Grzegorz Zengota od lat uchodzi za jednego z najbardziej doświadczonych i jednocześnie najbardziej doświadczonych przez los polskich żużlowców. Jego kariera to historia nie tylko ligowych występów i medali, ale przede wszystkim długiej walki z kontuzjami, bólem i kolejnymi powrotami na tor. Przed nim następny sezon – ponownie w barwach FOGO Unii Leszno i ponownie na najwyższym poziomie rozgrywkowym, w PGE Ekstralidze.

Ostatnie lata były dla 37-latka wyjątkowo intensywne. Najpierw spadek z elity, później szybki powrót, a po drodze regularna jazda, odpowiedzialność lidera i potwierdzenie, że mimo upływu czasu i ciężkich urazów wciąż można być filarem zespołu.

Wychowanek Falubazu i pierwszy poważny cios

Grzegorz Zengota jest wychowankiem STELMET Falubazu Zielona Góra. Licencję żużlową zdał w 2004 roku i przez pierwsze osiem sezonów kariery reprezentował wyłącznie barwy macierzystego klubu. To właśnie jeszcze jako zawodnik Falubazu doznał pierwszej poważnej kontuzji, która na długo zapadła w pamięć środowiska.

Podczas przedsezonowego treningu w Gnieźnie doszło do groźnego upadku, w wyniku którego Zengota złamał prawą kość udową. Diagnoza oznaczała długą przerwę od ścigania, jednak rehabilitacja przebiegła szybciej, niż początkowo zakładano. Pauza trwała około czterech miesięcy, a pierwszy ligowy występ po urazie miał miejsce w Rzeszowie. Spotkanie to Zengota zakończył z dorobkiem siedmiu punktów, a cały sezon przypieczętował złotym medalem Drużynowych Mistrzostw Polski.

Częstochowa i pierwsze lata w Lesznie

Po odejściu z Zielonej Góry zawodnik przeniósł się do KRONO-PLAST Włókniarza Częstochowa, a następnie do FOGO Unii Leszno. Pierwszy leszczyński etap kariery, trwający pięć sezonów, był pod względem zdrowotnym wyjątkowo spokojny.

Najgroźniejszym urazem z tamtego okresu była kontuzja odniesiona w 2016 roku w szwedzkim Hallstavik, kiedy to plecy Zengoty zostały staranowane przez Andreasa Jonssona. Jak się jednak okazało, zdarzenie to nie miało wpływu na jego starty w Polsce. Najcięższy moment w karierze miał dopiero nadejść.

Koszmar w Hiszpanii i walka o nogę

W 2018 roku Zengota wrócił do STELMET Falubazu, a następnie podpisał kontrakt z ORLEN OIL Motorem Lublin. Przed sezonem 2019 podczas przygotowań w Hiszpanii doszło do dramatycznego w skutkach wypadku na motocrossie. Złamany staw skokowy okazał się dopiero początkiem problemów – w kontuzjowaną nogę wdała się martwica.

Jak sam żużlowiec wspominał po latach, lekarze brali pod uwagę nawet amputację kończyny. Przerwa w startach trwała niemal dwa lata. W tym czasie Zengota przeszedł łącznie 15 operacji w polskich i hiszpańskich szpitalach, a skutki tamtych wydarzeń odczuwa do dziś. Ostatecznie nie było mu dane zadebiutować ligowo w barwach Motoru, z którego odszedł do Abramczyk Polonii Bydgoszcz.

Rybnik, kolejny dramat i szybki powrót

6 czerwca 2021 roku to kolejna data, która na trwałe zapisała się w jego życiorysie. W meczu przeciwko INNPRO ROW-owi Rybnik Zengota zaliczył dwa bardzo groźne upadki – w trzecim i dziewiątym biegu. W tym drugim, walcząc z Rune Holtą, upadł na tor, po czym został z pełnym impetem uderzony przez Davida Bellego.

Tym razem diagnoza nie dotyczyła nogi, ale była równie poważna: cztery złamane żebra i odma płucna. Mimo to absencja nie była długa. Zengota wrócił jeszcze w tym samym sezonie, który zakończył ze średnią 1,870 pkt/bieg.

Powrót do Leszna i odpowiedzialność lidera

Po sezonie 2022 spędzonym w Rybniku zawodnik ponownie trafił do FOGO Unii Leszno, gdzie startuje do dziś. Ostatnią poważną kontuzją było złamanie obojczyka odniesione w Gorzowie już w leszczyńskich barwach. Zengota nie opanował motocykla na wejściu w drugi łuk, upadł na tor i nie był w stanie kontynuować zawodów.

Przerwa trwała cztery mecze, jednak powrót nastąpił w kluczowym momencie sezonu. Jego postawa pomogła Unii utrzymać się w PGE Ekstralidze. Spadek przyszedł dopiero rok później, w sezonie storpedowanym kontuzjami całego zespołu. Co istotne, tym razem urazy ominęły samego Zengotę.

W sezonie 2025 FOGO Unia szybko wróciła do elity, a 37-letni zawodnik odjechał pełen dystans rozgrywek, będąc jednym z filarów drużyny i jednym z dziesięciu najlepszych żużlowców METALKAS 2. Ekstraligi.

Kolejny rozdział

Przed Grzegorzem Zengotą kolejny sezon – znów w Lesznie i znów w PGE Ekstralidze. Jego kariera jest dowodem na to, że determinacja, konsekwencja i gotowość do poświęceń potrafią przezwyciężyć nawet najbardziej dramatyczne przeciwności. Niewielu zawodników wracało na tor po tylu urazach. Jeszcze mniej potrafiło po powrotach ponownie stać się liderami swoich zespołów.

Źródło: ekstraliga.pl