowy mecz 4 czerwca w Łodzi.


Bajerski: „Jesteśmy jedną drużyną”

Choć część kibiców zaczyna wskazywać odpowiedzialność trenera, warto podkreślić jeden fakt.

Tomasz Bajerski nie budował tego zespołu.

Objął stanowisko dopiero po odejściu Kamila Brzozowskiego i próbuje ratować sytuację już w trakcie sezonu.

Mimo ogromnej presji nie zamierza odwracać się od drużyny.

Obojętnie co by się nie działo, jesteśmy jedną drużyną.

Mimo że musimy coś robić, szukać, zmieniać, to też trochę trzeba zawodników wspierać. Nie można ich zostawić.

To deklaracja lojalności, ale też sygnał, że cierpliwość zaczyna się kończyć.


Krawczyk największym problemem sportowym

Największym rozczarowaniem sezonu pozostaje Jakub Krawczyk.

22-letni zawodnik wypożyczony z Betard Sparty Wrocław miał być jednym z liderów.

Tymczasem jego liczby są alarmujące:

  • 20 biegów
  • 18 punktów
  • średnia 0,9 punktu na bieg
  • dopiero 58. miejsce w klasyfikacji skuteczności Metalkas 2. Ekstraligi

Jeszcze bardziej niż dorobek punktowy niepokoi sposób jazdy.

Krawczyk ma już:

  • trzy defekty
  • dwie taśmy

W ostatnich sześciu biegach nie dowiózł ani jednego punktu.

Bajerski nie ukrywa frustracji.

Próbował wskazać źródło problemu, jednak wyraźnie widać, że jego cierpliwość się już kończy:

Cały czas jesteśmy w stałym kontakcie, próbujemy mu pomóc. Bardziej to chyba sfera mentalna jest problemem. Na pewno nie sprzęt.
Kuba wygrywa starty, ale na tym się to kończy. To jest najgorsze. Gdzieś coś pękło i pracujemy, aby to naprawić. Kuba też się stara.
Chce jechać dobrze i skutecznie. Duże zmiany poczynione, ale dalej punktów nie ma.


Co z Chrisem Holderem?

Osobny temat to Chris Holder.

Australijczyk nie wystąpił w dwóch ostatnich meczach, ale klub nadal utrzymuje z nim kontakt.

Bajerski nie zamyka drzwi przed byłym mistrzem świata, ale jasno tłumaczy różnicę między jego formą w Anglii a tym, co prezentował w Polsce.

Tylko Anglia to jest coś innego.

Tam są krótkie i techniczne tory, a Holder jest świetnie wyszkolony, więc sobie radzi.

Szkoleniowiec przyznaje też, że u zawodnika pojawiła się pewna ostrożność i brak pewności, widoczny zwłaszcza w meczu z Abramczyk Polonią Bydgoszcz.

W obliczu kontuzji Woffindena temat Holdera może jednak szybko wrócić.


Nadchodzą transfery. Bajerski zapowiada „bardzo poważne kroki”

Najmocniejsze słowa padły jednak w kontekście przyszłości składu.

Bajerski nie ukrywa, że klub aktywnie szuka wzmocnień.

Bardzo źle to wygląda i coś trzeba zmienić.

Najprawdopodobniej zawodników, tylko że nie ma za bardzo na kogo.

Coś trzeba pomyśleć, zrobić, bo dalej już tak na pewno nie będziemy tego tolerować. Ja już od paru tygodni cały czas chodzę, szukam, wydzwaniam, pytam.
Nawet się do mnie niektórzy zawodnicy zgłaszają. Na pewno zostaną poczynione kroki, takie bardzo poważne.

Według szkoleniowca decyzje mogą zapaść bardzo szybko.

Jest kilka opcji, ale nie można nic na szybko robić. Trzeba to na spokojnie przeanalizować. Od rana w poniedziałek działamy. Pewnie we wtorek czy w środę jakieś decyzje zapadną.


Kogo może zatrudnić Ostrów?

W klubowych kuluarach mówi się, że bardziej potrzebny jest zawodnik na pozycję U24 niż kolejny senior.

Wśród potencjalnych opcji wymienia się:

  • Philipa Hellstroema-Baengsa
  • Caspra Henrikssona

Jeśli do Ostrowa trafiłby zagraniczny zawodnik U24, w podstawowym składzie mógłby pojawić się także Tomasz Gapiński.

Na pewno poza zasięgiem mają pozostawać takie nazwiska jak:

  • Nicki Pedersen
  • Matej Žagar

Sezon jeszcze nie stracony, ale czasu jest coraz mniej

Mimo wszystko Tomasz Bajerski wciąż wierzy, że Moonfin Magnus Ostrów może jeszcze awansować do fazy play-off.

Matematycznie wszystko jest możliwe. Sportowo – będzie bardzo trudno.

Ostrów jest ostatni w tabeli i traci już cztery punkty do czwartego H.Skrzydlewska Orła Łódź, który ma jeszcze jeden mecz rozegrany mniej.

Potrzebne są zwycięstwa. Potrzebne są udane transfery. Potrzebna jest odbudowa mentalna zawodników.

A przede wszystkim potrzebna jest szybka reakcja. Bajerski to wie.

I choć sytuacja wygląda dramatycznie, jedno deklaruje jasno:

„Nigdy w życiu.”

Nie zamierza się poddać.