13 marca 1918 roku – choć niektóre źródła podają datę 14 marca 1918 roku – urodził się Jerzy Brendler, jeden z najbardziej niezwykłych zawodników w historii polskiego sportu. Pływak, skoczek do wody, bokser, łyżwiarz, hokeista, żużlowiec oraz zawodnik sportów motocyklowych. Wielokrotny mistrz Polski i przez wiele lat reprezentant kraju.

Był człowiekiem o nieprzeciętnej energii, którego znajomi określali mianem „sportowca renesansu”. Zmarł w listopadzie 1985 roku w wieku 67 lat. Jego śmierć była dla wielu ogromnym zaskoczeniem.

Pogrzeb odbył się bez wielkich ceremonii.

„Pogrzeb odbył się bez pompy, przemówień, przypominania zasług. Nie było delegacji, przedstawicielstw. Odprowadzali go za to wszyscy przyjaciele, na których w ciągu całego życia najbardziej mu zależało.”

Dziś jego nazwisko znane jest głównie pasjonatom historii sportu. A przecież przez wiele lat należał do absolutnej czołówki polskich zawodników w kilku różnych dyscyplinach.


Sportowe początki i wpływ ojca

Sam Brendler wielokrotnie podkreślał, że jego sportowa droga zaczęła się w domu rodzinnym. Wychowanie i wymagania ojca miały ogromny wpływ na jego charakter.

„Wszystko zawdzięczam ojcu. Był wymagający. Krzywił się momentalnie, gdy mi coś nie wychodziło. Ale jego reprymendy potrafiły mobilizować, zawierały sporą porcję zachęty i optymizmu. Mawiał – nie potrafisz, daj sobie spokój. Ale dopóki nie „załapałem” umiejętności – spokoju nie miałem”.

Te słowa pochodzą z książki „Jerzy Brendler – pół wieku ze sportem”, w której sportowiec wspominał swoje życie i karierę.


Pierwsze sukcesy w sportach wodnych

Brendler już jako nastolatek odnosił pierwsze sukcesy w sporcie. Najpierw były to konkurencje pływackie i skoki do wody.

W latach 1934–1936 zdobywał tytuły mistrza Polski juniorów:

  • na 100 metrów stylem dowolnym,
  • na 200 metrów stylem dowolnym,
  • w skokach z trampoliny.

Po wojnie powrócił do tej dyscypliny i w latach 1949–1953 zdobywał tytuły halowego mistrza Polski w skokach z trampoliny.


Hokejowa ekstraklasa

Jedną z wielu sportowych pasji Brendlera był również hokej na lodzie. Grał w barwach ŁKS Łódź, gdzie występował w najwyższej klasie rozgrywkowej.

„Uprawiając łyżwiarstwo zainteresowałem się także hokejem. To było coś nowego, nigdy bowiem nie próbowałem sił w grach zespołowych. Wkrótce awansowałem do pierwszej drużyny łódzkiego ŁKS. Przez cztery sezony występowałem w hokejowej ekstraklasie”.

Były to lata 1935–1938.


Boks i mistrzostwo okręgu

Brendler próbował także sił w boksie. Do treningów namówił go późniejszy znany pięściarz Henryk Chmielewski.

„Mój serdeczny kolega, późniejszy słynny polski bokser, Henryk Chmielewski namówił mnie na trening bokserski. Zwinny, silny i mały – nadaje się do boksu – zawyrokował ktoś fachowo. W kilka tygodni później, a był to rok 1935, dekorowano mnie efektowną szarfą za zdobycie tytułu mistrza okręgu w wadze muszej”.


Motocykle – pasja na całe życie

Sporty motorowe stały się jedną z największych pasji Brendlera. Początki tej przygody sięgają lat trzydziestych.

„W 1934 roku ojciec kupił mi motocykl. Była to piękna maszyna – Ariel 300. Postanowiłem spróbować swoich sił w sporcie motocyklowym. Wystartowałem w lokalnym rajdzie zorganizowanym przez jeden z łódzkich klubów i o dziwo… zająłem pierwsze miejsce w swojej klasie. To mnie zachęciło. Zacząłem poważnie myśleć o sporcie motorowym”.

Wkrótce Brendler zaczął odnosić poważne sukcesy.

Najważniejsze osiągnięcia

Wyścigi motocyklowe

  • 1937–1938 – mistrz Polski w klasie 500 ccm
  • 1938 – mistrz Polski w wyścigach na torze betonowym w klasach 125 i 500 ccm
  • 1939 – przed wybuchem wojny zwycięzca wszystkich eliminacji mistrzostw Polski w klasie 500 ccm

Rajdy motocyklowe

  • 1936 – drugie miejsce w Międzynarodowym Rajdzie Gwiaździstym w Berlinie
  • 1953–1955 – wicemistrz Polski w rajdach w klasie 250 ccm

W latach 1960–1969 zdobył aż:

  • siedem tytułów mistrza Polski w klasie 125 ccm,
  • dwa tytuły mistrza Polski w klasie 250 ccm,
  • mistrzostwo Polski w klasie otwartej.

Żużlowa przygoda

W świecie sportów motorowych Brendler zapisał się również jako żużlowiec. Na torze pojawił się stosunkowo późno – miał już 32 lata.

Starty rozpoczął w 1950 roku w barwach Polonia Bytom (wówczas Ogniwo Bytom). W rozgrywkach o drużynowe mistrzostwo Polski osiągnął imponującą średnią 2,500 punktu na bieg.

W kolejnych latach reprezentował także:

  • Ogniwo Łódź – 1951
  • Włókniarz Częstochowa – 1952–1955
  • Motor Lublin – 1956

W 1953 roku, wspólnie z Bronisławem Kacperkiem, zdobył Puchar Polski w jeździe parami.

