W Lublinie rusza jedna z najważniejszych sportowych inwestycji ostatnich lat. Stadion żużlowy przy Alejach Zygmuntowskich, od lat uważany za przestarzały i nienadążający za ekstraligowymi standardami, przechodzi modernizację, która całkowicie odmieni jego oblicze. Choć fani „Koziołków” od dawna marzyli o zupełnie nowym obiekcie, ostatecznie miasto zdecydowało się na przebudowę istniejącego stadionu. Ta jednak jest tak szeroko zakrojona, że wymusi… wyprowadzkę Motoru Lublin z miasta.
10 etapów, które zmienią obiekt nie do poznania
Prace już ruszyły. Inwestycja została podzielona aż na 10 etapów, które mają przekształcić wysłużony stadion w wielofunkcyjną, nowoczesną arenę sportowo-rozrywkową. To odpowiedź zarówno na rosnące potrzeby kibiców, jak i realia PGE Ekstraligi – ligi, w której poziom infrastruktury decyduje o licencjach, przychodach klubów i możliwościach organizacji największych zawodów.
Obecny stadion jest po prostu za mały i przestarzały. Wiceprezes Motoru Lublin, Piotr Więckowski, w rozmowie z Tygodnikiem Żużlowym otwarcie mówi o konieczności zmian:
„Myślę, że kibice to zrozumieją, bo trzeba się z tym liczyć. Mam nadzieję, że ten lubelski obiekt będzie bez przeszkód przebudowany i będzie jednym z najlepszych na świecie” – powiedział w „Tygodniku Żużlowym”.
2026 jeszcze w Lublinie. 2027 – wyprowadzka
Sezon 2026 Motor rozegra jeszcze na swojej dotychczasowej arenie. Ale później – jak wynika z harmonogramu prac – będzie to niemożliwe. W sezonie 2027 drużyna ekstraligowa straci możliwość jazdy w Lublinie i będzie musiała znaleźć stadion zastępczy w innym mieście.
Na dziś nie wiadomo, dokąd przeniesie się Motor Lublin. Wiceprezes klubu przyznaje, że nie ma żadnych oficjalnych informacji dotyczących rezerwowej lokalizacji. Możliwości jest kilka, ale żadna decyzja nie zapadła.
Więckowski podkreśla, że choć wyprowadzka będzie trudna, to klub jest na nią przygotowany:
„Dobre jest to, że przy Alejach Zygmuntowskich żużel już się przyjął i nikomu on nie przeszkadza, a różnie z tym jest w innych ośrodkach. I to jest na pewno największy plus tego miejsca” – zaznacza działacz.
„Gdybyśmy mieli przeprowadzić tę inwestycję wcześniej, czyli kiedy pięliśmy się w górę jako klub, to budowa, czy przebudowa, mogłyby nam to mocno zaburzyć i pokrzyżować plany. Teraz, gdy odjechaliśmy już pięć finałów play-off z rzędu, to przyszedł ten czas, że możemy wzorem Sparty sezon pojeździć na wyjeździe, żeby wrócić do siebie i mieć znacznie lepsze warunki i to na lata.”
Przykład Betard Sparty Wrocław pokazuje, że czasowa emigracja nie musi być katastrofą sportową – wrocławianie podczas modernizacji Stadionu Olimpijskiego jeździli zarówno w Poznaniu, jak i w Częstochowie, nie tracąc poziomu sportowego.
Obiekt na 20 tysięcy widzów? Teren ogranicza możliwości
Trwają prace nad projektem funkcjonalno-użytkowym, na podstawie którego powstanie projekt budowlany. To kluczowy dokument – wskaże, co da się zbudować na dostępnym terenie, jakie rozwiązania można zastosować oraz ile widzów może pomieścić przyszły stadion.
Piotr Więckowski nie ukrywa, że klub widziałby w Lublinie stadion na 20 tysięcy kibiców. Apetyt jest ogromny, bo zainteresowanie żużlem w mieście bije rekordy. Jednak jedno pozostaje największą przeszkodą:
teren stadionu, ograniczony przestrzennie i trudny do rozbudowy.
Kibice muszą uzbroić się w cierpliwość
Na razie fani mogą cieszyć się, że sezon 2026 odbędą jeszcze na ukochanych Zygmuntowskich. Później czeka ich rozłąka – i prawdopodobnie dłuższe wyjazdy, by zobaczyć Motor w akcji.
Jedno jest pewne: przebudowa to krok milowy w historii lubelskiego żużla. Choć wiąże się z ogromnymi niedogodnościami, jej efekt ma być tego wart.
A jak mówi sam Więckowski:
„Mam nadzieję, że ten lubelski obiekt będzie bez przeszkód przebudowany i będzie jednym z najlepszych na świecie.”
Zdjęcie: Patrycja Knap








