Według doniesień „Gazety Wrocławskiej” kapitan Betard Sparty Wrocław – Maciej Janowski – pozostanie w klubie na sezon 2026. To oznacza, że najbardziej rozpoznawalna postać wrocławskiej drużyny, a jednocześnie jej wychowanek, nie zmieni barw mimo pojawiających się spekulacji o zainteresowaniu Krono-Plast Włókniarza Częstochowa i położeniu na stole oferty finansowej przekraczającej zarobki Magica we Wrocławiu.

Decyzja ta ma swoje blaski i cienie. Z jednej strony, „Magic” jest symbolem Sparty, żużlowcem, który od lat utożsamiany jest z wrocławskim klubem. Z drugiej – miniony sezon był dla niego wyjątkowo trudny i pełen sprzętowych problemów.


Oferty i rozważania transferowe

W ostatnich tygodniach pojawiały się głosy, że Sparta może rozważać rozstanie z Janowskim. Klub miał zgodzić się na jego odejście pod warunkiem, że uda się znaleźć odpowiednie zastępstwo. W grę wchodzili m.in.:

  • Anders Thomsen – pozostaje jednak w Gezet Stali Gorzów,
  • Jack Holder – podpisał wstępne porozumienie z gorzowskim klubem,
  • Piotr Pawlicki – po sezonie w Częstochowie wraca do macierzystej Unii Leszno.

Brak dostępnych opcji sprawił, że zarówno Sparta, jak i Janowski zostają razem – przynajmniej na kolejny rok.


Andrzej Rusko o przyszłości drużyny

Prezes wrocławskiego klubu, Andrzej Rusko, w rozmowie z portalem PoBandzie sugerował, że w przyszłości Sparta musi przejść zmiany kadrowe:

– Na pewno na sezon 2027 zrobimy przetasowania. Uważam, że musimy odświeżyć drużynę. Jeśli widzę, że zawodnik co roku notuje regres zamiast progresu, jeżeli ta średnia spada przez jeden, drugi, trzeci rok, to znaczy, że gdzieś jest źle. Albo my nie potrafimy mu pomóc, albo sam nie jest sobie w stanie pomóc i musi szukać jakichś dróg rozwoju.

Choć nazwiska nie padły, wielu odebrało te słowa jako odniesienie do sytuacji Janowskiego.


Sezon 2025 – pasmo problemów

„Magic” od początku sezonu 2025 miał poważne trudności sprzętowe. Jego motocykle były „zbyt wolne”, brakowało im odpowiedniej prędkości na trasie, a Janowski nie potrafił odnaleźć skutecznych ustawień. Praktycznie cały rok był pasmem poszukiwań, wielkiej ilości godzin spędzonych na treningach i próbach sprzętu, które ostatecznie nie przyniosły oczekiwanych rezultatów.

Mimo to warto podkreślić, że Janowski to jedyny wychowanek (senior) w PGE Ekstralidze, który reprezentuje barwy swojego macierzystego klubu. Żaden inny ośrodek w najwyższej lidze nie może się tym pochwalić.


Historia lojalności i przykład Piotra Pawlickiego

Janowski związany jest ze Spartą od 2007 roku. Jedyny wyjątek to lata 2012–2013, gdy reprezentował Unię Tarnów (w 2012 roku jeszcze jako junior). Wtedy zmiana otoczenia okazała się korzystna – po powrocie do Wrocławia wyrósł na lidera drużyny i jednego z czołowych polskich żużlowców.

Niektórzy eksperci twierdzą, że dziś podobny krok mógłby przynieść odrodzenie „Magica”. Przykładem jest jego przyjaciel Piotr Pawlicki – po przeciętnym sezonie w Unii Leszno (2022) w kolejnym roku przeniósł się do Sparty, potem do Falubazu Zielona Góra, a w dopiero co zakończonym sezonie był liderem Włókniarza Częstochowa. Od 2026 roku wraca jednak do Leszna, ale już jako zawodnik zbudowany na nowych doświadczeniach.


Co dalej?

Pozostanie Janowskiego w Sparcie na pewno ucieszy kibiców, którzy od lat utożsamiają go z klubem. Z drugiej strony – pytanie brzmi, czy zawodnik będzie w stanie rozwiązać problemy sprzętowe i wrócić na poziom lidera drużyny. Jeśli nie, w 2027 roku może faktycznie dojść do rozstania.

Jedno jest pewne: w sezonie 2026 wrocławianie wciąż będą mieli w składzie swojego wychowanka, który – mimo trudności – zawsze walczy dla Sparty do samego końca, zostawiając serce i zdrowie na torze dla swojej ukochanej drużyny.

Zdjęcie: Maciej Trubisz