Zawodnik Włókniarza Częstochowa samokrytycznie po porażce i utracie bonusa, który był na wyciągnięcie ręki.
🔧 Zapracowany, ale rozczarowany
Kacper Woryna był jednym z najbardziej zaangażowanych zawodników Krono-Plast Włókniarza Częstochowa w zaległym meczu 7. rundy PGE Ekstraligi przeciwko Betard Sparcie Wrocław. Aż siedmiokrotnie wyjeżdżał na tor, pokazując momentami szybkość i wolę walki, ale jak sam przyznał po spotkaniu – nie czuł się liderem drużyny i nie był zadowolony z własnego występu.
W starciu rozegranym w piątek 4 lipca na Stadionie Olimpijskim gospodarze pewnie zwyciężyli 55:35. Włókniarz, występujący bez kontuzjowanych Piotra Pawlickiego i Madsa Hansena, walczył głównie o punkt bonusowy, ale ostatecznie nie zdołał go wywalczyć. Woryna zdobył 9 punktów i dwa bonusy, jednak jak podkreślał – to było za mało.
🗣️ Woryna: „Na pewno tych moich punktów zabrakło”
Tuż po meczu Woryna stanął przed kamerami i nie szukał wymówek, biorąc odpowiedzialność za końcowy rezultat na siebie. Jego słowa oddają gorycz, ale i sportową uczciwość:
– Że byłem liderem to mocne słowa. Na pewno tych moich punktów zabrakło. W wyścigach coś tam się działo. Natomiast ciężki to był mecz i dla wyniku szkoda moich wyścigów – powiedział zawodnik Krono-Plast Włókniarza.
– Na pewno nie jest lekko bez tych zawodników. Tym bardziej, że Piotr Pawlicki jedzie świetny sezon i robi dla nas punkty. On nas napędzał, więc jego brak to ciężka sytuacja. Natomiast to już jest wyzwanie bardziej dla sztabu szkoleniowego. My jesteśmy na to przygotowani – dodał.
🔄 Szukanie prędkości, zmiana motocykla, błędne ścieżki
Podczas piątkowego meczu Woryna nie tylko zmieniał motocykle, ale i eksperymentował z ustawieniami, co ostatecznie nie przyniosło oczekiwanych efektów. Nie ukrywał frustracji:
– Jestem zły, że tak to się potoczyło, bo było obiecująco w pierwszych biegach, pomimo jakiejś tam wpadki. Była zmiana motocykla, szukaliśmy optymalnych ustawień. Była prędkość, ale może to ja źle obierałem ścieżki. Na pewno można powiedzieć, że nie czułem się wystarczająco komfortowo i nie nadrabiałem tego. Taki po prostu jest żużel – zakończył wychowanek ROW-u Rybnik.
🏁 Doyle liderem, Woryna z niedosytem
W zespole z Częstochowy bezapelacyjnym liderem był Jason Doyle, który zdobył aż 20 punktów. Woryna był drugim najskuteczniejszym zawodnikiem drużyny, ale w tak osłabionym składzie to nie wystarczyło do walki o choćby bonus.
Kronikarsko należy dodać, że Sparta Wrocław zdominowała spotkanie i zasłużenie sięgnęła po trzy punkty. Dla Włókniarza to kolejny sygnał, że bez pełnego składu i solidnego wsparcia drugiej linii trudno będzie o sukcesy, nawet przy świetnie dysponowanym Doyle’u i ambitnym Worynie.
🔍 Co dalej?
Dla Kacpra Woryny to nie tylko kolejny mecz do analizy, ale i ważna lekcja w kontekście kolejnych spotkań. Samokrytyczne podejście i świadomość błędów mogą być kluczowe, jeśli Włókniarz ma jeszcze walczyć o czołowe lokaty w sezonie 2025. A jeśli Pawlicki i Hansen wrócą do pełni sił, to z takim podejściem Woryny zespół może jeszcze niejednym zaskoczyć.
Zdjęcie: Maciej Trubisz








