W Ostrowie Wielkopolskim dobiegła końca żużlowa przygoda Olivera Berntzona. Szwedzki zawodnik, który w sezonie 2025 reprezentował barwy Moonfin Malesy Ostrów, opublikował w mediach społecznościowych wpis, w którym oficjalnie pożegnał się z kibicami i klubem. To kolejne potwierdzenie dużych zmian kadrowych, jakie szykują się w ekipie z Wielkopolski.

Pożegnanie pełne emocji

Berntzon nie ukrywał, że ostatni sezon był dla niego jednym z najtrudniejszych w karierze. W szczerym wpisie napisał:

„Od czego zacząć… To był jeden z najtrudniejszych, jeśli nie najtrudniejszy sezon w mojej karierze – zarówno pod względem fizycznym, jak i psychicznym. To niezwykle wyczerpujące, gdy wszystkie wysiłki, wszystkie zmiany i wszystko, czego próbujesz, nie przynoszą oczekiwanych rezultatów. Z ciężkim sercem żegnam się z kibicami Ostrovii, klubem i wszystkimi zaangażowanymi osobami. Naprawdę kochałem to miejsce – ludzi, atmosferę i pasję. Niestety, przejechałem swój ostatni wyścig dla TŻ Ostrovia. Potrzebuję resetu, nowego początku. Czas odbudować się od podstaw w nowym środowisku. Dziękuję za wszystko. Życzę wszystkim wszystkiego najlepszego na przyszłość.”

Ten wpis nie pozostawia wątpliwości – Oliver Berntzon zamyka ostrowski rozdział swojej kariery i szuka nowego miejsca, w którym będzie mógł się odbudować.

Statystyki i powody odejścia

Szwed zakończył rozgrywki ze średnią biegopunktową na poziomie 1,567, co nie spełniało oczekiwań działaczy i kibiców. W realiach PGE Ekstraligi oznacza to, że Berntzon nie potrafił nawiązać równorzędnej walki z liderami rywali, a to właśnie od obcokrajowców oczekuje się wyników gwarantujących stabilność drużyny w tabeli.

W obliczu nadchodzących wzmocnień – do drużyny dołączyć mają Tai Woffinden, Gleb Czugunow i Chris Holder, a w składzie pozostaje Frederik Jakobsen – dla Berntzona po prostu zabrakło miejsca. Wiadomo już także, że Luke Becker przenosi się do Cellfast Wilków Krosno, co wpisuje się w szerszy plan przebudowy zespołu.

Koniec pewnej epoki w Ostrowie

Oliver Berntzon wielokrotnie podkreślał, że czuł się w Ostrowie jak w domu. Atmosfera wokół klubu i wsparcie kibiców były dla niego niezwykle ważne, jednak wyniki sportowe nie szły w parze z oczekiwaniami.

Teraz przed Szwedem nowe wyzwanie – reset, o którym wspomniał w swoim wpisie, może oznaczać próbę odbudowania formy w innej lidze bądź klubie, gdzie presja wyników nie będzie tak przytłaczająca.

Moonfin Malesa Ostrów stawia z kolei na mieszankę doświadczenia i świeżej energii. Transfery zapowiadane przez klub sugerują, że celem na kolejny sezon będzie walka o coś więcej niż tylko utrzymanie – i właśnie dlatego na Olivera Berntzona zabrakło już miejsca w składzie.