Dramatyczny zwrot wydarzeń dla byłego mistrza świata
Australijczyk Jason Doyle, mistrz świata z 2017 roku, nie wystartuje w trzeciej rundzie cyklu FIM Speedway Grand Prix 2025, która odbędzie się w sobotę 31 maja na Stadionie Markéta w Pradze. Zawodnik musiał wycofać się z rywalizacji po kolejnym urazie biodra, którego nabawił się podczas niedzielnego meczu PGE Ekstraligi pomiędzy Tauron Włókniarzem Częstochowa a Stelmet Falubazem Zielona Góra.
Powrót na tor zakończony upadkiem
Doyle powrócił do ścigania zaledwie osiem dni po dramatycznym wypadku w finałowym biegu Grand Prix w Warszawie, gdzie doznał bolesnego zwichnięcia stawu biodrowego. Mimo ograniczonej sprawności zdecydował się na udział w meczu swojej drużyny ligowej, zdobywając cztery punkty i dwa bonusy w czterech startach. Niestety, w 14. wyścigu został staranowany przez zawodnika Falubazu Rasmusa Jensena i ponownie upadł, łapiąc się za kontuzjowane biodro.
Duńczyk został zdyskwalifikowany, a Doyle – po krótkiej interwencji medycznej – został przewieziony do szpitala na szczegółowe badania. Jak poinformowano, został szybko wypisany, ale skutki niedzielnego zdarzenia okazały się poważniejsze, niż przypuszczano.
Oświadczenie Doyla: „Nie próbowałem niczego udowadniać”
W poniedziałek wieczorem Doyle zamieścił na swoim Instagramie emocjonalne oświadczenie, w którym wyjaśnił motywy swojej decyzji o powrocie na tor oraz przekazał najnowsze informacje o stanie zdrowia. Podkreślił, że nikt nie naciskał na jego start – ani klub, ani organizatorzy Grand Prix.
„Cóż, wczoraj wieczorem mój plan nie skończył się dobrze! Po pierwsze, chcę wszystkim powiedzieć, że nie byłem zmuszany do jazdy w Polsce… zrobiłem to dla siebie” – napisał Australijczyk.
„Po drugie, chciałem sprawdzić, czy poradzę sobie z piątkowym spotkaniem w Polsce i sobotnim SGP! Nie próbuję niczego udowadniać! Wszystko, czego chciałem, to być gotowym na spotkania dzień po dniu! Jak się okazało, miałem wypadek i ponownie uszkodziłem biodro! To się zdarza i takie jest życie!”
„Dziękuję mojej żonie i wszystkim przyjaciołom, którzy mnie wspierali! Jason XX.”
Niepokój o dalszą część sezonu
Doyle to jeden z najbardziej walecznych i doświadczonych zawodników w stawce Grand Prix. W poprzednich sezonach wielokrotnie wracał po kontuzjach szybciej, niż sugerowali lekarze, ale tym razem może to oznaczać dłuższą przerwę. Uraz biodra to jeden z najbardziej skomplikowanych i ryzykownych w żużlu, a powtarzające się kontuzje w tej samej okolicy mogą poważnie zagrozić całemu sezonowi.
Na ten moment nie wiadomo, czy Doyle zdoła wrócić na czwartą rundę Grand Prix w Teterow (15 czerwca). Organizatorzy zapewne niebawem ogłoszą, kto zastąpi Australijczyka w Pradze – najprawdopodobniej będzie to pierwszy rezerwowy cyklu.
Współczucie środowiska i słowa wsparcia
Wiadomość o absencji Doyla w Pradze poruszyła środowisko żużlowe. Zawodnicy, eksperci i kibice publikują w mediach społecznościowych słowa wsparcia, życząc Australijczykowi szybkiego powrotu do zdrowia. Jason Doyle od lat cieszy się ogromnym szacunkiem za swoją twardość, profesjonalizm i oddanie sportowi.
Nie brakuje jednak też głosów, że powrót na tor zaledwie tydzień po poważnym zwichnięciu był zbyt ryzykowny – zwłaszcza w kontekście kalendarza Grand Prix i walki o czołowe lokaty w klasyfikacji generalnej.
Słowo na koniec
Choć Jason Doyle nie wystartuje w Pradze, jego determinacja i szczerość wobec fanów pokazują, dlaczego pozostaje jedną z ikon światowego żużla. Zdrowie zawsze musi być na pierwszym miejscu – a Doyle, nawet na chwilę wykluczony z rywalizacji, nie traci ducha walki. Trzymamy kciuki za szybki i bezpieczny powrót do ścigania!
Zdjęcie: Marek Niewiedzioł








