Już dziś, 15 sierpnia na torze w Częstochowie odbędzie się ostatni, decydujący finał Indywidualnych Mistrzostw Polski 2025. W walce o medale wciąż pozostaje reprezentant Krono-Plast Włókniarza – Kacper Woryna, który po dwóch turniejach zajmuje piąte miejsce w klasyfikacji generalnej. Popularny „Woryn” opowiedział o swoim podejściu do cyklu, atmosferze przed finałem i specyfice tegorocznych zawodów.
„Jedziemy na luzie”
Sezon 2025 jest dla Kacpra Woryny udany nie tylko w lidze, ale też w rywalizacji indywidualnej. Zawodnik podkreśla, że kluczem jest spokój i brak nerwowych zmian.
– W tym sezonie wszystko nam pasuje. Nic specjalnie nie zmienialiśmy w naszych przygotowaniach przed sezonem, nie testujemy także podczas zawodów. Jedziemy bez zbędnych obciążeń sportowych na tak zwanym „luzie”, zarówno fizycznym, sprzętowym jak i psychicznym i na ten moment naprawdę dobrze to wychodzi. Jaki wynik będzie na koniec cyklu? Zobaczymy już niedługo.
Finał u siebie – przewaga czy presja?
Trzeci finał odbędzie się w Częstochowie – mieście, w którym Woryna startuje na co dzień w PGE Ekstralidze. Czy to będzie atut?
– I tak, i nie. Pojedziemy na moim torze mojej ligowej drużyny, niemniej jednak nie miałem zbyt dużo okazji do startów indywidualnych na tym obiekcie. Mam nadzieję, że owal będzie podobny do tego z ligowych zawodów, a ja będę miał okazję zaprezentować się z jak najlepszej strony.
IMP w niższych ligach – przepis na emocje
W tym roku finały IMP odbywały się również na torach drużyn z niższych lig. Zdaniem Woryny to świetne rozwiązanie dla kibiców i samych zawodników.
– Jak najbardziej. Zawsze fajnie się startuje się przy pełnych trybunach. Ze względu na to, że zawodnicy z PGE Ekstraligi rzadko mają okazję startu na torach z niższych lig nie zawsze od razu dopasowują się sprzętowo do zawodów. To powoduje, że szukają najkorzystniejszych rozwiązań podczas zawodów. Dzięki temu często mamy niespodzianki i sporo ścigania. Z korzyścią oczywiście dla kibiców, którzy mogą oglądać wyrównaną rywalizację najlepszych zawodników w Polsce.
Ostatni akord rywalizacji
Woryna wie, że przy dobrej dyspozycji w Częstochowie może powalczyć nawet o medal, jednak podkreśla, że nie zamierza się dodatkowo spinać. – Plan jest prosty – pojechać swoje, wykorzystać znajomość toru i dobrze się bawić jazdą. Wynik przyjdzie sam – podsumowuje zawodnik.
Finał w Częstochowie zapowiada się niezwykle emocjonująco – w walce o tytuł wciąż pozostaje kilku zawodników, a układ podium może zmienić się po każdym biegu. Kibice Włókniarza z pewnością będą trzymać kciuki, by to właśnie Kacper Woryna stanął na podium krajowego czempionatu.
Zdjęcie: Marek Niewiedzioł