Karierę żużlową zakończył w 1956 roku.


Człowiek, który wychował pokolenia zawodników

Brendler był również autorytetem dla młodszych zawodników. Wspominał o tym m.in. mistrz Polski w wyścigach ulicznych Stanisław Grześ.

„Sport motorowy w Świdniku zaczął się od Jurka Brendlera, kiedy w 1961 roku zaczął jeździć w wyścigach ulicznych. Ja również zawdzięczam swoje sukcesy w ogromnej mierze Brendlerowi. Na pierwszych moich zawodach w Białymstoku w 1964 roku powiedział mi: Stachu – wyścigi tylko dla ciebie. Od tej pory zostaliśmy kolegami i rywalami jednocześnie”.

Grześ wspominał także jego ogromną wiedzę techniczną.

„Maszyny przygotowywaliśmy wspólnie. Wszystko, oprócz silników. Silnik jest indywidualną tajemnicą każdego rajdowca. Brendler swój motocykl przygotowywał bardzo dokładnie. Znał się na tym świetnie. Zawsze można było liczyć na jego pomoc”.


Dramatyczny wypadek w Gliwicach

Jednym z najbardziej dramatycznych momentów w karierze Brendlera był wypadek w 1969 roku podczas eliminacji mistrzostw Polski w Gliwice.

„To było siódme okrążenie trasy. Wchodziłem w szybki, łagodny łuk na swoim Promocie. Za mną, o kilkadziesiąt metrów w tyle, rywale. Czułem się już zwycięzcą. Silnik pracował idealnie. Jednostajnym rykiem niósł po kolejny tytuł wzdłuż szpaleru widzów zlewających się przy szybkości ponad 150 km/h w szarą ścianę. Zredukowałem przed zakrętem gaz, a wychodząc z krzywizny puściłem go znów na pełny. Wtedy zatarł się silnik. Trwało to ułamek sekundy. Jak armatni pocisk wyleciałem w powietrze. Jedynym celem było ominięcie przeszkody w postaci drzewa. Wyniesiony ze skoków do wody nawyk orientacji w powietrzu pozwolił mi wylądować tuż obok drzewa. Kilkanaście koziołków, ląduję plecami na drewnianym parkanie. Lekarze, szpital, kuracja. Prawie rok leczenia. I tak upadek zakończył się szczęśliwie, chociaż musiałem zerwać z maszyną. Chyba na zawsze”.


Człowiek nie tylko sportu

Poza sportem Brendler pracował m.in. w Wytwórni Sprzętu Komunikacyjnego w Świdniku, gdzie był tłumaczem i specjalistą technicznym.

Jak wspominała jego współpracowniczka Jadwiga Pietrzak:

„Jerzy Brendler był doskonałym współpracownikiem. Znając perfekcyjnie język niemiecki pracował jako tłumacz. Mimo, że nie miał tytułu inżynierskiego, znał się świetnie na sprawach technicznych. Był tłumaczem przysięgłym, współpracował z Naczelną Organizacją Techniczną. Jedna z pań poprosiła go kiedyś o przetłumaczenie instrukcji maszyny dziewiarskiej. Wcześniej zwracała się do innych tłumaczy. Żaden nie mógł znaleźć czasu. Brendler zgodził się bez ceregieli. Nazajutrz tłumaczenie było gotowe, choć z pewnością kosztowało go nieprzespaną noc”.

Podkreślano również jego charakter i stosunek do ludzi.

„Brendler był człowiekiem olbrzymiej kultury osobistej. Ujmująco uprzejmy, delikatny, rycerski w stosunku do kobiet. Pozornie oschły – nawet dla najbliższych – potrafił zrozumieć, a co najważniejsze – pomóc drugiemu człowiekowi”.


Filozofia sportu

Sam Brendler nie uważał się za sportowy fenomen.

„Doprawdy trudno mi znaleźć prostą, jednoznaczną odpowiedź na pytanie o źródło moich sukcesów. Nie jestem przecież abstynentem, chociaż nigdy nie nadużywałem alkoholu i zawsze kiedy trzeba potrafię odmówić nawet lampki wina. Nie unikam palenia tytoniu. Nie czuję się żadnym fenomenem. Dlaczego mimo to potrafiłem dotrzymać kroku młodym ludziom, często młodszym od moich dzieci… Może dlatego, że bardzo wcześnie nauczono mnie kochać sport, pasjonować się walką z przeciwnościami, dostrzegać w ostrej, nierzadko bezpardonowej rywalizacji walory kształtujące najwartościowsze zalety charakteru. Bo upór, silna wola, ambicja, umiejętność wyzwolenia całej energii w dążeniu do celu, do doskonałości, są potrzebne nie tylko w sporcie”.


Pamięć o niezwykłym sportowcu

Jerzy Brendler zmarł w listopadzie 1985 roku po ciężkiej chorobie. W ostatniej drodze towarzyszyli mu najbliżsi i przyjaciele.

Dziś pamięć o nim pielęgnuje przede wszystkim rodzina i pasjonaci historii sportu.

Historia jego życia pokazuje jednak coś więcej niż tylko imponującą listę sukcesów. To opowieść o człowieku, który potrafił odnaleźć się w niemal każdej dyscyplinie sportu i który przez całe życie pozostał wierny zasadzie, że prawdziwa rywalizacja kształtuje charakter.

Źródło: Świdnik.pl – „Sportowiec renesansu”
Zdjęcia: publiczny Fb Historia Avii Świdnik – ludzie, wydarzenia