Jeśli mamy zimę i śnieg na torze – to jest to doskonała okazja do pościgania się. Część zawodników Szarży i zarząd klubu w ramach przygotowań do sezonu wykorzystuje śnieżną aurę by „czuć rower” nawet w zimie. Jak już wspominaliśmy w artykule Śnieżne ślizgi szarży warunki na torze na Sępolnie – jak na zimę – były bardzo dobre. Pokrywa śniegu około 10 cm i minus osiem stopni Celsjusza. Przyczepność śniegu była bardzo słaba, bo biała pierzynka pokrywająca tor była bardzo sypka.

Mimo wszystko zawody indywidualne były bardzo ciekawe. Na dystansie nie brakowało „mijanek”. Wyprzedzania często nie wynikały z zamierzonych ataków, lecz ciężkiego toru, który praktycznie wszystkim płatał figle na dystansie.

Do warunków panujących na śniegu najlepiej dostosował się Franek Lignowski. młodzieżowiec Szarży, tak jak w „normalnych” warunkach jeździł zdecydowanie i przeprowadzał ataki, w stylu w jakim zdążył już nas przyzwyczaić w ubiegłym sezonie.

Dominik Purzyc, junior drugiej ekipy Szarży borykał się z kłopotami sprzętowymi i stąd jego występ nie był zbyt efektowny i efektywny. Do rozpoczęcia sezonu mamy jeszcze trochę czasu i mamy nadzieję, że Dominik upora się z problemami sprzętowymi.

Walka o zwycięstwo była bardzo zacięta. Podobnie jak w Grand Prix Wrocławia zaciętą walkę stoczyli między sobą Michał Szmaj i Franek Lignowski. Ostatecznie zwyciężyła młodość.

Dobrą formę zaprezentował prezes Szarży Adrian Kocur, który pewnie zajął trzecie miejsce. Bardzo dobrze z funkcji sędziego startowego wywiązał się żak Szarży Tomek Góral.

Mimo zimna, wszyscy uczestnicy podkreślali, iż świetnie się bawili podczas tego treningu i zapowiedzieli kolejne ściganie rowerami na śniegu.

Kolejność mini turnieju indywidualnego:
1. Franek Lignowski 15 pkt (4,4,4,3)
2. Michał Szmaj 14 pkt (3,4,3,4)
3. Adrian Kocur 12 pkt (3,4,3,2)
4. Dominik Purzyc 8 pkt. (2,2,3,1)
5. Krzysztof Góral 7 pkt. (1,2,2,2)

Mini galeria zdjęć: