Jeszcze kilkanaście dni temu taki scenariusz wydawał się kompletnie nierealny. Betard Sparta Wrocław miała przyjechać do Częstochowy jako zdecydowany faworyt, kandydat do wysokiego zwycięstwa i kolejnego kroku w stronę fazy play-off. Tymczasem przed dzisiejszym (piątek 29 maja br.) spotkaniem 7. kolejki PGE Ekstraligi sytuacja zmieniła się diametralnie. Wrocławianie przyjadą pod Jasną Górę potężnie osłabieni, z prawdziwym szpitalem w składzie i ogromnym problemem kadrowym. Dla Krono-Plast Włókniarza to może być jedna z niewielu okazji, by przełamać fatalną serię porażek i sięgnąć po pierwsze punkty w sezonie.
Trudno przypomnieć sobie podobny kryzys kadrowy w ekipie z Wrocławia. Z kontuzjami zmagają się Daniel Bewley, Mikkel Andersen oraz Artiom Łaguta. To zawodnicy, którzy stanowią o sile drużyny Piotra Protasiewicza. Szczególnie bolesna okazała się wtorkowa kontuzja Łaguty, który podczas meczu ligi szwedzkiej złamał rękę i wypadł ze składu już po ogłoszeniu awizowanych zestawień.
W praktyce Sparta została postawiona pod ścianą. Za Daniela Bewleya pojedzie nowo zakontraktowany Mikkel Bech Laursen, który dopiero wrócił do ścigania po kilkuletniej przerwie. Z kolei miejsce Mikkela Andersena zajmie Nikodem Mikołajczyk. Największym problemem pozostaje jednak zastępstwo zawodnika za Artioma Łagutę. Rosjanin z polskim paszportem miał bowiem aż trzy biegi zaplanowane z juniorami. Oznacza to, że odpowiednie rozpisanie ZZ będzie kluczowe dla przebiegu całego meczu.
To właśnie na ten aspekt uwagę zwraca Marek Cieślak, legendarny trener reprezentacji Polski i ekspert Canal+.
— Kiedy jakiś czas temu wyznaczono mnie do meczu w Częstochowie z Betard Spartą, to w duchu sobie pomyślałem, że pewnie znowu może to być mecz do 25 — opowiada Marek Cieślak. — Ale po tym co się wydarzyło, to Włókniarz może sprawić niespodziankę, co jednak w sytuacji takiego osłabienia Wrocławia, aż taką niespodzianką nie będzie. Wygrana Włókniarzowi wiele nie pomoże, bo przecież nie ma szans na play-off i jest skazany na play-down, ale za to Betard Sparcie może zabrać wszystko, bo awans do play-off. Trudno zakładać, że ktokolwiek straci jeszcze punkty z Włókniarzem, jeżeli zrobi to Wrocław — podkreślił były selekcjoner reprezentacji Polski.
Włókniarz rzeczywiście jest obecnie outsiderem ligi. Częstochowianie przegrali wszystkie dotychczasowe spotkania, a średnia różnica porażek wynosi około 20 punktów. Drużyna Mariusza Staszewskiego nie zdobyła jeszcze ani jednego punktu i zamyka tabelę PGE Ekstraligi. Mimo to atmosfera przed piątkowym starciem jest zupełnie inna niż przed poprzednimi kolejkami. Osłabiona Sparta daje gospodarzom realną nadzieję na pierwsze punkty.
Staszewski zdecydował się również na korekty w składzie. Zamienieni miejscami zostali Australijczycy — Rohan Tungate i Jaimon Lidsey. Pod numerem czternastym znalazł się Bartosz Śmigielski, choć niewykluczone, że w trakcie spotkania będzie zastępowany przez innych juniorów.
Cieślak uważa jednak, że nawet tak mocno osłabiona Sparta nie może się poddać.
— Nie można się poddawać, a we Wrocławiu powinni sobie przypomnieć sezon 2004. Byłem wtedy ich trenerem. Pojechaliśmy na mecz do Tarnowa w pięciu, bo kontuzji nabawił się Sławomir Drabik, a w ogóle nie przyjechał Greg Hancock. Do biegów nominowanych sensacyjnie remisowaliśmy z zespołem, gdzie jeździli m.in. Tony Rickardsson i bracia Gollobowie. Mało tego, gospodarze ratowali się taktycznymi. Ostatecznie przegraliśmy, bo w nominowanych zabrakło nam jednego zawodnika. Sparta musi spojrzeć w historię, że nawet tak przetrąconym składem można zdziałać cuda. Pamiętam, że nam wyszło przede wszystkim to, że optymalnie opracowałem zastępstwa. Wszystko przypasowało. A gdyby był Hancock, to byśmy ich zmietli z toru — wspomina legendarny szkoleniowiec.
Były trener reprezentacji Polski podkreśla jednak, że zadanie stojące przed Piotrem Protasiewiczem będzie ekstremalnie trudne.
— Nie jest to niemożliwe, ale będzie bardzo trudne. Łagutę zastąpi czwórka: Janowski, Kurtz, Kowalski i Bech. — ocenił Cieślak.
Dzisiejszy mecz może okazać się jednym z najważniejszych dla obu drużyn w całym sezonie. Włókniarz walczy o przełamanie i odbudowę morale, natomiast Sparta — mimo ogromnych osłabień — musi zdobywać punkty, jeśli chce utrzymać miejsce w czołowej czwórce ligi i myśleć o walce o medale.
Awizowane składy
Krono-Plast Włókniarz Częstochowa:
9. Rohan Tungate
10. Sebastian Szostak
11. Jakub Miśkowiak
12. Mads Hansen
13. Jaimon Lidsey
14. Bartosz Śmigielski
15. Szymon Ludwiczak
Betard Sparta Wrocław:
- Mikkel Bech Laursen
- Maciej Janowski
- Brady Kurtz
- Bartłomiej Kowalski
- Artiom Łaguta (ZZ)
- Marcel Kowolik
- Nikodem Mikołajczyk
Najważniejsze informacje o meczu
- Mecz: Krono-Plast Włókniarz Częstochowa – Betard Sparta Wrocław
- Rozgrywki: 7. kolejka PGE Ekstraligi
- Data: piątek, 29 maja
- Godzina: 18:00
- Transmisja: Canal+ Sport oraz Canal+ Sport 5
- Sędzia: Bartosz Ignaszewski








