Jason Doyle od lat należy do grona najbardziej utytułowanych i najbardziej rozpoznawalnych żużlowców świata. Australijczyk zdobył tytuł indywidualnego mistrza świata w 2017 roku i tego osiągnięcia nikt mu nigdy nie odbierze. To na zawsze pozostanie częścią historii światowego speedwaya.

Sportowe sukcesy nie mogą jednak stanowić usprawiedliwienia dla zachowań, które nie mają nic wspólnego z duchem rywalizacji. Doświadczony zawodnik po raz kolejny znalazł się w centrum kontrowersji po tym, jak podczas meczu Metalkas 2. Ekstraligi pokazał obraźliwy gest w kierunku kibiców.

To nie pierwszy taki incydent z jego udziałem. I właśnie dlatego konsekwencje mogą okazać się znacznie poważniejsze niż tylko kara finansowa.

Wulgarny gest po meczu w Krośnie

Do zdarzenia doszło podczas spotkania Cellfast Wilki Krosno – Texom Stal Rzeszów, zakończonego zwycięstwem gości 47:43.

Wilki poniosły kolejną porażkę i nadal zamykają tabelę Metalkas 2. Ekstraligi, mając na koncie zaledwie cztery punkty.

Jason Doyle długo nie potrafił znaleźć odpowiedniej prędkości. Swój jedyny biegowy triumf odniósł dopiero w ostatnim starcie. Zawody zakończył z dorobkiem 10 punktów w sześciu wyścigach.

Po swoim jedynym zwycięskim biegu Australijczyk wykonał w stronę krośnieńskich kibiców obraźliwy gest, pokazując środkowy palec.

Sprawą zajęła się Komisja Orzekająca Ligi

Na reakcję władz rozgrywek nie trzeba było długo czekać.

Dyrektor ds. Mediów i PR Ekstraligi, Przemysław Szymkowiak, potwierdził, że sprawa została skierowana do Komisji Orzekającej Ligi.

„Sprawą zajmie się KOL, ale również klub ma wszelkie możliwości, aby zająć się tematem zachowania zawodnika i wyciągnąć konsekwencje.”

Na moment przekazania tych informacji nie było wiadomo, czy dodatkowe konsekwencje wobec swojego zawodnika wyciągną również Cellfast Wilki Krosno.

To nie pierwszy taki przypadek

Najbardziej niepokojące jest jednak to, że nie był to jednorazowy incydent.

Podobna sytuacja miała miejsce już w 2023 roku, gdy Jason Doyle reprezentował Cellfast Wilki Krosno po odejściu z Fogo Unii Leszno.

Podczas meczu w Lesznie został przywitany przez miejscowych kibiców w bardzo wymowny sposób. Ze stadionowych głośników puszczano utwory „Money, Money, Money” oraz „I Need A Dollar”, a na trybunach pojawiły się papierowe banknoty z podobizną Australijczyka.

Po zakończeniu zawodów Doyle odpowiedział kibicom dokładnie takim samym gestem, pokazując środkowy palec. Gwoli sprawiedliwości należy dodać, iż w strone boksu Australijczyka poleciały plastikowe butelki rzucane przez „kibiców” gospodarzy.

Tamta sytuacja zakończyła się karami finansowymi. Według nieoficjalnych informacji na klub z Leszna nałożono karę w wysokości 10 tysięcy złotych, natomiast sam Jason Doyle został ukarany kwotą 8 tysięcy złotych.

Obecny incydent pokazuje, że wcześniejsze konsekwencje nie sprawiły, iż Australijczyk wyciągnął odpowiednie wnioski.

Wielki mistrz, ale bez immunitetu

Nikt nie kwestionuje klasy sportowej Jasona Doyle’a.

Mistrz świata z 2017 roku zapisał się w historii światowego żużla i tego osiągnięcia nic nie zmieni.

Jednocześnie żaden tytuł nie daje prawa do obrażania kibiców.

To właśnie kibice współtworzą sportowe widowisko. Kupują bilety, wspierają kluby, tworzą atmosferę na stadionach, przyciągają sponsorów i budują wartość całych rozgrywek. Obraźliwy gest wymierzony w trybuny nie jest skierowany wyłącznie do kilkuset osób obecnych na stadionie. Uderza w podstawowe wartości sportu i szacunek, który powinien obowiązywać po obu stronach.

Mistrz świata pozostaje mistrzem świata na zawsze. Jednak zdobyty przed laty tytuł nie daje przyzwolenia na zachowania, które nie powinny mieć miejsca na żadnym stadionie.

Podwójna kara?

Konsekwencje dla Australijczyka mogą okazać się znacznie poważniejsze niż wyłącznie sankcja ze strony Komisji Orzekającej Ligi.

Pierwszą karą będzie decyzja KOL dotycząca zachowania wobec kibiców.

Drugą mogą okazać się skutki sportowe.

Doyle nie notuje sezonu na miarę swoich możliwości. Jego forma daleka jest od poziomu, do którego przyzwyczaił kibiców przez lata startów w PGE Ekstralidze i cyklu Grand Prix.

Według pojawiających się informacji jego nazwisko znajdowało się na liście zawodników rozważanych przez Abramczyk Polonię Bydgoszcz, która przygotowuje kadrę na przyszły sezon i możliwy awans do PGE Ekstraligi.

Po ostatnich wydarzeniach taki transfer wydaje się jednak zdecydowanie mniej prawdopodobny.

Nie tylko punkty mają znaczenie

Budowanie drużyny nie ogranicza się wyłącznie do analizy średnich biegowych czy zdobywanych punktów.

Kluby zwracają uwagę również na wizerunek zawodników oraz wartości, jakie reprezentują.

Jeżeli zespół chce budować pozytywne relacje z własnymi kibicami, musi brać pod uwagę nie tylko umiejętności sportowe, ale również zachowanie poza torem.

Jason Doyle wciąż pozostaje jednym z najbardziej utytułowanych żużlowców ostatnich lat. Jednak kolejne incydenty z udziałem Australijczyka sprawiają, że coraz częściej mówi się o nim nie z powodu jazdy na torze, lecz wydarzeń po zakończeniu wyścigów.

W sporcie sukcesy są niezwykle ważne, ale nie mogą przesłaniać podstawowych zasad szacunku wobec kibiców. To właśnie oni są nieodłączną częścią każdego widowiska i żaden, nawet największy mistrz świata, nie stoi ponad tymi zasadami.