Jan Kusiak, urodzony 4 lutego 1938 roku w Mogilnie, był jednym z najbardziej zasłużonych zawodników Unii Leszno. Przez czternaście lat z dumą reprezentował klub, przyczyniając się do jego sukcesów i na stałe zapisując się w historii polskiego żużla. Jego kariera sportowa, praca zawodowa oraz działalność społeczna świadczą o niezwykłej wszechstronności i oddaniu zarówno sportowi, jak i swojej ojczyźnie.
Początek kariery i pierwsze sukcesy
Jan Kusiak zadebiutował w rozgrywkach o Drużynowe Mistrzostwo Polski (DMP) w wieku 18 lat. Pierwszy ligowy start zaliczył 15 kwietnia 1956 roku w meczu Unii Leszno przeciwko Ślęzie Wrocław. Debiut nie był udany – dwa upadki oraz wysoka porażka drużyny (19:52) nie zwiastowały wielkiej kariery. Jednak już w kolejnym meczu, 31 maja przeciwko Budowlanym Warszawa, Kusiak zdobył swoje pierwsze punkty ligowe (1,1,2,1). Unia jednak przegrywa u siebie z Budowlanymu Warszawa 31-40. Swój pierwszy biegowy triumf odniósł 28 października 1956 roku w meczu 13 rundy DMP (ostatnim w sezonie 1956) przeciwko Tramwajarzowi Łódź. Wówczas Unia przegrywa w Lesznie z Tramwajarzem Łódź 33-38 a Kusiak zdobywa 6 punktów w czterech startach (0,1,2,3). Pierwszy sezon startów kończy ze średnią 0,792 pkt/bieg. Jednak Unia po zajęciu 7 lokaty w DMP spada do ówczesnej drugiej ligi.

W 1958 roku Unia Leszno powróciła do najwyższej klasy rozgrywkowej i niejako „z marszu” zdobyła brązowy medal DMP. Kusiak był częścią tej drużyny obok takich zawodników jak Henryk Żyto, Zdzisław Waliński czy Andrzej Bartoszkiewicz Stanisław Sochacki, Zbigniew Flegel, Leon Majowicz, Ryszard Michalak, czy Marian Bartkowiak. W tym samym sezonie zawodnik wystąpił w finale Indywidualnych Mistrzostw Polski (IMP) w Rybniku, zajmując 15. miejsce.
Złote lata w Unii Leszno
Kusiak był filarem zespołu przez kolejne lata. Jego największe sukcesy przypadły na początek lat 60. W 1960 roku osiągnął swoją najwyższą średnią biegową w Ekstralidze – 2,018 pkt/bieg. Dwa lata później Unia Leszno ponownie wywalczyła brązowy medal DMP. W sezonie 1962 Kusiak był także rezerwowym finału kontynentalnego Indywidualnych Mistrzostw Świata.
Przez kolejne sezony niezmiennie pozostawał jednym z czołowych zawodników Unii. Występował regularnie w prestiżowych turniejach, m.in. w Złotym Kasku, gdzie w 1961 i 1963 roku zajmował 12. miejsce. W 1964 roku Unia Leszno spadła do drugiej ligi, a Kusiak kontynuował jazdę na jej zapleczu, będąc liderem drużyny.
Tragiczny koniec kariery
Kariera Jana Kusiaka zakończyła się dramatycznie 5 czerwca 1969 roku podczas meczu II ligi przeciwko Stali Toruń. W ósmym biegu zawodnik uległ poważnemu wypadkowi, doznając złamania kręgosłupa. Wypadek ten zmusił go do zakończenia sportowej przygody w wieku 31 lat, choć wciąż prezentował wysoką formę. Jego ostatni mecz ligowy Unia wygrała w Toruniu 43:35.
Łącznie w barwach Unii Leszno Kusiak wystąpił w 184 meczach ligowych, zdobywając 1175 punktów i 19 bonusów w 739 biegach. Średnia punktowa z całej kariery wyniosła 1,616 pkt/bieg.
Poza sportem
Choć żużel był jego największą pasją, Jan Kusiak wyróżniał się także na innych polach. Nie należał do komunistycznej Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, co świadczy o jego niezależności i silnym charakterze. Poza sportem odnosił sukcesy jako pracownik Zakładów Przemysłu Cukierniczego „Społem” w Poznaniu (później znanych jako „Fawor”), gdzie zasłynął jako przodownik pracy i racjonalizator. Wprowadził 19 wykorzystanych patentów w sektorze produkcji spożywczej, co znacząco wpłynęło na rozwój branży.
Działał również społecznie, przyczyniając się do rozwoju Poznania i województwa poznańskiego. Za swoje zasługi został odznaczony licznymi wyróżnieniami, w tym:
- Odznaką Przodownika Pracy Socjalistycznej,
- Odznaką Honorową Miasta Poznania,
- Odznaką Honorową Województwa Poznańskiego,
- Srebrnym Krzyżem Zasługi,
- tytułem Racjonalizatora Produkcji.
Dziedzictwo i pamięć
Jan Kusiak zmarł 29 czerwca 2000 roku w Poznaniu. Jego sportowa kariera oraz działalność zawodowa i społeczna pozostawiły trwały ślad w historii Unii Leszno, a także w życiu miasta Poznania. W żużlowym środowisku nazywany był „Iwanem Groźnym” – nie tylko ze względu na swoje umiejętności na torze, ale także dzięki niezłomnej postawie i waleczności.
Jego postać wciąż pozostaje inspiracją dla młodych zawodników Unii Leszno, którzy mogą czerpać wzór z jego determinacji i zaangażowania, zarówno na torze, jak i poza nim.
Zdjęcie tytułowe: sparta.wroclaw.pl






