W oficjalnych bazach danych polskich zawodników jego nazwisko nie funkcjonuje. Był adeptem sportu żużlowego – jednym z wielu, któremu nie dane było wystartować w zawodach żużlowych. Nie zdołał nawet zdobyć licencji Ż. Jednak pasja której się poświęcił kosztowała go najwyższą cenę z możliwych – podczas jednego z treningów stracił życie.

Kazimierz Fornal w 1978 roku miał 17 bądź 18 lat. Na torze Stali Rzeszów przygotowywał się do egzaminu na licencję Ż. Na forum kibiców żużlowych stalrzeszow.com, 20 lat temu fani tej drużyny wspominali min. zawodników, którzy zginęli na torze i byli żużlowcami klubu z Rzeszowa. Jeden z kibiców dopisując do listy tragicznie zmarłych zawodników napisał wówczas: W 1961 Leszek Zienkiewicz i w 78 zupełnie anonimowy Kazimierz Fornal (nie wiem czemu tak mało znana sprawa, chyba musiała zostać dobrze zatuszowana).

Być może wynikało to z faktu, iż w latach 70-ych XX wieku nie był on jedyna ofiarą rzeszowskiego żużla. Do dziś nie wiadomo dokładnie kiedy odbył się feralny dla Kazimierza Fornala trening. Wiadomo, iż młody adept żużla zmarł 46 lat temu, 5 czerwca 1978 roku. Trochę więcej światła na tę tragedię rzucają nowiny24.pl w artykule Pasja która kosztowała życie:

Na ryzyko utraty zdrowia i życia szczególnie narażeni byli i są najmłodsi adepci czarnego sportu. Trema i brak objeżdżenia nieraz bywały przyczyną tragedii. W maju 1978 roku, uprawianie speedwaya fatalnie skończyło się dla szkółkowicza rzeszowskiej Stali, Kazimierza Fornala.

Na jego temat w ówczesnej prasie próżno szukać jakiejkolwiek wzmianki. Do tego stopnia jest on dziś postacią nieznaną, że w niektórych zestawieniach dotyczących śmiertelnych wypadków na torach podawano, iż miał on na imię Dariusz. (tutaj autor tego tekstu jest w błędzie, gdyż faktycznie był taki żużlowiec Dariusz Fornal, który występował na przełomie lat 70-ych i 80-ych XX w. w Motorze Lublin – dop. red.). W jeszcze innych w ogóle pomijano jego osobę.

Henrykowi Jezierskiemu, autorowi książki „Speedway ponad wszystko”, opowiedział o Kazimierzu Fornalu Krzysztof Klimasz z Rzeszowa.

– Fornal zginął w wieku 17 lub 18 lat – stwierdził Krzysztof Klimasz. – Na jednym z treningów przy wejściu w drugi łuk nie opanował motocykla. Złamał kręgosłup.

Jak wynika z relacji Klimasza, nieprzytomnego zawodnika przewieziono karetką do rzeszowskiego szpitala przy ul. Szopena. Tam Fornal odzyskał przytomność, ale nie miał czucia w nogach. Po kilku tygodniach został przetransportowany do szpitala w Siemianowicach Śląskich. Tamtejsi lekarze nie pozostawili cienia złudzeń. Dla młodego człowieka nie było już żadnego ratunku. Żużlowiec cały czas był przytomny i w pełni świadomy. Zmarł po powrocie do rzeszowskiego szpitala.

– Kazik był moim sąsiadem – wspominał Krzysztof Klimasz. – Znaliśmy się bardzo dobrze. Był zawsze miły, uśmiechnięty i pracowity. Pochodził z Hermanowej, małej wioski koło Rzeszowa. Jest pochowany na cmentarzu w Tyczynie.

Zdjęcie poglądowe: nowiny24.pl