Wszystko wskazuje na to, że los Gezet Stali Gorzów wciąż może się odmienić. Już we wtorek 21 października zapadnie decyzja, która może zadecydować nie tylko o przyszłości gorzowskiego klubu, ale i o kształcie całej PGE Ekstraligi 2026. Na sesji Rady Miasta Gorzowa Wielkopolskiego radni zdecydują, czy pozwolić prezydentowi miasta poręczyć klubowi długo oczekiwany kredyt konsolidacyjny.

Jeśli uchwała zostanie przyjęta, klub zyska szansę na uzyskanie licencji na starty w elicie w kolejnym sezonie i – jak mówią jego przedstawiciele – „uratowanie żużla na najwyższym poziomie w Gorzowie”.


9 milionów na ratunek. Kredyt na 10 lat i wsparcie miasta

Stal Gorzów od miesięcy zmaga się z problemami finansowymi. Klub, który jeszcze niedawno rywalizował o medale, w tym roku musiał zmierzyć się z gwałtownym spadkiem przychodów – z 22 milionów złotych w 2024 roku do 17 milionów w 2025. W efekcie zadłużenie wobec zawodników, banków i kontrahentów zaczęło zagrażać płynności finansowej spółki.

Remedium na tę dramatyczną sytuację klubu, ma być kredyt konsolidacyjny w wysokości 9 mln zł, rozłożony na 10 lat. Klub spłacałby zobowiązania w ratach po 1 mln zł rocznie. Kluczową kwestią jest poręczenie kredytu – część przez miasto Gorzów, a część przez prywatnych akcjonariuszy i sponsorów.

— „Właśnie jestem po spotkaniu z radnymi miasta Gorzowa. Ciągle walczymy o to, żeby Stal Gorzów mogła jeździć w najwyższej klasie rozgrywkowej w 2026 r. Poręczenie majątkowe, o które prosimy miasto, dotyczy wyłącznie czterech milionów złotych. Pozostałe pięć milionów to będzie poręczenie od pozostałych akcjonariuszy” — przekazał w piątek wiceprezes Stali Patryk Broszko.

Z kolei prezes klubu Dariusz Wróbel w rozmowie z WP SportoweFakty zdradził, że sytuacja wygląda coraz lepiej:

— „Nie mogę jeszcze nic potwierdzić, ale faktycznie jestem znacznie spokojniejszy o licencję na kolejny sezon. Działacze znaleźli w końcu sposób, by uzyskać poręczenie kredytu do kwoty 9 mln złotych. Każdy z udziałowców klubu będzie odpowiedzialny za część kredytu proporcjonalnie do wielkości posiadanych udziałów.”

Miasto ma poręczyć maksymalnie do 4 mln zł, spółka Gezet zabezpieczy około 1,7 mln, a resztę rozdzielono między pozostałych udziałowców – w tym spółki Daniela Miłostana i samego prezesa Wróbla.


List do radnych i szczegółowa struktura zadłużenia

Przypomnijmy, iż władze Stali wysłały do radnych list, w którym szczegółowo przedstawiono sytuację finansową klubu. To dokument kluczowy dla przyszłości gorzowskiego żużla.

Według pisma, środki z kredytu konsolidacyjnego mają zostać przeznaczone na:

  • spłatę zobowiązań handlowych – 4,5 mln zł,
  • uregulowanie zaległości wobec zawodników – 2,8 mln zł,
  • spłatę kredytów bankowych i pożyczek – 3,8 mln zł,
  • uregulowanie zobowiązań wobec pracowników – 1,1 mln zł,
  • pokrycie leasingów – 0,7 mln zł,
  • przy czym należności, które klub ma do odzyskania, wynoszą 3,9 mln zł.

Łącznie daje to wymagane przez Ekstraligę zobowiązania do spłaty w wysokości 9 mln zł – dokładnie tyle, o ile wnioskuje klub.


Thomsen czy Holder? Decyzja sportowo-biznesowa

Jeśli Stal otrzyma kredyt i do 31 października spłaci tegoroczne długi, najpewniej uzyska licencję na sezon 2026. Wciąż jednak nie wiadomo, czy będzie to licencja zwykła, czy nadzorowana. W tym drugim przypadku centrala Ekstraligi Żużlowej przeanalizuje dokładnie wszystkie kontrakty zawodników.

Najwięcej emocji budzą umowy Andersa Thomsena i Jacka Holdera – liderów drużyny, których roczne kontrakty mają sięgać 3 mln zł. W obliczu mniejszych wpływów, a także poprzez wprowadzenie nowego regulaminu przyznawanie licencji (o czym już pisaliśmy) klub może zostać zmuszony do rezygnacji z jednego z nich, ze względu na zbyt wysokie zarobki i ewentualny brak ch pokrycia przez klub.

Ekstraliga może uznać, że przy obecnych przychodach klub nie jest w stanie utrzymać dwóch liderów na najwyższych stawkach.

Jeśli dojdzie do takiego scenariusza, Stal postawi na oszczędniejszy skład z jednym liderem, Pawełem Przedpełskim, Mathiasem Pollestadem, młodzieżą – Oskarem Paluchem, Hubertem Jabłońskim, Adamem Bednarem – oraz rewelacyjnym 17-letnim Duńczykiem Villadsem Nagelem.


Nagel na wagę przyszłości

To właśnie przyszłość Nagela – bohatera sezonu w Krajowej Lidze Żużlowej – jest obecnie kluczowa. Zawodnik wzbudza ogromne zainteresowanie kilku klubów. Orzeł Łódź i Motor Lublin chciałyby go pozyskać, ale Gorzów wstrzymał rozmowy, do ostatecznych rozstrzygnięć przez władze ekstraligi . Wszystko zależy od tego, czy klub zatrzyma obu liderów – Thomsena i Holdera.

Jeśli któryś z nich odejdzie, Nagel pozostanie w Stali i dostanie szansę jazdy w PGE Ekstralidze. W przeciwnym razie klub rozważy wypożyczenie go do innego zespołu.


Kibice czekają, Włókniarz i Motor obserwują

Sytuacja w Gorzowie elektryzuje całą żużlową Polskę. Włókniarz Częstochowa i Motor Lublin stale obserwują rozwój wydarzeń – pierwsi liczą na możliwość przejęcia kontraktu jednego z liderów Stali, drudzy – na pozyskanie Nagela jako juniora zagranicznego.

Co ciekawe, z nieoficjalnych rozmów wynika, że działacze z Lublina już przygotowali miejsce w składzie dla młodego Duńczyka, który mógłby jeździć w parze z Bartkiem Bańborem.


We wtorek wielki dzień dla gorzowskiego żużla

Decyzja gorzowskich radnych zapadnie już we wtorek. Jeśli uchwała o poręczeniu kredytu przejdzie, Stal będzie mogła odetchnąć. Klub spłaci długi, a jego start w PGE Ekstralidze 2026 stanie się faktem, a  pytanie będzie dotyczyć w jakim skaldzie Gorzowianie będą rywalizować o tytuł DMP.

Jeśli jednak radni odrzucą wniosek – klub stanie na krawędzi upadku, a cały układ sił w polskim żużlu może się diametralnie zmienić.