Wicemistrzowie Polski z sezonu 2025 przystąpią do nowych rozgrywek w wyraźnie zmienionym składzie. W Orlen Oil Motor Lublin doszło do poważnych roszad personalnych – klub opuściło trzech zawodników należących do czołowej dwudziestki najskuteczniejszych żużlowców PGE Ekstraliga.
Z lubelskim zespołem po sezonie 2025 pożegnali się:
- Wiktor Przyjemski
- Jack Holder
- Dominik Kubera
Cała trójka jeszcze w trakcie sezonu porozumiała się z nowymi pracodawcami.
Przyjemski zdecydował się na powrót do macierzystego klubu – Abramczyk Polonii Bydgoszcz. Holder przyjął ofertę Gezet Stali Gorzów, natomiast Kubera już w maju porozumiał się z działaczami Stelmet Falubazu Zielona Góra.
Prezes Motoru: „z ewolucji zrobiła się rewolucja”
Prezes klubu, Jakub Kępa, w programie „Pięć Jeden” na antenie Radia Freee odniósł się do kulis odejść.
Powiedział wprost:
— Spodziewałem się na pewno, że Wiktor będzie chciał wracać do Bydgoszczy. Nie było to zbytnie zaskoczenie. Wiedziałem, że w głowie ma powrót. Natomiast na pewno sytuacja z Dominikiem spowodowała, że to gdzieś naprawdę nabrało tempa i z ewolucji zrobiła się rewolucja. Ale poradziliśmy sobie. Mam nadzieję, że zbudujemy atmosferę w drużynie i chłopaki dadzą z siebie naprawdę wszystko, żeby utrzymać ten wynik sportowy —
To właśnie decyzja Kubery była dla władz Motoru największym zaskoczeniem i – jak przyznał prezes – wymusiła przyspieszenie działań transferowych.
Szybka reakcja na rynku transferowym
Motor nie mógł pozwolić sobie na długie oczekiwanie. Klub sięgnął po dwóch doświadczonych zawodników:
- Martina Vaculíka (z Gezet Stali Gorzów)
- Kacpra Worynę (z Krono-Plast Włókniarz Częstochowa)
Transfer Vaculíka od dłuższego czasu był przedmiotem spekulacji. Z kolei pozyskanie Woryny dla wielu obserwatorów było zaskoczeniem.
Dlaczego Motor postawił właśnie na niego? Kępa wyjaśnił to jednoznacznie:
— Wiedziałem, że muszę postawić na Polaka. (…) Kacpra obserwowałem od dłuższego czasu. On się naprawdę rozwija. Rok do roku staje się coraz silniejszym ogniwem zespołów, które reprezentował —
Prezes dodał również:
— Jest to bardzo waleczny, ofensywnie jeżdżący zawodnik. Wydaje mi się, na torze lubelskim stać go na jeszcze lepsze wyniki —
Kulisy rozstania z Holderem
Nowy sezon będzie pierwszym od trzech lat bez Jacka Holdera w składzie Motoru. Australijczyk zdecydował się na zmianę otoczenia.
Jak przyznał prezes Kępa:
— Jack ogólnie jest zawodnikiem, który najmniej ze wszystkich, z którymi miałem okazję współpracować, przywiązywał wagę do barw klubowych, utożsamiał się z klubem. On przyjeżdżał do pracy, robił swoją robotę i wyjeżdżał. Wiedziałem, że siłą rzeczy, w przeciągu roku czy dwóch to nastąpi —
Słowa te jasno pokazują, że odejście Holdera było w klubie brane pod uwagę w dłuższej perspektywie.
Nowy rozdział w historii wicemistrza
Strata trzech zawodników z ligowej czołówki oznacza poważne przetasowania w strukturze zespołu. Motor nie tylko wymienił niemal połowę podstawowego składu, ale musiał też zadbać o odbudowę równowagi sportowej i mentalnej drużyny.
Według prezesa kluczowe będzie utrzymanie atmosfery i poziomu sportowego mimo kadrowej rewolucji. Faktem jest, że zmiany w Lublinie należą do największych w całej lidze przed bieżącym sezonem.
Czy nowa konfiguracja personalna pozwoli utrzymać miejsce w ścisłej czołówce PGE Ekstraligi? Odpowiedź przyniosą dopiero pierwsze kolejki, ale jedno jest pewne – w Lublinie rozpoczął się zupełnie nowy etap.
Zdjęcie: Patrycja Knap








