Betard Sparta i Motor Lublin w grze o diament polskiego speedwaya
Kevin Małkiewicz – jeden z najbardziej obiecujących młodzieżowców polskiego żużla – znalazł się w centrum transferowych spekulacji, które mogą wstrząsnąć układem sił w PGE Ekstralidze od sezonu 2026. 17-letni wychowanek Bayersystem GKM Grudziądz już teraz jest łakomym kąskiem na rynku, a jego potencjalne odejście może być jednym z najgłośniejszych ruchów kadrowych w przyszłorocznym oknie transferowym.
Jak udało nam się ustalić, konkretną, wysoką finansowo ofertę na stole położyła Betard Sparta Wrocław, która już wcześniej korzystała z usług Małkiewicza na zasadzie wypożyczenia. Wrocławianie chcą mieć tego zawodnika u siebie na stałe, jednak sytuacja jest bardziej złożona niż się wydaje – zarówno pod względem prawnym, jak i sportowym.
Motor Lublin chce wyłożyć rekordowe pieniądze
W kuluarach coraz głośniej mówi się o tym, że najpoważniejszym rywalem Sparty w walce o Małkiewicza jest Motor Lublin. Aktualny mistrz Polski straci po sezonie Wiktora Przyjemskiego, który powróci do macierzystej Abramczyk Polonii Bydgoszcz. Lublinianie potrzebują nowej gwiazdy do formacji juniorskiej, a nazwisko Małkiewicza pojawia się na samym szczycie listy życzeń.
Motor jest w stanie zaoferować warunki, jakich nie powstydziłby się żaden młodzieżowiec w historii PGE Ekstraligi – 800 tysięcy złotych za sam podpis oraz 7–8 tysięcy złotych za każdy zdobyty punkt. To oferta, której Bayersystem GKM nie jest w stanie przebić.
Dlaczego Grudziądz nie podpisał z Małkiewiczem długiego kontraktu?
Można zadać pytanie: dlaczego GKM nie zabezpieczył się wcześniej, podpisując z zawodnikiem sześcioletni kontrakt – tak jak pozwala na to regulamin przynależności klubowej? Odpowiedź jest prosta, a zarazem pokazuje prawne ograniczenia klubów wobec niepełnoletnich żużlowców.
Małkiewicz był związany z klubem jedynie kontraktem amatorskim, a zawodowy kontrakt wymaga podpisu zawodnika, który musi być pełnoletni. Gdyby GKM podpisał taki kontrakt bez formalnej zgody zawodnika po ukończeniu 18. roku życia, każda kancelaria prawna mogłaby go bez większego trudu zakwestionować.
Ile zarobi GKM Grudziądz, jeśli Małkiewicz odejdzie?
Jeśli Kevin Małkiewicz zdecyduje się na transfer, GKM otrzyma finansową rekompensatę, którą wylicza się według liczby sezonów przejechanych w barwach macierzystego klubu:
- 45 tys. zł za każdy sezon w klasie 125 ccm
- 60 tys. zł za rok w klasie 250 ccm
- 120 tys. zł za sezon na motocyklu 500 ccm
W przypadku Małkiewicza oznacza to łącznie 480 tys. złotych. To kwota, która robi wrażenie na papierze, ale w rzeczywistości jest niewielka w porównaniu z kosztami wyszkolenia takiego zawodnika i jego wpływem na siłę drużyny.
GKM nie stoi na straconej pozycji
Mimo że GKM nie może konkurować z Motorami finansowo, ma kilka asów w rękawie. Przede wszystkim Małkiewicz to wychowanek klubu, zna środowisko, czuje wsparcie lokalnych sponsorów i kibiców. Poza tym Grudziądz może mu zagwarantować coś, czego nie da mu ani Lublin, ani Wrocław – pewną obecność w składzie i regularne starty.
W Motorze Lublin młodzieżowcy od lat mają problem z przebić się do podstawowego składu. Wystarczy wspomnieć, jak niewiele jeździł tam Wiktor Przyjemski, mimo ogromnego potencjału. GKM oferuje zaś minimum pięć startów w meczu – to dla młodego zawodnika nieoceniona wartość.
Ryzyko zmiany klubu – przestroga dla młodych
Warto też wspomnieć o psychologicznym aspekcie całej sytuacji. Przejście z kontraktu amatorskiego na zawodowy, w dodatku w zupełnie nowe środowisko, dla wielu młodych żużlowców kończyło się źle. Zmiana klubu to nie tylko inne barwy – to nowe otoczenie, większa presja, często ograniczone wsparcie oraz brak gwarancji miejsca w składzie.
Z tego powodu część środowiska sugeruje Małkiewiczowi ostrożność i jeszcze jeden sezon w barwach GKM, zanim podejmie ostateczną decyzję.
Co zrobi Kevin Małkiewicz?
Na dziś trudno jednoznacznie przewidzieć, jaka będzie decyzja młodego zawodnika. Pieniądze Motoru Lublin kuszą, podobnie jak możliwość startów w jednej z najlepszych drużyn Europy. Z kolei Betard Sparta Wrocław oferuje znane już środowisko, sprawdzony tor i rozwinięty system szkoleniowy.
Ale to GKM Grudziądz daje mu dziś najwięcej sportowej przestrzeni do rozwoju – pewne starty, lojalność kibiców i status lokalnego bohatera. Jeśli klub z Grudziądza zdoła przekonać swojego wychowanka do pozostania, to będzie to zwycięstwo nie tylko wizerunkowe, ale też strategiczne – zwłaszcza w kontekście rosnącej w siłę formacji juniorskiej rywali.
Podsumowanie
Transfer Kevina Małkiewicza może być jednym z najgorętszych tematów zimowego okna 2025/2026. GKM stoi przed ogromnym wyzwaniem, ale też ma mocne karty w ręku. Ostateczna decyzja będzie należeć do zawodnika – i zadecyduje nie tylko o jego przyszłości, ale i o przyszłości formacji juniorskiej kilku klubów Ekstraligi.
Czy postawi na rozwój w znanym środowisku? Czy wybierze wielkie pieniądze i rywalizację o skład? Odpowiedzi poznamy zapewne dopiero po zakończeniu sezonu. Jedno jest pewne – Kevin Małkiewicz to zawodnik, wokół którego już dziś kręci się przyszłość polskiego żużla.






