11 lipca 2026 roku świat żużla otrzymał wiadomość, której wielu kibiców spodziewało się od miesięcy, ale niemal nikt nie chciał usłyszeć. Tai Woffinden – jeden z najwybitniejszych zawodników XXI wieku, trzykrotny indywidualny mistrz świata i przez lata lider reprezentacji Wielkiej Brytanii – ogłosił zakończenie profesjonalnej kariery.

Decyzję poprzedziły kolejne problemy zdrowotne. Brytyjczyk najpierw poinformował o konieczności przejścia następnej operacji barku, a kilka godzin później rozwiał wszelkie wątpliwości. Opublikował wzruszające nagranie, w którym przekazał, że nadszedł czas zakończyć sportową drogę.

Była to decyzja kończąca karierę zawodnika, który przez blisko dwie dekady należał do światowej elity speedwaya, zdobywał mistrzowskie tytuły, wygrywał turnieje Grand Prix i przez trzynaście sezonów był jedną z ikon Betard Sparty Wrocław.

Najpierw komunikat o stanie zdrowia

W sobotni poranek 11 lipca Woffinden zamieścił w mediach społecznościowych wpis, w którym poinformował o wynikach kolejnych badań po ostatnim upadku w Ostrowie Wielkopolskim.

Napisał:

„To nie jest wiadomość, którą chciałem wam przekazać… Po moim ostatnim upadku w Ostrowie zdjęcia rentgenowskie wykazały złamane żebra oraz złamaną łopatkę. Nie potrafiły jednak wyjaśnić, dlaczego nie mogłem unieść ani prawidłowo poruszać lewą ręką.

Dałem z siebie absolutnie wszystko podczas rehabilitacji, żeby jak najszybciej wrócić na motocykl i wystartować zarówno w Ostrowie, jak i w Målilli. Jednak po każdych zawodach ból stawał się coraz większy i wiedziałem, że coś jest nie tak.

Kolejne badania wykazały uraz w miejscu, gdzie ścięgno mięśnia nadgrzebieniowego przyczepia się do guzka większego kości ramiennej. Ścięgno oderwało się razem z fragmentem kości, dlatego konieczna jest operacja, aby to naprawić.

Czas zrobić to porządnie. Powrót do pełnej sprawności powinien potrwać od czterech do sześciu miesięcy.

Dziękuję wszystkim za niesamowite wsparcie. Naprawdę bardzo wiele dla mnie znaczy. Ogromne podziękowania kieruję także do Rafała Piątka, który przez ostatnich kilka lat był dla mnie ogromnym wsparciem.”

Była to informacja o zakończeniu sezonu 2026. Kilka godzin później okazało się jednak, że dla Brytyjczyka oznacza ona znacznie więcej.

Kilka godzin później ogłosił koniec

Jeszcze tego samego dnia Tai Woffinden opublikował film, w którym poinformował o definitywnym zakończeniu profesjonalnej kariery.

Powiedział:

„Po długich rozważaniach podjąłem decyzję, że nadszedł czas na zakończenie kariery profesjonalnego zawodnika.

Przez wiele lat to nie była tylko moja praca. To była ogromna część tego, kim jestem jako osoba. Kiedy spoglądam wstecz, widzę pięć tytułów mistrza świata (dwa zdobyte w drużynie), zwycięstwa w Grand Prix, tytuły krajowe i mistrzostwa drużynowe, ale bardziej niż trofea widzę ludzi, przyjaźnie, śmiech, ciężkie dni, chwile, które wystawiały mnie na próbę, i chwile, które przypominają mi dokładnie, dlaczego zakochałem się w tym sporcie.”

Słowa Brytyjczyka były symbolicznym zakończeniem jednej z najbardziej utytułowanych karier współczesnego żużla.

Ostatnie miesiące pełne bólu i walki

Do zakończenia kariery doprowadziła seria niezwykle ciężkich kontuzji.

Problemy rozpoczęły się już w czerwcu 2024 roku podczas Grand Prix Polski w Gorzowie Wielkopolskim, gdzie Woffinden doznał skomplikowanego złamania łokcia.

