Maciej Janowski od lat jest jedną z twarzy Betard Sparty Wrocław, a w poprzednich sezonach również liderem drużyny. Przede wszystkim jest jednak jednym z nielicznych wychowanków, którzy występują w sowiej drużynie. W 2025 roku sytuacja wygląda jednak zupełnie inaczej. To najsłabszy sezon „Magica” od 2016 roku, kiedy jego średnia biegowa wyniosła tylko 1,674 pkt/bieg. W obecnych rozgrywkach Janowski notuje zaledwie 1,768 pkt/bieg, co plasuje go dopiero w trzeciej dziesiątce klasyfikacji Ekstraligi. Dokładnie zajmuje 24 miejsce na liście najskuteczniejszych zawodników PGE Ekstraligi.
Domowy tor przestał być atutem
Symptomatyczne jest to, że wrocławski tor – przez lata ogromny atut Janowskiego – przestał mu sprzyjać. Co ciekawe, dopiero po ostatnim spotkaniu z Bayersystem GKM Grudziądz w pierwszym meczu o brązowy medal PGE Ekstraligi średnia domowa zawodnika nieco wzrosła i niemal zrównała się z wyjazdową. Na wyjazdach „Magic” zdobywa średnio 1,800 pkt/bieg, a u siebie – 1,738 pkt/bieg.
W meczu z ekipą Grudziądza Janowski spisał się dobrze, notując 9 punktów i aż 3 bonusy (łącznie 12 oczek). To jeden z jego najlepszych rezultatów w tym sezonie, porównywalny z występem przeciwko ROW-owi Rybnik w 9. kolejce, gdy zdobył 10 punktów i 2 bonusy.
855 dni bez kompletu
Choć te wyniki mogą cieszyć kibiców Sparty, to trudno nie zwrócić uwagi na niepokojący fakt. Minęło już 853 dni od ostatniego kompletu punktów Macieja Janowskiego w PGE Ekstralidze. Ostatnio miało to miejsce 26 maja 2023 roku, w wygranym przez Spartan 62:28 meczu przeciwko Wilkom Krosno. Wówczas „Magic” był nie do zatrzymania zgarniając z tory 14 punktów i bonusa. Od tego czasu jednak nie udało mu się powtórzyć takiego wyczynu, co dla zawodnika jego klasy jest sytuacją wyjątkową.
Janowski: „Cieszę się, że coś kliknęło”
Sam zawodnik przyznaje, że ostatni mecz (z niedzieli 21 września br.) o brąz z GKM Grudziądz był dla niego pewnym przełamaniem.
— Czujemy się dobrze. Czekaliśmy na ten mecz, wiemy, że nie wykonaliśmy swojego planu na ten sezon, jeżeli chodzi o awans do finału, więc tym bardziej zależało nam, aby jak najlepiej przygotować się do tego spotkania i wypracować sobie zaliczkę przed rewanżem w Grudziądzu. Tamten tor też nie należy do najłatwiejszych, więc punkty będą potrzebne — przyznał Janowski w rozmowie z klubowymi mediami.
W rundzie zasadniczej na torze w Grudziądzu zdobył osiem punktów z dwoma bonusami., a Wrocławianie wówczas wygrali z GKM-em 47-43. Jeśli Magic powtórzy swoją zdobycz, Sparta powinna spokojnie zawiesić na szyi brązowe medale.
Co jednak z jego formą i dłuższą perspektywą?
— Dużo zmian. Cieszę się, że na koniec coś kliknęło i udało się pojechać nieco lepsze spotkanie — dodał zawodnik, enigmatycznie komentując swoją zwyżkę formy.
Przełamanie czy chwilowy błysk?
Janowski wraz ze Spartą mają ogromną zaliczkę przed sobotnim (27 września br.) rewanżem w Grudziądzu, więc zdobycie brązowego medalu przez Wrocławian wydaje się być formalnością. Najważniejsze pytanie jednak brzmi: czy ostatnie przebłyski formy Magica to zwiastun prawdziwego przełamania, czy jedynie chwilowy błysk w trudnym sezonie? Kibice na pewno liczą, że popularny Janoś jeszcze przypomni sobie, jak zdobywa się komplety punktów.
Zdjęcie: Maciej Trubisz






