Żużlowcy rodem z USA zapisali się złotymi zgłoskami w annałach „czarnego sportu”. Wspomnieć można choćby takich mistrzów jak Greg Hancock, Bruce Penhall czy Billy Hamill.

Bruce Penhall

Amerykanie jeszcze w latach dziewięćdziesiątych dwudziestego wieku byli bardzo poważną siłą w światowym speedwayu a stanowili ją wówczas tacy zawodnicy jak wspomniani już Greg Hancock, Billy Hamill ale także Sam Ermolenko, Josh Larsen czy Ronnie Correy. W całej natomiast historii żużla zawodnicy z tegoż kraju zdobyli aż 9 złotych medali Indywidualnych Mistrzostw Świata, 5 złotych medali drużynowo oraz 3 krążki z najcenniejszego kruszcu w parach!

Billy Hamill

Ostatni sukces amerykańskiego żużla miał miejsce całkiem niedawno bo w roku 2016. Wówczas to Greg Hancock wywalczył tytuł Indywidualnego Mistrza Świata. Zawodnik jak wiadomo zakończył już swą bardzo długą i niezwykle udaną karierę sportową a następców tegoż wielkiego mistrza próżno szukać aktualnie w żużlowym świecie. Zespół USA ostatni jak dotychczas medal w Drużynowych Mistrzostwach Świata zdobył w roku 2000. Wówczas na torze w angielskim Coventry amerykanie zdobyli brązowe medale  Dzisiejszy stan żużla w USA niestety nie napawa optymizmem.

Sam Ermolenko

Aktualnie żaden zawodnik z tego kraju nie startuje w cyklu Grand Prix, żaden nie zdołał awansować nawet do ostatnich zawodów Grand Prix Challenge, które są finałem eliminacji do cyklu zawodów o tytuł Indywidualnego Mistrza Świata. W rywalizacji drużynowej zespół USA w półfinale Speedway of Nations w składzie Austin Novratil, Luke Becker, Broc Nicol zajął bardzo przeciętne piąte miejsce. Promykiem nadziei jest młody wiek zawodników w reprezentacji, nie wiadomo jednak czy i kiedy któryś z nich osiągnie światowy poziom. Wypada życzyć żużlowcom z USA powrotu do wielkiej świetności sprzed lat, wszystko wskazuje jednakże iż nie nastąpi to jeszcze w najbliższym czasie.

Greg Hancock