Po powrocie do zdrowia nie otrzymał nowego kontraktu od Betard Sparty Wrocław. Zdecydował się zejść poziom niżej i podpisał umowę ze Stalą Rzeszów, jednak w sezonie 2025 nie zdążył zadebiutować w rozgrywkach ligowych. Podczas przedsezonowego sparingu z Wilkami Krosno uczestniczył w dramatycznym wypadku, po którym przez wiele miesięcy wracał do zdrowia.

Kolejnym przystankiem miał być sezon 2026 w barwach Moonfin Malesa Ostrów Wielkopolski. Miał to być rok odbudowy i wielkiego powrotu. Początek rozgrywek nie był jednak udany, a w domowym meczu z Innpro ROW-em Rybnik doszło do kolejnego pechowego zdarzenia. Eksplozja silnika na ostatnim łuku zakończyła się groźnym upadkiem, w którym Brytyjczyk złamał żebra oraz łopatkę.

Mimo poważnego urazu zdecydował się wrócić do ścigania przed pełnym wyleczeniem. Wystartował także w lidze szwedzkiej, jednak ból tylko się nasilał. Dopiero kolejne specjalistyczne badania wykazały znacznie poważniejsze uszkodzenie barku wymagające operacji.

Sezon pełen kontrowersji

Ostatni rok kariery Woffindena wywoływał wiele dyskusji.

Brytyjczyk przyjął dziką kartę do cyklu Grand Prix i wielokrotnie podkreślał, że jest bardzo dobrze przygotowany do sezonu, jednocześnie rezygnując ze startów w sparingach oraz treningów spod taśmy.

Na torze nie przypominał jednak zawodnika, którego przez lata znali kibice. Punktował zdecydowanie poniżej oczekiwań, jeździł ostrożniej niż wcześniej i nie potrafił odzyskać dawnej pewności siebie.

Po kontuzji łopatki zdecydował się wrócić do ścigania mimo problemów zdrowotnych, choć w składzie gotowy do jazdy był Chris Holder. Powrót okazał się przedwczesny, a start w lidze szwedzkiej doprowadził do pogłębienia urazu i konieczności kolejnej operacji.

W tle pojawiały się również informacje dotyczące wysokiego kontraktu podpisanego z ostrowskim klubem. Sezon nie spełnił oczekiwań sportowych, a sam Woffinden nie był w stanie odmienić wyników zespołu.

Ostatecznie zdecydował się jednak zakończyć karierę, rezygnując z dalszego realizowania dwuletniej umowy. Właśnie ta decyzja zakończyła spekulacje dotyczące jego przyszłości.

Wielka karta historii światowego żużla

Tai Woffinden pozostawia po sobie jedną z najbardziej imponujących karier współczesnego speedwaya.

W polskich ligach ścigał się od sezonu 2008. Najpierw przez trzy lata reprezentował Włókniarza Częstochowa, następnie Start Gniezno, a później przez trzynaście sezonów był zawodnikiem Betard Sparty Wrocław, z którą odnosił największe sukcesy klubowe. W 2025 roku podpisał kontrakt ze Stalą Rzeszów, lecz nie zdążył zadebiutować w lidze, natomiast ostatnim klubem jego kariery był Moonfin Malesa Ostrów Wielkopolski. W sezonie 2026 osiągnął średnią 1,321 punktu na bieg.

11 lipca 2026 roku zamknął najważniejszy rozdział swojego sportowego życia. Po latach sukcesów, spektakularnych zwycięstw, dramatycznych upadków i nieustannej walki z własnym organizmem uznał, że organizm nie pozwala już na dalsze ściganie.

Tym samym światowy żużel pożegnał jednego z najwybitniejszych zawodników swojej epoki – trzykrotnego indywidualnego mistrza świata, którego nazwisko na trwałe pozostanie zapisane w historii tej dyscypliny.

Zdjęcie: publiczny Fb Taia Woffindena