Piotr Baron podsumowuje 6. kolejkę PGE Ekstraligi: o formie Dudka, przebudzeniu Pawlickich i debiucie Duchińskiego

Za nami szósta kolejka PGE Ekstraligi – kolejna, która przyniosła nie tylko emocje na torze, ale też ciekawe wnioski ekspertów i trenerów. Tym razem swoje spojrzenie na miniony weekend żużlowy przedstawił Piotr Baron, szkoleniowiec PRES GRUPA DEWELOPERSKA Toruń. Trener znany z analitycznego podejścia do sportu nie tylko ocenił występ swojej drużyny, ale również odniósł się do przebiegu pozostałych spotkań, komentując formę zawodników innych klubów.


Dominacja w derbach i powrót Dudka do wielkiej formy

W piątkowym meczu PRES GRUPA DEWELOPERSKA Toruń zmierzyła się z BAYERSYSTEM GKM Grudziądz i wygrała wyraźnie 52:38, przełamując dotychczasowy problem z osiąganiem 50 punktów na własnym torze. Jednym z kluczowych bohaterów wieczoru był Patryk Dudek, który zdobywając 13 punktów z bonusem, potwierdził świetną dyspozycję i awansował na drugie miejsce w klasyfikacji średnich biegopunktowych Ekstraligi.

Patryk już w ubiegłym roku pokazał, że można w nim pokładać spore nadzieje. Może wcześniej sprzęt nie do końca był właściwy, ale teraz widać, że wszystko „kliknęło”. To jest tak wyrównana drużyna, że każdy może być liderem – chwalił swojego podopiecznego Piotr Baron.

Toruńska drużyna zademonstrowała też większą stabilność i zaangażowanie całego składu, co według trenera mogło mieć decydujące znaczenie w derbowym starciu.

Może to był po prostu przypadek, ale odnoszę wrażenie, że Częstochowa była lepiej dopasowana do naszego toru niż Grudziądz. Teraz to my lepiej wykorzystaliśmy atut własnego obiektu – analizował szkoleniowiec.


Debiut Duchińskiego i trudna decyzja wobec Lewandowskiego

Mecz z GKM-em był również momentem przełomowym dla Mikołaja Duchińskiego, który zadebiutował w pierwszym składzie torunian, zastępując Krzysztofa Lewandowskiego. Zdobył dwa punkty, co Baron uznał za dobry prognostyk.

To dla niego duże przeżycie i dla nas sygnał, że warto z nim pracować. Potrzebuje jeszcze doświadczenia, ale ma potencjał – podkreślił trener.

Nieco bardziej skomplikowana sytuacja dotyczy samego Lewandowskiego, który nie krył rozczarowania decyzją o odsunięciu. Baron nie unikał tego tematu i przedstawił swoje stanowisko w sposób rzeczowy:

Krzysztof miał swoje szanse, ale gdzieś się pogubił. Teraz jest moment, żeby znów zaczął udowadniać swoją wartość. Pokazał się dobrze w Gorzowie w U24 Ekstralidze, ale to musi być regularność i pełne zaangażowanie. Wszystko jeszcze przed nami – wyjaśnił.


Kurtz jak rakieta – Baron: „Owocuje doświadczenie”

Drugie spotkanie piątkowego wieczoru to rywalizacja INNPRO ROW Rybnik z BETARD SPARTĄ Wrocław, która zakończyła się zwycięstwem wrocławian 48:42. Liderem gości był ponownie Brady Kurtz, który nie tylko imponuje w Ekstralidze, ale też przewodzi klasyfikacji Grand Prix po dwóch rundach.

To zawodnik, który zawsze miał talent, ale popełniał sporo błędów. Teraz, dzięki doświadczeniu, ograniczył je do minimum i efekty są niesamowite. To dojrzewanie sportowe, które przynosi konkretne rezultaty – skomentował Baron, który zna Australijczyka jeszcze z czasów wspólnej pracy w Lesznie.


Odrodzenie Pawlickiego, ale górą Falubaz

W ostatnim meczu szóstej kolejki STELMET FALUBAZ Zielona Góra wygrał na wyjeździe z KRONO-PLAST WŁÓKNIARZEM Częstochowa 48:42. Mimo świetnego występu Piotra Pawlickiego (14 punktów), lepsi okazali się zielonogórzanie, prowadzeni przez Przemysława Pawlickiego i Leona Madsena.

Piotr zawsze miał olbrzymi potencjał. Teraz wygląda na to, że wszystko mu się poukładało. Dobry sprzęt, mentalna równowaga – to robi różnicę. Teraz jest kompletny i widać to na torze – chwalił zawodnika Baron.

Z kolei oceniając postawę Falubazu, który zaliczył drugie z rzędu zwycięstwo po czterech porażkach, szkoleniowiec Torunia nie miał wątpliwości:

Wiadomo było, że chcieli bardzo uniknąć kolejnej przegranej. Wzięli się do roboty i teraz wyglądają świetnie. Odrobili lekcje po meczu z nami i widać efekty – zakończył.


Podsumowanie: Ekstraliga nabiera rumieńców

Szósta kolejka PGE Ekstraligi po raz kolejny udowodniła, jak wyrównane i nieprzewidywalne są tegoroczne rozgrywki. Zwycięstwa Torunia, Wrocławia i Zielonej Góry niosą ze sobą więcej niż tylko punkty – są wyrazem rosnącej formy i dojrzewania drużyn, które powoli klarują swoje cele na ten sezon. Wypowiedzi Piotra Barona rzucają dodatkowe światło na to, co dzieje się za kulisami – w warsztatach, parku maszyn, ale i głowach zawodników. Bo jak sam powiedział: „To jest tak wyrównana drużyna, że każdy może być liderem” – i być może to zdanie najlepiej oddaje charakter tegorocznej Ekstraligi.

Źródło: ekstraliga.pl