W Zielonej Górze zamiast przedmeczowej mobilizacji – otwarty konflikt. Zamiast atmosfery wielkiego święta żużla – narastające napięcie, które w końcu znalazło ujście. Na dzień przed planowanym spotkaniem Stelmet Falubazu z Bayersystem GKM Grudziądz kibice postanowili powiedzieć „dość”. Po miesiącach narastających frustracji, nieudanych prób porozumienia z władzami klubu i – jak sami twierdzą – łamanych ustaleń, fanatycy ogłosili bojkot meczu.

Choć ostatecznie niedzielne spotkanie (19 kwietnia) zostało przełożone na czwartek 23 kwietnia z powodu prognozowanych opadów deszczu, sam komunikat kibiców wybrzmiał z pełną mocą i nie pozostawił złudzeń – sytuacja wokół klubu jest daleka od stabilnej.

To nie jest spontaniczna reakcja, lecz efekt narastającego konfliktu. Kibice – jak podkreślają – wielokrotnie próbowali dojść do porozumienia z prezesem Adamem Golińskim. Rozmowy, ustalenia, deklaracje – wszystko to miało prowadzić do współpracy dla dobra klubu i atmosfery na stadionie. Jednak według środowiska fanów, kolejne decyzje zarządu, w tym przede wszystkim polityka cenowa i ograniczenia dotyczące opraw meczowych, przelały czarę goryczy.

W efekcie doszło do sytuacji bez precedensu – zorganizowane środowisko kibiców zapowiedziało bojkot i brak dopingu, uderzając w jeden z fundamentów żużlowego widowiska przy W69. I choć mecz przesunięto, problem nie zniknął. Wręcz przeciwnie – dopiero się zaczyna.

Kibice Falubazu zabrali głos:

Fanatycy Naszego Falubazu

Drodzy Kibice!

Goliński PRECZ z Falubazu.

Można tolerować wiele rzeczy, uginać się pod presją dla dobra naszego klubu, ale jest pewien moment kiedy trzeba powiedzieć STOP.

Rozpoczynamy oficjalny bojkot, począwszy od jutrzejszego meczu z GKM, o powodach przeczytacie poniżej, ale ten główny ma swoje imię i nazwisko, a jest to Adam Goliński.

Od dłuższego czasu nietrudno zauważyć nastroje panujące wśród zielonogórskich kibiców, którzy nie przechodzą obojętnie obok postępowania leszczyniaka, piastującego funkcję prezesa Falubazu. Zaczynając od zmiany kadry, cały leszczyński zaciąg, przez kreowanie się na gwiazdę w wywiadach swoimi odklejonymi od rzeczywistości przemyśleniami, robienie z kibiców dojnej krowy i zarzucanie im, że skoro płacą za popcorn w kinie to za bilet też zapłacą każdą kwotę. To nie są zdecydowanie jego wszystkie grzechy, a tylko te najbardziej widoczne w przestrzeni publicznej.

Jak sami wiecie, wygląda to bardziej na sabotaż niż chęć wprowadzenia klubu top 3 w Polsce, nie mówiąc już o złotym medalu.

Wyobraźcie sobie jednak, że jeżeli tyle rzeczy dzieje się oficjalnie to o ilu kuluarowych ustaleniach nie wiecie, przychodząc na stadion i oglądając gotowy efekt naszych przygotowań. Dlatego też dzisiaj chcielibyśmy odkryć karty i opowiedzieć o zakulisowych ustaleniach pomiędzy FNF, a zarządem, choć z drugiej strony ciężko to nazwać ustaleniami jeżeli żadna z dogadanych rzeczy nie zostaje przez jedną stronę dotrzymywana.

Jesteśmy blokowani ze wszystkim, mimo wcześniejszej zgody Golińskiego, żadne ustalenia nie są dotrzymywane, nawet te panujące pomiędzy klubem, a nami od wielu lat.

Podczas przedsezonowych przygotowań umówiliśmy się, że zamontujemy dodatkowe słupy na trybunie K w celu podniesienia jakości opraw, na co dostaliśmy zgodę. Dostaliśmy na to zgodę prezesa i za Wasze środki, które wrzucacie do puszek, przygotowaliśmy całą konstrukcie. Chcieliśmy ją wykorzystać już na pierwszym meczu, szyjąc i malując sektorówkę pod specjalne wymiary, aby ubarwić pierwszy mecz przy W69. Pomyślcie jakie było nasze zdziwienie kiedy przed turniejem pożegnalnym Walaska dostaliśmy informację, że na polecenie prezesa słupy zostają zdemontowane, bez możliwości jakiejkolwiek dyskusji. Co więcej, od końca poprzedniego sezonu, klub przetrzymuje nasz cały sprzęt do prezentacji opraw z dachu, pomimo tego, że jeszcze przed ostatnim meczem umówiliśmy się, że po sezonie zostanie on zwrócony.

Uszyliśmy więc kolejną sektorowke, zmieniliśmy projekt i stworzyliśmy kolejną oprawę. Pamietajcie, że to wszystko kosztuje i to niemałe pieniądze. Pomni wcześniejszych doświadczeń oraz chcąc naprawdę uratować widowisko na niedzielnym meczu, wczoraj zorganizowaliśmy spotkanie z prezesem. Uzyskaliśmy zgodę na wniesienie oprawy, po czym dziś rano otrzymaliśmy informację bezpośrednio od niego, że zmienił zdanie i nie wyraża na nią zgody. I tak, moglibyśmy ją zaprezentować swoimi sposobami mimo wszystko, tak moglibyśmy mu na złość odpalić do tego tonę pirotechniki wyrzucając ją na tor, ale wolimy razem z Wami wyrazić swój sprzeciw i doprowadzić do tego aby jak najszybciej został odwołany ze stanowiska prezesa Falubazu.

Ten gość na tym stanowisku to jest pomyłka. Wiedział o tym każdy od samego początku. On nie zdaje sobie sprawy jak ważną religią dla kibiców z Zielonej Góry jest Falubaz i nie zdaje sobie chyba też sprawy z tego, że kibice i klub będą tu zawsze, kiedy jego będzie się już tylko wspominać z obrzydzeniem.

Drodzy kibice, ze względu na wszystko co opisane powyżej, bojkotujemy niedzielny mecz i zachęcamy Was do tego samego. Nie będzie nas na stadionie, nie będzie zorganizowanego dopingu, nie będzie niczego co związane z kibicowskimi akcentami.

Spotykamy się wszyscy na górce na drugim łuku ubrani na czarno, demonstrując leszczyniakowi, że Falubaz to my, a nie Goliński i jego psy.

Z kibicowskim pozdrowieniem,

FNF’02