Przyszłość Gezet Stali Gorzów w PGE Ekstralidze stoi pod ogromnym znakiem zapytania. Klub, który jeszcze kilka tygodni temu cieszył się z utrzymania po barażach z Abramczyk Polonią Bydgoszcz, znalazł się dziś w dramatycznej sytuacji finansowej. Zadłużenie przekracza 9 milionów złotych, a bez jego uregulowania gorzowianie nie przejdą procesu licencyjnego na sezon 2026.
Władze klubu mają czas do końca października, by spłacić zaległości i zaciągnąć kredyt konsolidacyjny w wysokości wspomnianych 9 milionów złotych. Choć Stal prowadzi rozmowy z Bankiem GBS, problemem pozostaje brak poręczenia kredytu – miejskie władze nie chcą być gwarantem spłaty długu, który miałby być rozłożony aż na 10 lat.
PGE Ekstraliga bardzo poważnie rozważa scenariusz, w którym klub z Gorzowa nie otrzyma licencji. Działacze ligi są zdeterminowani, by przerwać rolowanie długów w Stali, które ciągnie się już od około 10 lat.
Sondaż Ekstraligi: ROW Rybnik i Polonia Bydgoszcz dostali pytania
W związku z narastającym kryzysem, Ekstraliga Żużlowa już sonduje inne kluby, które mogłyby przejąć miejsce Stali w najwyższej klasie rozgrywkowej. Zgodnie z regulaminem, pierwszeństwo ma Innpro ROW Rybnik, który spadł w tym roku z ligi, a dopiero w drugiej kolejności rozpatrywana będzie kandydatura Abramczyk Polonii Bydgoszcz.
Rybniczanie, mimo fatalnego sezonu 2025 (zaledwie dwa wygrane mecze), odpowiedzieli na zapytanie pozytywnie. Prezes ROW-u Krzysztof Mrozek miał potwierdzić gotowość do startu w PGE Ekstralidze, jeśli tylko gorzowianie nie otrzymają licencji.
To decyzja, która w środowisku wywołuje mieszane reakcje. Skład ROW-u – z Janem Kvechem, Wiktorem Lampartem, Jakubem Jamrogiem, Norickiem Bloedornem i Patrykiem Wojdyłą – wygląda skromnie jak na ekstraligowe realia. Nie brakuje więc głosów, że jego ewentualny powrót do elity osłabiłby atrakcyjność ligi.
Z drugiej strony, w Częstochowie nikt nie ukrywałby radości – w przypadku startu ROW-u Rybnik, Włókniarz zyskałby realnego rywala do walki o utrzymanie.
Jerzy Kanclerz: „Rozwiążemy to w pół godziny”
Jeśli jednak ROW Rybnik zrezygnowałby z ewentualnego awansu przy zielonym stoliku lub nie spełniłby wymogów licencyjnych, jego miejsce w PGE Ekstralidze zajęłaby Abramczyk Polonia Bydgoszcz. Klub ten również otrzymał już zapytanie ze strony władz ligi i – jak potwierdził jego prezes Jerzy Kanclerz w rozmowie z Metropolią Bydgoską – jest przygotowany na szybką decyzję.
– Nie lubię spekulować. W tej chwili w ogóle o tym nie myślę, bo fakty są takie, że drużyna gorzowska wywalczyła utrzymanie w sportowych warunkach i to ona ma powody do świętowania. Gdyby taka okazja, czy szansa dla Abramczyk Polonii się pojawiła, na pewno rozwiążemy ją w ciągu pół godziny i udzielimy stosownej odpowiedzi – podkreślił Kanclerz.
– Niemniej w tej chwili w ogóle nie zakładam takiego scenariusza, bo nie po to odbyły się baraże. Znamy obostrzenia ekstraligowe, ale na dziś właściwie wróżymy z fusów. Nie lubię polemizować w sprawie zagadnień, które mogą się nigdy nie wydarzyć – dodał prezes Polonii.
Przypomnijmy, że Abramczyk Polonia przegrała baraże ze Stalą Gorzów, mimo że wcześniej doszła do finału Metalkas 2. Ekstraligi, ale uległa w nim Fogo Unii Leszno.
Audyt zadecyduje o przyszłości Stali
Ostateczne rozstrzygnięcie dotyczące przyszłości gorzowskiego klubu zapadnie najwcześniej w połowie listopada, gdy znane będą wyniki audytu zarządzonego przez władze rozgrywek.
Niedawno w liście przesłanym do przewodniczącego Rady Miasta Gorzowa, prezes Stali Dariusz Wrobel potwierdził dziewięciomilionowe zadłużenie klubu.
To jasny sygnał, że sytuacja finansowa jest krytyczna. Jeśli gorzowianom nie uda się uzyskać poręczenia kredytu i spłacić zobowiązań, Ekstraliga Żużlowa może odmówić wydania licencji. Tym bardziej, iż właśnie ostatnio władze EŻ zaostrzyły kryteria przyznania licencji na udział w rozgrywkach ligowych w przyszłym sezonie (o czym już informowaliśmy).
W takim scenariuszu najpierw zaproszenie do ligi otrzyma ROW Rybnik, a jeśli ten zrezygnuje – Abramczyk Polonia Bydgoszcz.
Koniec rolowania długów? Nowy porządek w lidze
Władze PGE Ekstraligi zapowiadają, że tym razem nie będzie taryfy ulgowej. „Rolowanie długów” – jak określają to działacze – trwa w Gorzowie już od dekady, a sytuacja finansowa klubu z sezonu na sezon staje się coraz trudniejsza do kontrolowania.
Ekstraliga chce wreszcie przeciąć błędne koło i wymaga pełnej stabilności finansowej od wszystkich uczestników. Jeśli Stal nie zdoła spełnić wszystkich nowych kryteriów procesu licencyjnego, liga jest przygotowana na szybkie wypełnienie jej miejsca – zgodnie z regulaminem sportowym.
Podsumowanie: przyszłość Gorzowa na ostrzu noża
Na dziś sytuacja Stali Gorzów wygląda dramatycznie, ale jeszcze nie beznadziejnie. Klub ma dwa tygodnie na przedstawienie gwarancji kredytowych i spłatę zadłużenia. Jeśli to się uda, drużyna pozostanie w PGE Ekstralidze. Jeśli nie – na torze w Gorzowie w 2026 roku może zapanować cisza, a jej miejsce zajmą rybniczanie lub bydgoszczanie.
Już niedługo żużlowy świat pozna odpowiedź na pytanie: czy Stal Gorzów przetrwa, czy historia jednej z najbardziej zasłużonych drużyn polskiego żużla dobiegnie końca.








