Maksym Drabik od lat budzi skrajne emocje w świecie żużla. Jego talent jest niezaprzeczalny, ale nie brakuje też kontrowersji związanych z jego osobą. Najnowsza decyzja ROW Rybnik o powierzeniu mu funkcji kapitana zespołu była dla wielu dużym zaskoczeniem. Czy Drabik udźwignie tę rolę i pomoże beniaminkowi PGE Ekstraligi w walce o utrzymanie?
Kariera pełna wzlotów i upadków
Drabik to zawodnik, który przez lata budował swoją markę na polskich torach. Jego kariera rozpoczęła się od sukcesów w barwach Betard Sparty Wrocław, gdzie wywalczył m.in. dwa złote medale indywidualnych mistrzostw świata juniorów. Następnie trafił do Motoru Lublin, a później do Włókniarza Częstochowa. To właśnie w Częstochowie spędził ostatni sezon, który niestety nie był dla niego udany.
Jego wyniki w sezonie 2024 były dalekie od oczekiwań – średnia 1,426 pkt na bieg to wynik przeciętny, szczególnie dla zawodnika o jego możliwościach. Włókniarz miał ogromne problemy i niemal do ostatniej chwili walczył o utrzymanie w lidze, co dla klubu było ogromnym rozczarowaniem. Po zakończeniu sezonu Drabik w nie najlepszej atmosferze rozstał się z częstochowską drużyną.
Niespodziewana nominacja na kapitana ROW Rybnik
Po opuszczeniu Włókniarza Drabik znalazł nowy dom w ekipie ROW-u Rybnik, który po kilku latach wrócił do PGE Ekstraligi. Transfer ten od początku budził zainteresowanie, ale prawdziwą sensacją było ogłoszenie, że to właśnie 27-letni zawodnik został kapitanem drużyny.
Wydawało się, że faworytami do tej roli są dwaj byli mistrzowie świata – Chris Holder i Nicki Pedersen. Ich doświadczenie i autorytet mogłyby wydawać się oczywistym wyborem, ale klub postawił na Drabika.
- „Z prezesem polubiliśmy się od pierwszej kawy. Mamy tę samą koncepcję. Zobaczymy, jak to wyjdzie. A kapitan, to wielkie zobowiązanie. Jestem zaskoczony decyzją prezesa, trenera i kolegów” – powiedział Drabik po ogłoszeniu nominacji.
Tajemniczy i kontrowersyjny
Maksym Drabik to postać, która niechętnie udziela wywiadów i unika mediów. Jego milczenie stało się wręcz jego znakiem rozpoznawczym. Nawet stacje telewizyjne transmitujące mecze PGE Ekstraligi nie mają szans na zdobycie komentarzy od zawodnika. To rzadkość w świecie sportu, gdzie otwartość wobec kibiców i dziennikarzy jest często kluczowym elementem budowania kariery.
Nie jest tajemnicą, że Drabik ma skomplikowane relacje rodzinne. Konflikt z ojcem, Sławomirem Drabikiem – byłym znakomitym żużlowcem – jest szeroko komentowany w środowisku. Maksym unika publicznych rozmów na ten temat, ale wiadomo, że panowie nie utrzymują ze sobą kontaktu.
Przyjaźń z Glebem Czugunowem
Jednym z bliższych kolegów Drabika w świecie żużla jest Gleb Czugunow, który również trafił do ROW Rybnik. Obaj zawodnicy znają się od lat i wspólnie ścigali się m.in. w barwach Sparty Wrocław. Ich przyjaźń może być jednym z elementów, który pomoże Drabikowi w odnalezieniu się w nowym klubie i pełnieniu roli lidera drużyny.
Czy Drabik spełni pokładane w nim nadzieje?
Przed Innpro ROW-em Rybnik trudne zadanie – beniaminek PGE Ekstraligi będzie musiał walczyć o utrzymanie, a rola kapitana będzie kluczowa w motywowaniu drużyny. Drabik musi udowodnić, że jest gotów na tę odpowiedzialność i że może być prawdziwym liderem na torze oraz poza nim.
Jego nominacja na kapitana to odważny ruch ze strony klubu. Czy okaże się trafiony? Przekonamy się w trakcie sezonu 2024.
Zdjęcie: materiały prasowe 2024 autor Grzegorz Misiak






