Rozmowa po bolesnej porażce INNPRO ROW‑u Rybnik w Toruniu (31:59) i utracie punktu bonusowego. Australijski lider rybnickiej ekipy nie zasłania się wynikiem – przyznaje kłopoty ze startami, oddaje klasę rywala, ale podkreśla, że system rozgrywek daje drugą szansę. Zdradza też, że atmosfera w zespole – mimo rotacji i presji – pozostaje spokojna. O przyszłości mówi ostrożnie: cel numer jeden to utrzymanie. Reszta „melodia przyszłości”.
ROW w rozgrywkach PGE Ekstraligi
W piątek 18 lipca br (12. kolejka PGE Ekstraligi) INNPRO ROW Rybnik został wysoko pokonany na Motoarenie: PRES Grupa Deweloperska Toruń – ROW 59:31. Torunianie dołożyli punkt bonusowy (łączny bilans dwumeczu 117:63), co jeszcze mocniej skomplikowało sytuację beniaminka w dolnej części tabeli. Rybniczanie, którzy wcześniej przegrali u siebie z Motorom Lublin, wciąż walczą o utrzymanie i lepsze rozstawienie przed fazą play‑down. Jednym z najbardziej regularnych punktów zespołu jest Rohan Tungate – i to właśnie on zgodził się porozmawiać o przyczynach porażki, atmosferze w drużynie, systemie rozgrywek i własnej przyszłości.
Mecz w Toruniu: dlaczego było tak trudno?
Rohan Tungate po przegranym meczu na Motoarenie stwierdził: „Drużyna z Torunia jest jedną z najmocniejszych w lidze, rywalizacja z tak jakościowym zespołem jest w zasadzie zawsze bardzo trudna. Spodziewałem się, że będzie bardzo ciężko o dobry wynik. Największe problemy miałem z odpowiednim wyjściem ze startu, to poniekąd przyczyniło się do braku adekwatnych zdobyczy punktowych z mojej strony.”
Indywidualna forma a jakość rywali
ROW w krótkim odstępie trafił na Motor i Toruń – dwie ekipy z ligowego topu naszpikowane gwiazdami Speedway GP. W takich seriach nawet solidni ligowcy potrafią wyglądać słabo.
Skromny wynik punktowy w Toruniu Australijczyk skomentował w następujący sposób: „Jeśli mam być szczery, to chyba tego nie odczuwam w ten sposób. Biorę poprawkę na jakość przeciwników, z którymi na przestrzeni ostatnich spotkań przyszło nam rywalizować. To ścisła światowa czołówka. Taki niestety jest speedway. Mam świadomość tego, że zdołałem zrobić wiele dobrego dla drużyny, jednak czasami mimo szczerych chęci nie wszystko idzie po naszej myśli. Tak było chociażby i teraz.”
Nadzieja w systemie. Play‑off/Play‑down? Wszystko jeszcze otwarte
Dla beniaminka to ważne: po części zasadniczej liga dzieli się tak, że wyniki z nowego etapu mogą zredefiniować układ sił. Jeden dobry wyjazd, jedna domowa „petarda” i sytuacja drużyny może zmienić się o 180 stopni. ROW musi jednak wejść w fazę play-down z czymś więcej niż nadzieją – potrzebna powtarzalność startów i równa, na wysokim poziomie jazda całego zespołu. A tak patrzy na tę sytuację Tungate:
„Wspomniany podział stwarza wiele korzystnych możliwości, w których w zasadzie poniekąd wszystko zacznie się od nowa. Czasami jeden mecz jest w stanie przeważyć o tym, kto osiągnie zakładany przed sezonem cel. Nie wierzę w system, w którym jest tylko jeden scenariusz i rozwiązanie. Musimy pokazać się z jak najlepszej strony i oczekiwać na rezultaty.”
Szatnia, presja nazwisk i spokój wewnątrz
W klubie beniaminka łatwo o nerwowość, zwłaszcza gdy w kadrze są tak głośne nazwiska jak Pedersen czy Holder, a wyniki nie przychodzą. Według Tungate’a w Rybniku nie ma paniki – a właśnie spokój i trzymanie celu może być ich największym atutem w walce o utrzymanie:
„Uważam, że jest w porządku. Od kolegów z zespołu nawet mimo niekoniecznie korzystnych wyników bije spokój, w związku z czym wierzę, że emocje koncentrują na postawionym przed nami celu.”
Przyszłość? Najpierw utrzymanie, reszta później
Tungate chce ścigać się przeciwko najlepszym i zrobi wszystko, by to wciąż działo się w barwach ROW‑u
„Obecnie jestem mimo wszystko w pełni skoncentrowany na tym, aby osiągnąć postawiony przed nami w Rybniku cel. Wierzę, że jestem w stanie przyczynić się do tego, że zostaniemy w PGE Ekstralidze. Naturalnie jednak, z perspektywy indywidualnej kluczowa jest dla mnie możliwość rywalizacji ze ścisłą czołówką, a gwarantem tego jest jazda w najwyższej klasie rozgrywkowej w Polsce. Czy na ten moment pojawiły się jakieś możliwości? Wolałbym przemilczeć, to melodia przyszłości.”






