Włókniarz Częstochowa to klub z bogatą tradycją, historią i oddanym gronem kibiców, którzy od lat wspierali swój zespół w najtrudniejszych momentach. Niestety, lojalność fanów wystawiana jest ostatnio na coraz większą próbę. Na facebookowej grupie „ONLY WŁÓKNIARZ !!!”, która od lat pełni funkcję nieoficjalnego forum kibiców Lwów, jeden z fanów – Przemek Ankowski – opublikował poruszający post, w którym w punktach opisał najważniejsze afery i wpadki klubu z ostatniej dekady (2015–2025). Pod wpisem szybko posypały się komentarze poparcia, a wielu kibiców wyraziło oburzenie tym, co ich zdaniem dzieje się z ukochanym klubem.
1. 2015 – Bankructwo i wypadnięcie z elity
Rok 2015 był początkiem czarnej serii. Włókniarz, zadłużony i zdezorganizowany, nie otrzymał licencji na starty w Ekstralidze, a prezes Marian Sukiennik tłumaczył wszystko „zdradą sponsorów”. Klub, który jeszcze kilka lat wcześniej jeździł o medale, zniknął z elity, a kibice musieli pogodzić się z brutalną rzeczywistością.
2. 2016 – Awans „z kapelusza”
Rok później, ku zaskoczeniu wielu, Włókniarz awansował do Ekstraligi mimo tylko trzeciego miejsca w Nice 1. Lidze Żużlowej. Wszystko przez rezygnację Orła Łódź oraz brak zgody dla łotewskiego Lokomotivu Daugavpils. Kibice z jednej strony się cieszyli, z drugiej – mieli świadomość, że powrót do elity odbył się nie dzięki sportowej sile, a przez okoliczności administracyjne.
3. 2020 – Walkower i kompromitacja z torem
W czasie meczu z Moje Bermudy Stalą Gorzów tor w Częstochowie był w tak złym stanie, że spotkanie nie mogło się odbyć. Włókniarz przegrał walkowerem, a klub oraz prezes Michał Świącik zostali ukarani grzywnami i zakazem wejścia do parku maszyn. To wydarzenie przeszło do historii jako jedna z większych kompromitacji torowych w ostatnich latach.
4. 10 września 2023 – Cenzura po meczu w Lublinie
Po meczu w Lublinie kibice Włókniarza rozwiesili transparent krytykujący zarząd klubu. Klubowe media nie zamieściły zdjęcia sektora gości, co odebrano jako próbę cenzury i manipulowania przekazem medialnym. Fani nie zostawili na klubie suchej nitki – dla nich to był kolejny dowód oderwania działaczy od realiów.
5. 2023 – Maksym Drabik stawia warunki
W sezonie 2023 Maksym Drabik podpisał kontrakt z Włókniarzem tylko pod warunkiem… usunięcia z klubu swojego ojca – trenera młodzieży. Klub na ten warunek przystał, co dla wielu było symbolem upadku wartości sportowych i daniem sygnału, że „układy” są ważniejsze niż zdrowa atmosfera.
6. 2024 – Podejrzenia o manipulację torem
Rok 2024 przyniósł kolejną aferę – rywale sugerowali nielegalne przygotowanie toru. Choć nie było formalnych kar, sprawa trafiła do mediów, a Włókniarz po raz kolejny musiał tłumaczyć się z rzeczy, które nie powinny mieć miejsca w profesjonalnym sporcie.
7. Lipiec 2024 – Afera Michelsena i Madsena
Po meczu w Toruniu doszło do skandalu – mechanik Michelsena uderzył Leona Madsena w parku maszyn. Interweniowała policja, sprawa trafiła do mediów, a Michelsen opuścił klub po sezonie, nie zostawiając po sobie najlepszych wspomnień. Dla wielu był to symboliczny koniec duńskiego duetu.
8. Sezon 2024/2025 – Gaz na kibiców
Ochrona powiązana z klubem użyła gazu pieprzowego wobec kibiców drużyny U24, którzy wywiesili transparent krytyczny wobec zarządu. Sprawa została nagłośniona medialnie i ponownie naruszyła wizerunek klubu. Fani pytali: „To jest jeszcze sport czy prywatny folwark?”
9. Czerwiec 2025 – Afera z byłą partnerką Madsena
Po meczu z Falubazem Zielona Góra, w którym Leon Madsen był liderem gości, zarząd Włókniarza zaprosił na trybuny byłą partnerkę Duńczyka. Fani odebrali to jako celową prowokację i „szpilę” wobec byłego kapitana, który kilka miesięcy wcześniej odszedł z klubu. „To nie jest mój Włókniarz” – pisano na grupie.
Komentarze kibiców: rozczarowanie, złość, ale i nadzieja
W komentarzach pod wpisem Przemka Ankowskiego dominują trzy emocje: złość, rozczarowanie i bezradność. „Świącikarz Częstochowa to nie moja drużyna”, „Firma, a nie klub”, „To, co się dzieje, to patologia, nie żużel” – piszą kibice. Wielu z nich otwarcie przyznaje, że mają dość i nie identyfikują się już z tym, co od lat firmowane jest szyldem „Włókniarza”.
Nie brakuje też głosów, że to właśnie prezes Michał Świącik ponosi odpowiedzialność za wiele z tych sytuacji. Choć część kibiców oddaje mu zasługi za uratowanie klubu w 2016 roku, obecnie coraz częściej padają słowa, że jego styl zarządzania oddala klub od kibiców i tworzy atmosferę nieprzyjazną zarówno zawodnikom, jak i fanom.
Co dalej?
Czy możliwa jest odbudowa zaufania? Czy Włókniarz odzyska twarz jako klub sportowy, a nie prywatne przedsiębiorstwo? Dla wielu odpowiedź brzmi: tylko jeśli nastąpią poważne zmiany personalne i organizacyjne. Kibice nie przestają wierzyć w żużel w Częstochowie – ale coraz częściej nie wierzą już w ludzi, którzy nim zarządzają.
„To nie jest Włókniarz. To jest teatr, gdzie publiczność już nie bije braw.”
Źródło i zdjęcie: Facebook – grupa „ONLY WŁÓKNIARZ !!!”








